wtorek, 19 listopad 2019 10:28

Kraków miastem imprezowiczów?

Napisał

Turystka to temat, który wywołuje coraz większe emocje. Nasze miasto zaczyna mieć wątpliwą renomę miejsca kojarzącego się z tanim alkoholem i zabawą bez hamulców. Wielu mieszkańców traci już cierpliwość do pijanych imprezowiczów. A głośne hulanki stają się zmorą sporej części Krakowa. Branża generuje jednak setki milionów dochodów i daje pracę wielu tysiącom krakowian. Czy da się pogodzić interes gospodarczy z komfortem życia? Samorządy od dawna nie mogą doczekać się zmian w prawie, które pozwoliłby ucywilizować sytuację. Z drugiej strony władze miasta powinny śmielej korzystać z już posiadanych uprawnień. Trzeba także postawić na bardziej ambitną turystykę.

Wśród wielu osób odwiedzających nasze miasto panuje przekonanie, że w Krakowie można sobie pozwolić na więcej niż w innych miastach. Łatwo zaobserwować sytuacje kiedy patrole nie podejmują interwencji wobec skandalicznie zachowujących się gości. Kompletnie pijani imprezowicze są czasem jak by nie widzialni dla mundurowych. Bezkarność wpływa na specyficzne postrzeganie naszego miasta przez turystów. Dlatego Straż Miejska i Policja muszą zacząć skuteczniej  egzekwować  już obowiązujące prawo. Problemem stanowią kluby nocne, który jest coraz więcej. Mieszkańcy często są bezradni. Prawo nie przystaje do rzeczywistości. Zdeterminowanych czeka długa i kosztowana batalia w sadzie, której efekt ciężko jest przewiedzieć. 

Coraz więcej mieszkań udostępnianych jest turystom pod najem krótkoterminowy. Ich właściciele często mieszkają w innym miejscu. Dlatego nikt nie kontroluje zachowań gości. Wiele kwater przeznaczonych jest dla klientów, którzy kierują się przede wszystkim korzystną ceną. W efekcie zdarza się, że do niewielkiego mieszkania upychanych jest nawet po 20-30 osób. Mało kto przejmuje się przepisami przeciwpożarowymi i zasadami bezpieczeństwa. Spora część najmu pozostaje w szarej strefie. Biznes jest dużo bardziej opłacalny niż wynajęcie lokalu na dłuższy okres. Jednak zyski osiągane są często kosztem sąsiadów, który muszą zmagać się z niesfornymi przybyszami. Ciągłe wyjazdy i przyjazdy nowych lokatorów także uprzykrzają życie mieszkańcom. A zdarza się, że noclegom towarzyszą awantury, głośne imprezy oraz libacje. Jeden lokal przeznaczony pod najem krótkoterminowy może wywrócić do góry nogami życie mieszkańców całego bloku. Dlatego trzeba wreszcie ucywilizować branże! Do tego potrzebne są zmiany na poziomie prawa krajowego, bo obecnie samorządy mają bardzo ograniczone możliwość działania. Pojawią się różne pomysły na rozwiązanie problemu. Jednym z postulatów jest wprowadzenie obowiązku uzyskania zgody pozostałych mieszkań na najem krótkoterminowy.

Warto myśleć o rozwiązaniach, które kompensowałyby mieszkańcom negatywne konsekwencje popularności Krakowa. Od dawna pojawia się postulat wprowadzenia opłaty turystycznej. Podatek byłyby doliczany do rachunku za nocleg. Nawet gdyby stawka wynosiła tylko kilka złotych za dobę od osoby to danina przyniosłaby dziesiątki milinów złotych dochodów dla miasta. Niewielka kwota nie byłaby specjalnie odczuwalna dla gości. A pieniądze mogły być przeznaczone na poprawę bezpieczeństwa, sprzątanie czy po prostu inwestycje służące mieszkańcom. Żeby Kraków mógł pobierać opłatę potrzebne są zmiany prawa krajowego. Co prawda, przepisy dają gminom możliwość inkasowania tzw. taksy klimatycznej. Jednak wymogiem wprowadzenia podatku są korzystne warunki środowiskowe. A jakby nie patrzeć naszemu miastu sporo brakuje do uzdrowiska. Od kilku lat władze Krakowa wraz innymi samorządami zabiegają o modyfikację przepisów. Postuluje się żeby miejscowości o szczególnych walorach historycznych również były uprawnione do nakładania podatku. Już w 2017 roku Związek Miast Polskich apelował  do Ministerstwa Finansów o wprowadzenie  stosownych regulacji. Nie przyniosło to jednak efektu. Ostatnio Rada Miasta Krakowa przypomniała o sprawie podejmując rezolucję z inicjatyw radnej Małgorzaty Jantos.

Wiele zjawisk wymaga ucywilizowana. Do tego potrzebna jes  jednak nowelizacja prawa krajowego. Miasto musi zacząć stawiać na bardziej ambitną turystykę. Zmiana wizerunku Krakowa zajmie wiele lat. Jednak nawet najdłuższą podróż trzeba zacząć od pierwszego kroku. Czas wreszcie pomyśleć o nowej strategii promocji miasta!

Krzysztof Kwarciak, aktywista społeczny, radny dzielnicy Zwierzyniec

Krzysztof Kwarciak - Radny dzielnicowy

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.