piątek, 01 marzec 2019 08:07

Libiążanie wyznania mojżeszowego cz 2

W prywatnym archiwach u starych ludzi odnalazłem zapomniane różne historie min. że na początku 20 lat XX wieku w Libiążu Małym (wieś i gmina Libiąż, powiat Chrzanów a Sąd Okręgowy Kraków) było 2686 mieszkańców we wsi Libiąż Wielki 1472 mieszkańców. Mieszkali tam też „starsi bracia w wierze” - Żydzi którzy mieli swoje domy w pewnej odległości od siebie, aby jeden drugiemu nie przeszkadzał w „interesach”. Byli to przeważnie handlowcy skupujący futra różnych zwierząt, z których szyli płaszcze oraz czapki zwane sztrajmerki, z dużym zyskiem sprzedając je w na targu w Chrzanowie oraz piekarze,
krawcy i wikliniarze.

A oto ich nazwiska i obecne nazwy ulic przy których mieszkali choć wtedy 90 lat temu w Libiążu nie było nazw ulic tylko nr domów.

Taller Mojżesz ulica Działkowa, Teper Josef ulica Działkowa, Jassam Sachia ulica Mickiewicza,  Gerstner Jakub ulica Działkowa, Waldner Rafał ulica Chrzanowska,

Rudy Abraham ulica Chrzanowska, Waldner Marek obecnie  Plac Zwycięstwa, Marynger Jakub ulica Floriańska, Sznitzer Estera ulica Floriańska, Golstain Lajzner ulica Dąbrowskiego (na Krzywdzie – dzielnica Libiąża) Sznitzer Szymon ulica Mickiewicza, Gleizner Marek ulica Krakowska, Rozenberg Dawid ulica Krakowska, Rozenberg Szlamek ulica Krakowska, Waldner Zygmunt ulica Armii Krajowej, Lajbek (brak imienia) ulica Armii Krajowej, Cukerman Dawid - Plac Zwycięstwa, Sznitzer Franciszek ulica Sikorskiego, Diabeł Dawid ulica Krakowska, Haszel Dawid ulica Ks. Flasińskiego, Jakubowicz Fałek ulica Mickiewicza, Goldschmiedt Estera ulica Mickiewicza, Jassan Apolonia ulica Mickewicza.

Tuż obok obecnego Urzędu Miejskiego w Libiążu, w którym  przed wojna znajdowała się Szkoła Powszechna był żydowski dom modlitwy – (istnieje do dzisiaj, jest w rękach prywatnych) gdzie podczas odmawiania kadiszu za zmarłych Żydów musiało być przynajmniej 10 mężczyzn, a Thaler – krawiec pełnił funkcje rabina.  

Pochówku zmarłych libiąskich Żydów dokonywano na chrzanowskim kirkucie – cmentarzu żydowskim. Każdy zmarły Żyd nie leżał w trumnie tylko siedział,  był pochowany w pozycji  siedzącej zgodnie z ich tradycją. Wierzyli że gdy Trąba zatrąbi z nieba ogłaszając powstanie zmarłych  z grobów, to ci którzy jako pierwsi wstaną z grobów będą zabrani do Królestwa Niebieskiego  i dlatego dokonywano pochówku w takiej pozycji aby mieli szansę jako pierwsi powstać z grobu. Z powrotem zawsze Żydzi wracali inną drogą niż szli w kondukcie pogrzebowym, wierząc że duch zmarłego nie wróci za nim do ich domostw i nie zabierze nikogo z ich bliskich.

  

Słynny piekarz z Krzywdy o nazwisku Golstain Lajzer był majętnym Żydem, posiadał karczmę i sklep – budynek ten istnieje do dzisiaj na ulicy Dąbrowskiego. Miał liczna rodzinę, żonę Pesslę (zmarła w 1937 i pochowana jest na wspomnianym chrzanowskim kirkucie, dzięki niejakiemu Wyzinie który zna hebrajski ten grobowiec został odnaleziony)
i dziesięcioro  dzieci: Romek, Alek, Moniek, Róża, Estera, Hudzia, Lota, Mina, Hana i Micia. Wszyscy zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego, którego gehennę przeżyły tylko trzy najmłodsze Mina, Hana i Micia, w obozie ich racje żywnościowe składały się tylko z jednej kromki chleba dziennie, która dostawały tylko dlatego że były zatrudnione przy szyciu mundurów dla armii niemieckiej.

Po wojnie nie miały do czego wracać, bo dom już zajęła rodzina dygnitarza partyjnego, więc całą trójką wyemigrowały do Palestyny jeszcze przed powstaniem państwa Izrael.

W mojej książce „Opowieści z okręgu górniczego” oprócz wielu nieznanych faktów historycznych można przeczytać o losach tej żydowskiej rodziny, która zawsze podkreślała że „My jesteśmy Polakami wyznania mojżeszowego”

Wiesław Koneczny

fot : Materiał pochodzi z serwisu  www.audiovis.nac.gov.pl ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego”.

Piotr Sosin

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.