Zwrotu nie było? Wyróżniony

Wiele nerwów zostało nadszarpniętych, mnóstwo skarg złożonych i wniosków napisanych... by w końcu okazało się, że decyzja o zwrocie nieruchomości, znajdujących się na terenie chrzanowskiego osiedla Borowiec, nigdy nie stała się ostateczna. Tymczasem do urzędników niekoniecznie to dociera...

W lipcu opisaliśmy w „Głosie Chrzanowskim” sprawę działek przy ul. Nowakowskiego w Chrzanowie, które w 2015 roku stały się przedmiotem zwrotu na rzecz spadkobiercy ich byłej właścicielki (artykuł pt. „Samozwaniec i śpiąca gmina”). W efekcie decyzji starosty Jan Buła i Przemysław Obetkał zostali pozbawieni dojazdu do swoich nieruchomości. Tymczasem, jak się okazuje, wspomniane działki w ogóle nie mogły zostać zwrócone.

Zgodnie z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 30 marca 2017 roku, Jan Buła został uznany za stronę w postępowaniu, dotyczącym zwrotu wywłaszczonych w latach 80. XX wieku nieruchomości (wcześniej został pominięty w postępowaniu, mimo że jego nieruchomość graniczy z działkami, będącymi przedmiotem zwrotu). Tym samym działki nie mogły zostać zwrócone, ponieważ sprawę należy rozpatrywać ponownie, z uwzględnieniem interesów osób trzecich, w tym przypadku Jana Buły i Przemysława Obetkała. Sprawa wróciła zatem do punktu wyjścia.

Tymczasem, zupełnie tak jakby wspomnianego wyroku WSA nie było, osoba, na rzecz której dwa lata temu zostały zwrócone działki, wpisała się jako ich właściciel w księgach wieczystych. Posłużyła się przy tym dokumentem, który dziś – z uwagi na wspomniany wyżej wyrok WSA – nie jest aktualny.

Z kolei gmina Chrzanów, będąca stroną postępowania i mająca prawo w ciągu kilku dni zaskarżyć ten wpis, ten termin przespała... Co był powodem? Dlaczego nikt nie interweniował? Dopiero 10 lipca gmina Chrzanów wniosła o wpis ostrzeżenia – dlaczego skorzystała z tej wyjątkowej procedury, skoro przecież wcześniej miała szansę załatwić to inaczej, zaskarżając wpis w księgach wieczystych?

Odpowiedź Burmistrza Miasta Chrzanowa – Ryszarda Kosowskiego, przekazała nam Iwona Faron, Naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miejskiego w Chrzanowie: „[...] uprzejmie wyjaśniam, iż stosunki prawne, zachodzące w sprawie mają charakter relacji cywilnoprawnych, gdzie Gmina Chrzanów jako podmiot praw majątkowych dokonuje czynności prawnych i czynności procesowych wynikających z oceny interesu prawnego Gminy. Stanowisko stron w interesach odmiennych a pozostających w sporze, nie podlega ocenie Gminy Chrzanów. Zaistnienie w sprawie przytoczonego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 30 marca 2017 r. nie zmienia stanu prawnego w zakresie stanu własności, a jest wyłącznie przesłanką do ponownego rozpatrzenia sprawy przy udziale strony dopuszczonej do postępowania, przy rozstrzygnięciu mogącym skutkować ewentualną zmianą stanu własności bądź utrzymaniem ujawnionego w księdze wieczystej stanu własności. […] Niezrozumiałe są twierdzenia o bezczynności Gminy Chrzanów, bądź przejściu prawa własności na Gminę Chrzanów w sytuacji, gdy istniejący stan prawny i faktyczny przeczy powyższemu. Wniosek o wpis ostrzeżenia w księdze wieczystej, jako środka zabezpieczającego ewentualne roszczenie, mógł pojawić się wyłącznie po zaistnieniu wyroku WSA z dnia 30 marca 2017 r., a oceny zasadności takiego wniosku i podstawy jego zgłoszenia dokona w postępowaniu wieczystoksięgowym właściwy rzeczowo sąd. Podejmowanie jakichkolwiek dalszych działań ze strony Gminy Chrzanów […] wynikać będzie z ostatecznego ukształtowania się stanu własności i zamierzeń gospodarczych i majątkowych Gminy określonych założeniami budżetowymi.”

