piątek, 13 wrzesień 2019 15:09

Chrzanów : Historia we wspomnieniach cz.17: Kopalnia Janina cz. I

Kopalnia w budowie Kopalnia w budowie

Wincenty Namysłowski i Michał Ziajka - dwaj byli pracownicy Kopalni Janina, urodzeni w pierwszych latach XX wieku, w 1964 roku wydali książkę formatu A3 pt. „Historia Kopalni Węgla Kamiennego Janina w Libiążu i jej perspektywy na przyszłość”.

Obaj pamiętali jeszcze budowę kopalni, ale informacje czerpali też z francuskich dokumentów, które w 1982 roku zostały wywiezione ciężarowym samochodem do skupu makulatury na Starej Hucie w Chrzanowie. Wśród nich była też wydana przez Namysłowskiego i Ziajkę „Historia Kopalni”. Na skupie makulatury archiwalną książkę, a także różne inne dokumenty dotyczące kopalni i archiwalne zdjęcia znalazł pewien zbieracz, od którego niedawno te archiwa odkupiłem.

W „Głosie Chrzanowskim”, w kilku odcinkach przedstawię historię Kopalni Janina, napisaną przez tych dwóch autorów.

 „W okolicy Libiąża nie było żadnego przemysłu, to też biedni miejscowi chłopi wyrabiali u bogatszych… Bieda zmuszała niektórych do emigracji „za chlebem”, wyzbywając się ziemi wyjeżdżali do Ameryki, a inni jeszcze biedniejsi pieszo szli do Niemiec, Czech i Węgier. Nie było nawet sklepów spożywczych; w okresie przednówka ludzie nieraz jadali lebiodę i szczaw raz na dzień. Domy były drewniane, kryte słomą, bez komina i podłogi. Nie tylko chłopi w Libiążu żyli w takich warunkach, ale także w Żarkach i okolicznych wsiach. Tak było przed rozpoczęciem budowy kopalni.

W obrębie dzisiejszej kopalni znajduje się wyskok węgla, to też ludność Libiąża w roku 1880 wydrążyła szybik i zamontowano kołowrót (jaki się spotyka przy studniach) i tak wyciągano węgiel na własny opał. Jak powiadają starzy ludzie, w 1902 i 1903 roku przyjechali do Libiąża „panowie”, by obejrzeć miejsce, gdzie był szybik i zaczęli wiertać w ziemi; wykupili pod to miejsce grunt. Po dokonaniu wierceń 15.05.1905 r. przystąpili do głębienia szybu nr 1.

fot : Gospoda na terenie kopalni

Inicjatorem założenia kopalni w Libiążu było Francuskie Towarzystwo Akcyjne pod nazwą „Campagnie Galicienne de Mines”- Spółka Galicyjska Kopalni, Szyby Janina (kapitał akcyjny wynosił 12 mln.fr.). Finansując ową inwestycję, kapitaliści francuscy mieli na uwadze bogate złoża węgla i tanią siłę roboczą. W Libiążu wówczas nie było kwalifikowanych górników, więc przyjmowano do pracy zwykłych robotników z Libiąża, Moczydła i Żarek, a górników fachowców sprowadzano z Górnego Śląska i z Czech z Morawskiej Ostrawy.

W owych czasach nie było do kopalni żadnej drogi ze stacji. Wszelki transport maszyn i urządzeń sprowadzonych z Zaolzia, z Huty Trzyniec (funkcjonuje ona do tego czasu), ze stacji w Libiążu i Oświęcimiu transportowano końmi.

Należy wspomnieć, że w okresie przystąpienia do głębienia szybu nr 1 sprowadzono jeden kocioł mały, który miał dostarczyć parę dla pompy parowej. Był on umieszczony w budynku obok budynku wybudowanego pod maszynę wyciągową i gospody. W tej gospodzie mieszkał Reprezentant Francuskiej Spółki i kilku dozorców, kontrolujących głębienie szybu.

Kotłownię w latach 1912 i 1913 stopniowo uzupełniano dalszymi bateriami kotłów. Też w tych latach wybudowano tzw. kolonie dla górników na Obieżowej, Leśniowej i przy kopalni dla pracowników umysłowych i kwalifikowanych rzemieślników.

Warunki górników przy głębieniu szybu były bardzo ciężkie. Już na głębokości 60 m natrafiono na duże zasoby wody. Górnicy pracowali po kolana w wodzie (nie było wtedy butów gumowych). Otwory wiercono ręcznie przez uderzanie młotem w świder, to też postęp robót był bardzo mały, głębiono ok. 7 m. na miesiąc. Szyb miał średnicę 4,40 m., pracowano w nim na 3 zmiany. Zarobek w akordzie górnika w szybie wynosił 5 koron na dniówkę. W takich warunkach górnicy zgłębili szyb nr 1 do 115 m. Szyb został zabetonowany, czyli zamknięty. Tylko pompa wyciągała wodę, która otworami wychodziła na powierzchnię.

W latach 1908- 1909 zaczęto głębić szyb nr 2; tam okazało się, że nie ma wody i przez to warunki głębienia były lżejsze. Francuzi nie mieli żadnych urządzeń, żadnej techniki w głębieniu szybów. Górnicy do 1920 r. pod ziemią pracowali 9,5 godz., a na powierzchni 11 godz.

W 1907 r. wybuchnął pierwszy strajk, jaki zanotowano na kopalni; chodziło o podwyżkę płac. Najpierw robotnicy potajemnie zbierali się w prywatnych domach, do których przyjeżdżali przywódcy ze Związku tzw. „Unia Górnicza”. Ten strajk był przeciwko ciemiężycielom francuskim, którzy liczyli tylko na niewolniczą pracę górników.

Na Janinie uważa się, że kopalnię zaczęto budować w 1907 r. zaś inni uważają, że pierwsze wydobycie było w 1907 r. Natomiast prawda jest taka, że pierwsze wydobycie było w 1912 r. - 64.000 ton węgla, a w 1913 i 1914 r. ok. 136.000 ton.”

 C.d.n.  

Wiesław Koneczny

Piotr Sosin

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.