czwartek, 30 maj 2019 11:24

Chrzanów: Koniec z bajkami! Mieszkańcy chcą konkretów i zdecydowanych działań

Napisał

Mieszkańcy Chrzanowa i Balina nie mogą otworzyć okien w obawie przed falą smrodu, która przychodzi nagle, nie pozwalając im oddychać. Nie wierzą już w ani jedno słowo przedstawicieli ZGOK w Balinie, którego działalność jest źródłem ich problemu. – Bajki są o 19:00 – mówili podczas spotkania 22 maja.

Spotkanie dotyczące uciążliwości zapachowych, jakie odczuwają mieszkańcy chrzanowskiego osiedla Kąty i sołectwa Balin, odbyło się w środę 22 maja w Miejskim Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji w Chrzanowie. Zaproszenie burmistrza Roberta Maciaszka przyjęli przedstawiciele ZGOK w Balinie, Związku Międzygminnego „Gospodarka Komunalna”, a także Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie i Małopolskiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, którzy mogli skonfrontować się z mieszkańcami, borykającymi się z uciążliwym problemem. Spotkaniu towarzyszyły ogromne emocje.

Sprawa jest poważna, ponieważ zakład w Balinie jest coraz bardziej uciążliwy dla mieszkańców, głównie sołectwa Balin i chrzanowskiego osiedla Kąty. Nie mogą otworzyć okien, bo nie wiedzą, kiedy pojawi się fala smrodu. Jest piękny dzień, świeci słońce, w pewnym momencie, ni z tego ni z owego, nadchodzi potworny odór, który nie pozwala swobodnie oddychać przez 2-3 godziny, po czy przechodzi. To przykra rzeczywistość.

– My nie wdychamy smrodu, my tam cierpimy! – podkreślali podczas spotkania mieszkańcy.

A jaką odpowiedź miał dla nich zakład?

– My w ZGOK w Balinie nie potrafimy sterować zapachem i kierować go w odpowiednie miejsce. Robi to wiatr i ciśnienie, dlatego czasem się ten zapach pojawia, czasem nie – tłumaczył Michał Bogacki z zarządu ZGOK w Balinie.

Narażenie na związki chemiczne, jakich emitorem są zakłady takie jak ten w Balinie, powoduje m.in. bóle i zawroty głowy, nudności, obrzęk płuc, podrażnienia spojówek, zaburzenia nerwowe, a nawet nowotwory. To, że ekspozycja na długotrwały odór ma szkodliwy wpływ na zdrowie, potwierdził też w czasie spotkania z mieszkańcami Chrzanowa i Balina Ryszard Listwan z WIOŚ w Krakowie.

 

Kontrole są, ale śmierdzi dalej

Przeprowadzone przez Małopolskiego Inspektora Ochrony Środowiska na terenie ZGOK w Balinie kontrole dotyczyły dwóch spraw. Pierwsza związana była z likwidacją kwater, z kolei pozostałe odbywały się po zgłoszeniach mieszkańców i miały charakter interwencyjny.

W 2017 roku przeprowadzone kontrole wykazały, że uciążliwość zakładu rzeczywiście była. W 2016 ZGOK przekroczył ilość dopuszczonych do przetworzenia odpadów zmieszanych oraz prowadził gospodarkę odpadami w sposób, który powodował uciążliwość zapachową. Skończyło się to mandatami, pouczeniami i zaleceniami pokontrolnymi.

W 2018 roku przeprowadzono kompleksową kontrolę, ponieważ nasilały się zgłoszenia mieszkańców. WIOŚ w Krakowie stwierdził, że działalność ZGOK w Balinie powoduje uciążliwości zapachowe, a dodatkowo zakład w 2017 roku przekroczył ilość dopuszczonych do przetworzenia w ciągu roku odpadów na części biologicznej MBP. Podczas kontroli stwierdzono też rozrywanie worków przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych na zewnątrz hali kompostowni na placu magazynowania, a nie wewnątrz hali (patio).

– Stwierdzono, że głównym źródłem uciążliwości były instalacje zajmujące się przetwarzaniem i kompostowaniem odpadów. Składowane na pryzmach i przetworzone wstępnie odpady emitowały nieprzyjemne odory. Problem wiązał się też z przyjmowaniem i przetwarzaniem odpadów zielonych – poinformował Ryszard Listwan, zastępca Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.

Zalecono, by w dwóch powiatach, skąd przywożone są odpady zielone (powiat chrzanowski i Miasto Jaworzno), nie były przewożone w zamkniętych workach.

– Chodziło o to, by unormować odbiór odpadów, by nie przyjeżdżały one do ZGOK w Balinie w zamkniętych workach – dodał Ryszard Listwan.

