niedziela, 18 sierpień 2019 12:00

Zaczęło się od strajku górników kopalni „Matylda” w Chrzanowie

fot. R. Madejski fot. R. Madejski

Takie były początki Związków Zawodowych na Ziemi Chrzanowskiej.

W 1906 roku, w nieistniejącej już dziś kopalni „Matylda” w Chrzanowie – Kątach, wybuchł strajk, który trwał kilka miesięcy. Górnicy żądali poprawy warunków pracy i podwyżki płac.

Podobne „niepokoje społeczne” miały też miejsce w latach późniejszych, co ostatecznie przyczyniło się do powstania organizacji związkowej na „Matyldzie”.

Celem związku zawodowego była obrona praw, godności i interesów pracowniczych członków związku, podejmowanie interwencji w przypadkach konfliktów między pracownikiem a pracodawcą itd.

O tym, jak duża była potrzeba powstania wówczas Związków Zawodowych, świadczy cytat z „Zarysu Monografii Zakładów Górniczych Trzebionka w Trzebini”:

„[...] Podczas pierwszej wojny światowej kopalnia /Matylda/ przeszła pod zarząd wojskowy. Warunki pracy na dole kopalni stały się jeszcze cięższe. Praca odbywała się w w systemie akordowym /6 wózków rudy bogatej i rozdrobnionej/. Nad wykonaniem zadań czuwali zaufani ludzie. W razie niewykonania normy górnicy byli poddawani karom cielesnym, takim jak tzw. „szpangi” /robotnik siedział w areszcie kopalnianym, związany ręką z nogą przez 12 godzin/ lub tzw. „słupek” /wiązano ręce z nogami i wieszano na kołku na 1/2 lub 1 godzinę.../”.

Związki Zawodowe na kopalni „Matylda” działały do końca jej istnienia. Od ostatniego etapu jej działalności, czyli od 1953 roku Związki Zawodowe miały siedzibę w „Cechowni” kopalni. Budynek zachował się do dzisiaj.

Każdy związkowiec miał książeczkę – była to „Książeczka Męża Zaufania”. Dziś podobny dokument nazywałby się legitymacją członka związku.

Roman Madejski