czwartek, 10 styczeń 2019 10:35

Wisła Kraków – czy jest szansa na ratunek? Historia upadku

Napisał

Jeszcze niedawno świeciła jedne ze swych największych triumfów w ponad 100-letniej historii, zdobywała mistrzostwo za mistrzostwem, tytuł za tytułem. Dziś jest na skraju upadku i przeżywa bez wątpienia największy kryzys w swej historii. Co się stało w Wiśle Kraków?

Jest grudzień 1997 r., koniec jesiennej rundy rozgrywek. Rundy fatalnej dla Białej Gwiazdy, wielu komentatorów sportowych typuje ją jako bardzo poważnego kandydata do spadku z Ekstraklasy. Ale w klubie pojawiają się nowi inwestorzy: Bogusław Cupiał wraz ze wspólnikami Zbigniewem Urbanem i Stanisławem Ziętkiem (dwóch ostatnich dość szybko traci zainteresowanie i pozostaje sam Cupiał). Wraz z nimi pojawiają się duże pieniądze, klub zostaje zasilony wieloma dobrymi zawodnikami. W rundzie wiosennej Wisła gromi kolejno rywali, którym wcześniej ulegała, kończy sezon na wysokim trzecim miejscu. Tak zaczynają się najlepsze lata Białej Gwiazdy.

Przez kolejne lata klub zdobywa 8 razy Mistrzostwo Polski (1999, 2001, 2003, 2004, 2005, 2008, 2009 i 2011), 2 razy Puchar Polski w piłce nożnej (2002 i 2003), raz Puchar Ligi (2001) i raz Superpuchar kraju (2001). Klub może poszczycić się wieloma wybitnymi zawodnikami, na jego ławce zasiadają wybitni trenerzy, kibice są dumni ze swojej drużyny. Wydaje się, że Wisła na polskich boiskach królować będzie jeszcze przez lata. W końcu co mogłoby pójść nie tak?

Niepokojące rzeczy dzieją się jednak nie na murawie, nie w szatni, ale wokół klubu piłkarskiego. Dochodzi do radykalizacji Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków (SKWK). Zaczynają nim rządzić Sharksi – grupa kiboli, mocno wiązana już wtedy z chuligańskimi wybrykami. Wśród nich jest Paweł M., pseudonim „Misiek”, który „sławę” zdobył po tym, jak rzuconym przez niego nożem dostał w głowę włoski piłkarz Dino Baggio. Kibole chcą współdecydować o klubie piłkarskim. Trudno powiedzieć, czy na tym etapie chodziło im jedynie o realizowanie własnej wizji przyszłości drużyny, czy już wtedy chodziło o to, by dobrać się do klubowych pieniędzy.

W każdym razie coraz głośniej mówi się o naciskach na Cupiała, a – jeśli wierzyć nieoficjalnym pogłoskom – czasem wręcz kierowane są pod jego adresem niewybredne groźby w razie jego sprzeciwu wobec jakiegoś żądania. Po jakimś czasie Cupiał rozstaje się z klubem, wiele wskazuje na to, że prawdopodobnie miał dość owych „serdecznych” stosunków z grupą Sharksów.

W klubie pojawia się co prawda nowy inwestor, ale bardzo szybko i on rezygnuje. Teraz już oficjalnie klub zostaje przejęty przez grupę kiboli. Prezesem klubu piłkarskiego Wisły Kraków zostaje Marzena Sarapata, formalnie osoba prezentująca się nieźle – znana prawnik, niewiele osób jakoś zwraca uwagę na to, że jest powiązana z „Miśkiem”, była jego obrońcą podczas jednego z jego procesów.

Moment całkowitego przejęcia klubu piłkarskiego przez kiboli od dnia dzisiejszego dzieli mniej więcej 2,5 roku. Przez ten czas popada on w coraz większe długi, a coraz więcej osób zaczyna mówić o pieniądzach w różny dziwny sposób wypływających z klubu.

Latem opinia publiczna dowiaduje się, że klub piłkarski jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej, we wrześniu cała Polska z materiału programu Superwizjer dowiaduje się o tym, jak wygląda rzeczywistość wokół Białej Gwiazdy: „Na stadionie brutalne bójki, po meczu napady i strzelaniny - tego dopuszczają się pseudokibice Wisły Kraków. Poza piłką nożną, angażują się w zorganizowaną przestępczość, trenują do ustawek, handlują narkotykami. I zostają też wysoko postawionymi postaciami w zarządzie klubu”.

W grudniu władze klubu piłkarskiego fundują fanom Białej Gwiazdy specyficzną i wyjątkową szopkę z udziałem niejakiego Matsa Hartlinga i Vanna Ly. Rzekomi inwestorzy obiecują wyprowadzić drużynę z długów i przywrócić jej możliwość normalnego funkcjonowania. Obietnice zostają bez pokrycia, a piłkarze – którym od pół roku nie są wypłacane należne im pensje – dalej bez pieniędzy. Prezes Marzena Sarapata zostaje zmuszona do dymisji. Z początkiem stycznia PZPN obiera Wiśle licencję na grę w Ekstraklasie, co przekłada się na to, że Biała Gwiazda z dużym prawdopodobieństwem zostanie karnie zdegradowana do 4. ligi. Zaczynają też jeden po drugim odchodzić zawodnicy, którzy stracili już wiarę, że drużynie uda się wyjść z jej ogromnych problemów.

Co więcej we wtorek, 8 stycznia w budynkach klubu piłkarskiego pojawia się policja, która przeszukuje ponadto prywatne mieszkania części osób rządzących w ostatnich latach klubem. Coraz głośniej mówi się o tym, ze co najmniej paru osobom zostaną przedstawione zarzuty o wyprowadzanie pieniędzy i/lub działalność kryminalną. Taki jest stan rzeczy na dzień dzisiejszy.

Czy jest jeszcze realna szansa na to, że klub się uratuje i nie zostanie zdegradowany? Wydaje się, ze tak, choć jest ona mała. Wiele kibiców ma nadzieję, że Wisłę zdoła uratować nowe kierownictwo. Od kilku dni na czele klubu piłkarskiego stoi Rafał Wisłocki, były piłkarz i – podobno – sprawny administrator nie powiązany z kibolami, którzy doprowadzili klub na skraj przepaści. Czy mu się to uda pokażą najbliższe tygodnie.

 Foto: UMK

Manuel Langer

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.