Druga sprawa dotyczyła uszczelnienia procesu przyjmowania odpadów, by odbywał się w zamkniętych halach.

– To były problemy, które wydawały się wówczas najważniejsze – mówił Ryszard Listwan.

Następnie okazało się, że problemem jest także samo składowisko. Chodziło o drożność studzienek odgazowujących, które poprzez wcześniejszą niewłaściwą eksploatację kwater zostały zablokowane.

– Surowiec nie był biologicznie uzdatniany. Składowano go w formie jeszcze reaktywnej, a do tego stosowano technologię wylewania odcieków, co blokowało przepływ gazów do studzienek odgazowujących – poinformował Ryszard Listwan, zastępca Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.

Przedstawiciele ZGOK w Balinie zapewniają, że teraz żadne odcieki nie są już wylewane, a wszystkie trafiają do oczyszczalni ścieków.

– Nikt w ZGOK-u nie odważyłby się rozpylać odcieków na składowisku – powiedział Michał Bogacki ze ZGOK w Balinie. – Odcieki trafiają do oczyszczalni. Są wywożone w dużych ilościach. W 2017 roku było to 13800 m3, w 2018 – 9000 m3 – dodał.

Mieszkańcy nie do końca w to wierzą, zwłaszcza że ZGOK w Balinie nie chce udostępnić faktur za wywóz odcieków, co członkowie zarządu tłumaczą tajemnicą handlową.

 

Zmiana sposobu odbierania odpadów zielonych i bio

Jak podczas spotkania 22 maja przypomniał burmistrz Chrzanowa, najważniejszą rekomendacją z wielu kontroli ZGOK-u na przestrzeni ostatnich lat była zmiana systemu odbioru odpadów zielonych.

Od 1 stycznia 2020 roku odpady zielone, a także odpady kuchenne pochodzenia bio (np. obierki z owoców i warzyw), które do tej pory były wrzucane do odpadów zmieszanych, będą gromadzone w specjalnych pojemnikach i odbierane sprzed nieruchomości.

– Zbiórka ta będzie się odbywać przez cały rok – powiedział Piotr Jaskólski, przewodniczący zarządu Związku Międzygminnego „Gospodarka Komunalna”.

Zachęca się też mieszkańców do kompostowania czy po prostu zostawiania skoszonej trawy na trawnikach.

Mieszkańcy nie dają jednak wiary temu, że trawa jest głównym sprawcą smrodu. Owszem, ma duży wpływ na dokuczliwy zapach, ale nie tylko ona. Jako argument podają niepodważalny fakt, że z problemem odoru borykają się także w momencie, gdy jeszcze nie ma sezonu koszenia traw. Nie można więc całej winy zrzucić na odpady zielone.

 

Czy ZGOK w Balinie może zostać zamknięty?

– Dla ZGOK w Balinie zostały wydane dwa pozwolenia zintegrowane. Jedno obejmuje składowisko odpadów, drugie instalację RIPOK, w ramach której mamy instalację do przetwarzania odpadów komunalnych i instalację do przetwarzania odpadów zielonych – poinformowała Edyta Przywora, Kierownik Zespołu Gospodarki Odpadami w Departamencie Środowiska Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego.

Czy koncesja dla ZGOK w Balinie, którego działalność jest uciążliwa dla mieszkańców może zostać cofnięta? Pytali o to uczestnicy spotkania 22 maja. Niestety, przepisy nie pozostawiają złudzeń. Jak wyjaśniła Edyta Przywora, w sytuacji, kiedy zakład narusza postanowienia decyzji wydanej przez Marszałka Województwa Małopolskiego, zostaje wezwany do usunięcia naruszeń.

– Jeśli te zostaną usunięte, nie ma możliwości cofnięcia pozwolenia – powiedziała. – Do tej pory naruszenia były każdorazowo usuwane, Urząd Marszałkowski w Krakowie nie ma więc podstaw do cofnięcia decyzji – dodała.

Ryszard Listwan, zastępca Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska dodał jednak, że po jednej z kontroli nałożona została już kara na ZGOK w Balinie, ten jednak się od niej odwołał.

– Przy drugiej karze zakład może zostać zamknięty – podkreślił.

 

A jakie działania podejmuje ZGOK w Balinie, by zapobiec uciążliwościom zapachowym?

Michał Bogacki, członek zarządu ZGOK w Balinie wymienił kilka działań, jakie są prowadzone, by ograniczyć nieprzyjemne zapachy. Ich skuteczność pozostawia jednak wiele do życzenia. – Jesteśmy królikami doświadczalnymi – komentują mieszkańcy.

