niedziela, 30 czerwiec 2019 23:18

PSL w kwestii koalicji jak na razie na nie

Napisał

Polskie Stronnictwo Ludowe jak na razie koncentruje się  na tym, czego nie zrobi w trakcie kampanii wyborczej. Nie wejdzie w koalicję z PiS, bo ci chcą wyeliminować ludowców z życia politycznego. Nie pójdzie do wyborów z lewicą, bo ta nie podziela wartości PSL-u.

Rozmowy z Kukiz’15 też się specjalnie nie kleją, a politycy z formacji Pawła Kukiza są już wyraźnie poirytowani brakiem konkretów. - Nie czuję się ludowcem, jestem narodowcem – powiedział w rozmowie z PAP wiceszef klubu Tomasz Rzymkowski

Żeby zamieszanie było jeszcze większe, dzisiaj w Krakowie szef ludowców, Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że jedyną receptą na wygranie wyborów będzie stworzenie dwóch bloków: lewicowego i centrowego.

– Dziś jest czas prawdy dla opozycji. Jeżeli chce wygrać wybory, to musi wystawić dwie listy: lewicową i centrową. Wtedy jest szansa powalczyć o to, żeby PiS nie rządziło w Polsce na jesieni 2019 r. – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz. - Przy całym szacunku do deklarowanych poglądów, nie ma miejsca na jednej liście dla partii Roberta Biedronia i dla PSL. Nie da się na takiej liście stworzyć wspólnoty wartości – deklarował Kosiniak-Kamysz.

Czy liderowi PSL uda się narzucić narrację dwóch bloków po stronie opozycji? Raczej trudno to sobie wyobrazić. Platforma Obywatelska nie odpowie prędko na apele Kosiniaka-Kamysza o deklarację czy chce być partią, która idzie z lewicą czy z centrum. – Wóz albo przewóz, kawa na  ławę. Wszystko musi być jasne – próbuje wywrzeć presję prezes PSL. Ale PO zapewne spieszyć z deklaracją się nie będzie. Musi najpierw sprawdzić, co do zaoferowania ma Wiosna Biedronia. PSL będzie musiało poczekać, a każdy opublikowany sondaż w którym  ludowcy są poniżej progu pozycji negocjacyjnej nie wzmocni.

Fot: Twitter PSL

(red)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.