Ferenc Puskás, czyli historia piłkarskiej legendy

Na boisku był niezwyciężony. Pod jego wodzą węgierska Złota Jedenastka zdobywała najważniejsze piłkarskie laury. Dzięki książce „Ferenc Puskás. Najsłynniejszy Węgier" Györgya Szöllősiego (wyd. Krakowski Dom Wydawniczy Rafael, tłum. Anna Butrym), która ukaże się z okazji Roku Kultury Węgierskiej 2016/2017, polscy kibice będą mogli przypomnieć sobie sylwetkę mistrza.

Czytaj dalej...

Cracovia wraca do gry?

Do dzisiaj sympatycy Cracovii musieli czekać na pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie. Czy szczęście piłkarzom przyniósł odsłonięty w środę pomnik Józefa Kałuży?

Zanim kibice wygodnie zajęli swoje miejsca, piłkarze Pogoni Szczecin już wznawiali grę ze środka boiska. W drugiej minucie, po zamieszaniu w polu karnym, piłkę do siatki mocnym strzałem skierował Piotr Malarczyk. Przez kolejny kwadrans Pasy utrzymywały się przy piłce, ale nie stworzyły niebezpiecznych sytuacji. Z każdą kolejną minutą Pogoń była coraz groźniejsza.

W 35 minucie piłkę z bramki musiał wyciągać Grzegorz Sandomierski. Covilo sfaulował przeciwnika przed polem karnym, a Spas Delev wykorzystał wolnego i strzelił zaraz przy słupku. „Portowcy” nie cieszyli się jednak zbyt długo z wyrównania, gdyż po weryfikacji VAR sędzia Bartosz Frankowski nie uznał gola, Jarosław Fojut był na spalonym.

Pod koniec połowy Cracovia miała jeszcze dobrą okazję na podwyższenie wyniku. Po faulu Fojuta, rzut wolny podyktowany był z linii pola karnego. Javier Hernandez mimo długich przygotowań oddał niecelny strzał.

Drugą połowę podopieczni Michała Probierza rozpoczęli równie szybko jak pierwszą. Hernandez zrehabilitował się za nieudanego wolnego, oddając niesygnalizowany strzał i podwyższył wynik do 2:0. W 79 minucie po długim zagraniu, piłka trafiła obok napastnika Pasów, Piątek wyrwał się dwóm obrońcom Pogoni, i pokonał w starciu sam na sam Łukasza Załuskę. Końcówka meczu należała już do gospodarzy. Zawodnicy stwarzali sobie jeszcze sytuacje do strzelenia gola, a najlepszą miał Adam Deja, który już w doliczonym czasie gry, z prawej strony pola karnego uderzył w światło bramki, jednak Załuska zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny.

Cracovia po tym meczu może cieszyć się z pierwszego kompletu punktów u siebie i z wyjścia ze strefy spadkowej. Następny mecz zagrają w sobotę, na stadionie w Niecieczy z Sandecją Nowy Sącz.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS