wtorek, 12 luty 2019 07:55

Tunel na zakopiance – po pożarze i problemach z materiałami wznowiono prace

Napisał

Budowlańcy pracujący przy drążeniu tunelu pod górą Mały Luboń w ciągu drogi S7, na odcinku Naprawa – Skomielna Biała, niezbyt szczęśliwie rozpoczęli nowy rok. Najpierw wstrzymano prace ze względu na brak stalowych profili potrzebnych do wykonania konstrukcji obudowy. Później pożar strawił magazyn wykonawcy. Na szczęście prace rozpoczęły się już na nowo.

W piątek 8 lutego 2019 roku wznowiono prace przy budowie tunelu na „zakopiance”. Pod górą Mały Luboń w ciągu budowanej S7 Lubień – Rabka Zdrój, na odcinku Naprawa – Skomielna Biała, praca na nowo wre.

Wydrążone jest już 2087 metrów w dwóch nitkach. Wykonano też 1807 metrów obudowy tunelu po linii łuku i w poziomie 2041 metrów obudowy.

Prace przy drążeniu tunelu prowadzone będą przez całą dobę, włącznie z sobotami i niedzielami, natomiast pale wielkośrednicowe przy portalu południowym tunelu wykonywane będą po 12 godzin dziennie. Zadaniem pali wielkośrednicowych będzie zabezpieczenie osuwisk usytuowanych przy południowym wlocie do tunelu. Po zabezpieczeniu osuwisk rozpocznie się drążenie czwartego otworu. Zabezpieczą one także budynek wentylatorowni, który usytuowany będzie przed wlotem do tunelu. Powstanie 150 pali, o średnicy 1,20 m każdy, wiercone na głębokości od 14 do 30 metrów – informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Przypomnijmy. W styczniu 2019 prace zostały wstrzymane. Jak się okazało, zabrakło stalowych profili, które miał dostarczyć wykonawca. Na szczęście profile dotarły już na miejsce budowy i prace rozpoczęły się na nowo.

– Profile te instalowane są na łuku tunelu (tzw. kalocie) i stanowią część konstrukcyjną obudowy, wzmacniają sklepienie. Obudowa robiona jest na bieżąco, po wydrążeniu określonej ilości tunelu – podaje GDDKiA.

Budowa tunelu pod górą Mały Luboń to jeden z trzech etapów budowy drogi ekspresowej S7 z Lubnia do Rabki. Dwukilometrowy tunel ma być gotowy w 2021 roku. Jak na razie opóźnienie oszacowano na kilka miesięcy, niemniej jeśli wykonawca będzie pracował tak wydajnie jak wcześniej, może się ono zmniejszyć.

 

Wielki pożar hali magazynowej na terenie budowy nowego odcinka „zakopianki”

Brak stalowych profili to nie jedyny problem, z jakim przyszło się zmierzyć budowlańcom. W nocy z soboty na niedzielę, 2/3 lutego, spłonął magazyn firmy Astaldi, włoskiego wykonawcy tunelu.

O pożarze strażacy zostali powiadomieni około godziny 21:35. Pierwsi na miejscu byli ochotnicy z OSP Naprawa. Gdy przybyli na miejsce, pożar zdążył objąć już całą halę magazynową. Ze środka hali słychać było wybuchy.

Jak relacjonują strażacy, w pierwszej kolejności zabezpieczono sąsiednią wiatę, w której znajdowały się trzy samochody dostawcze oraz magazyn butli z gazami technicznymi. Podano dwa prądy wody na część wiaty.

Gdy dojechali strażacy z JRG Sucha Beskidzka dodatkowo skierowano jeden prąd piany ciężkiej do środka hali magazynowej.

Zbudowano osobną linię gaśniczą zakończoną przenośnym działkiem wodno-pianowym, z którego podano prąd gaśniczy w miejsce, w którym znajdowały się butle z acetylenem. Ze względu na niewystarczające zaopatrzenie wodne zadysponowano cysternę z JRG Rabka – poinformował st. kpt. Łukasz Białończyk, rzecznik prasowy KP PSP w Suchej Beskidzkiej.

Jak dodał, w pożarze znaleziono dwie butle z acetylenem, dwie butle z tlenem, cztery z gazem technicznym i dwie z gazem propan butan.

Podczas gaszenia butle były przez cały czas schładzane i monitorowane za pomocą kamery termowizyjnej. Po schłodzeniu butli zostały one przeniesione do przygotowanego zbiornika brezentowego. Teren pożaru odgrodzono taśmą ostrzegawczą i przekazano Policji – podał rzecznik suskiej komendy PSP.

W czasie działań strażaków, policjanci wstrzymali ruch w obu kierunkach na drodze przebiegającej obok magazynu. Sprawdzono również, czy w sąsiadujących z magazynem domach nic się nie stało.

Łącznie, w trwających 4,5 godziny działaniach gaśniczych, brało udział kilkanaście jednostek strażackich: z Suchej Beskidzkiej, Rabki-Zdrój, Myślenic, Naprawy, Jordanowa, Osielca, Łętowni, Toporzyska, z Bystrej Podhalańskiej i Wysokiej.

Niestety, w czasie działań jeden ze strażaków uległ wypadkowi – przewrócił się na śliskiej nawierzchni, został odwieziony do szpitala.

Firma Asaldi w pożarze straciła m.in. elektronarzędzia, wyposażenie warsztatu, samochód. Straty są spore.

Przyczyny pożaru ustala policja.

 

Anna Piątkowska-Borek

fot. GDDKiA / KP PSP Sucha Beskidzka

Anna Piątkowska-Borek

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.