A jakie konkretnie działania są podejmowane przez ZGOK w Balinie?

Po pierwsze od początku maja przez 24 godziny na dobę działa bariera antyodorowa wokół placu dojrzewania.

– Wcześniej nie mogła działać z uwagi na przymrozki. Używana jest bowiem substancja, która może przymarzać – powiedział Michał Bogacki.

Bariera jednak nie jest skuteczna.

– Jak państwo zauważają słusznie, bariera antyodorowa działa, ale jej działanie jest niewystarczające – potwierdził Michał Bogacki.

Drugim działaniem, stosowanym w ZGOK w Balinie, są opryski wykonywane ręcznie na czaszy składowiska. Zastosowany preparat ma zapobiegać uwalnianiu się odorów.

Po trzecie – membrany.

– Założone będą też membrany na pryzmach na placu dojrzewania. Membrany przykryją wszystkie 16 pryzm, które na placu się znajdują. W środę [29 maja – przyp. red.] przyjdą i będą montowane – podkreśli Michał Bogacki.

Dodał też, że testowane są preparaty w samej kompostowni, dodawane do bioreaktora. Jak się okazało, ten, który był stosowany w zeszłym roku, nic nie zmienił. Obecnie testowany jest inny preparat.

Jak potwierdził przedstawiciel ZGOK w Balinie, na składowisku odpadów, na zrekultywowanych nieaktywnych kwaterach zostały zabudowane także studnie odgazowujące. Teraz budowane są studnie na czynnych i eksploatowanych kwaterach.

Na terenie ZGOK w Balinie pojawili się też „łowcy smrodu”. Jak podał Michał Bogacki, badania zapachów trwały od poniedziałku do środy (20-22 maja). Wykonano je za pomocą urządzenia, które mierzyło intensywność zapachów i przeprowadzono na terenie zakładu w Balinie, w różnych jego punktach, żeby stwierdzić, gdzie są największe źródła odoru. Dodatkowo badania prowadzone też na terenie Balina i chrzanowskich Kątów.

– Teraz będzie opracowywany raport, który powinniśmy otrzymać w ciągu 2-3 tygodni – powiedział Michał Bogacki.

 

ZGOK w Balinie nie pokaże w Internecie zapisu z monitoringu

Burmistrz Robert Maciaszek zadał przedstawicielom ZGOK w Balinie pytanie, czy można byłoby udostępnić w Internecie zapis z monitoringu, zamontowanego na terenie zakładu. Wówczas działania ZGOK byłyby w pełni transparentne, a mieszkańcy w każdej chwili mogliby zobaczyć, co aktualnie dzieje się na terenie zakładu, jakie procesy są wykonywane. Być może ułatwiłoby to znalezienie związków przyczynowo-skutkowych.

Skoro, jak twierdzą przedstawiciele ZGOK w Balinie, nic złego nie robią, to taki zapis mógłby przecież zostać udostępniony online. Niestety, jak się okazuje, nie ma takiej możliwości (a może po prostu nie ma takiej woli ze strony przedstawicieli ZGOK?).

Czy ZGOK w Balinie może być w pełni transparentny? Niestety, nie. Mieszkańcy nie mogą „podglądać” jego działalności.

– Zapis obrazu jest utrwalany, przechowywany przez 30 dni i udostępniamy jego kopię na żądanie organu uprawnionego do kontroli działalności w zakresie gospodarki odpadami: Sądu, Prokuratury, Policji, Krajowej Administracji Skarbowej, Straży Granicznej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub Centralnego Biura Antykorupcyjnego – powiedział Edward Molenda, członek zarządu ZGOK w Balinie. – Nie możemy udostępnić tego zapisu w Internecie, ponieważ zawarte są tam informacje związane nie tylko z procesem kontroli, ale też dane osobowe pracowników. System musi umożliwiać identyfikowanie postaci. Możemy ten zapis udostępnić instytucjom wymienionym w ustawie, którym jesteśmy zobowiązani go udostępnić – dodał Edward Molenda.

Podczas spotkania 22 maja burmistrz Robert Maciaszek zaproponował również, by ZGOK w Balinie udostępnił numer telefonu, na który mieszkańcy zgłaszaliby uciążliwości zapachowe, a w tym momencie pracownicy ZGOK mogliby sprawdzić, jakie jest źródło tych zapachów. Cały czas chodzi o szukanie związków przyczynowo-skutkowych. Czy ten postulat będzie wzięty pod uwagę? Zobaczymy.

Anna Piątkowska-Borek

Anna Piątkowska-Borek

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.