Minęło trzy miesiące i niewiele się zmieniło. – Kiedy wreszcie gmina obudzi się i stwierdzi, że działki te faktycznie należą do niej? – pyta Jan Buła.

W międzyczasie pojawiły się kolejne potwierdzenia, że decyzja o zwrocie nieruchomości nie stała się nigdy ostateczna, stąd też nie mogły być podejmowane żadne czynności ze strony osoby, która wpisała się do ksiąg wieczystych, a wcześniej wycięła drzewa, zagrodziła dojazd do nieruchomości Jana Buły i Przemysława Obetkała, a nawet zniszczyła utwardzoną drogę.

W piśmie datowanym na 31 października 2017, które otrzymał Jak Buła, Wojewoda Małopolski zaświadcza, że decyzja Starosty Chrzanowskiego z 7 lipca 2015 roku „nie jest i nie stała się nigdy ostateczna” i w związku z tym nie wywołała ona nigdy skutków prawnych polegających na przejściu prawa własności kilku działek znajdujących się na terenie Chrzanowa na osobę wspomnianą w decyzji starosty o zwrocie nieruchomości.

Również Naczelny Sąd Administracyjny 8 listopada potwierdził, że decyzja starosty ostateczna nie jest. To postanowienie, na które Przemysław Obetkał i Jan Buła czekali od dawna.

13 listopada udali się do Burmistrza Chrzanowa z pytaniem, dlaczego gmina nie podejmowała działań, by wyjaśnić sprawę własności gruntów, nawet wówczas gdy jasno wskazywano urzędnikom na nieprawidłowości. Tym samym pozwolono „na rażące naruszenie prawa, za które będą musieli zapłacić podatnicy” – napisali Jan Buła i Przemysław Obetkał w piśmie skierowanym do burmistrza i Rady Miejskiej. Poinformowali też, że czekają na wyjaśnienia ze strony burmistrza i radnych, dotyczące m.in. następujących kwestii: kto jest obecnie właścicielem drogi prowadzącej do ich nieruchomości i czy gmina złożyła pismo informujące o nieprawidłowym wpisie w księgach wieczystych. Proszą też o ponowną odpowiedź na pisma, które wielokrotnie już kierowali do urzędu, ale za każdym razem otrzymywali pokrętną odpowiedź.

– Podczas spotkania pan burmistrz stwierdził, że tą sprawą muszą się zająć prawnicy gminy – mówi Jan Buła. – Co oni jednak robili od 2015 roku? Czy prawnicy w urzędzie gminy nie wiedzą, że jeśli sprawa jest jeszcze w toku, to decyzja o zwrocie nieruchomości nie mogła być ostateczna? Dlaczego żaden z nich nie reagował na to, co się działo? Wszyscy do tej pory spali? – pyta Jan Buła.

23 listopada otrzymał informację, że Rada Miejska w Chrzanowie również wystosowała pismo do burmistrza, by odpowiedzi na wszystkie pytania mieszkańców zostały szybko udzielone.

Czy do zimy droga będzie przejezdna?

Warto też dodać, że „samozwańczy sąsiad” panów Jana Buły i Przemysława Obetkała kilka miesięcy temu otrzymał zgodę Urzędu Miasta na pielęgnację terenu. I... wyciął tam większość drzew, co nie obyło się bez interwencji policji.

W czerwcu natomiast dosłownie „zaorał” drogę... – mimo że sąd wydał Przemysławowi Obetkałowi (w ramach postępowania cywilnego o zasiedzenie) postanowienie o zabezpieczeniu nieruchomości stanowiącej drogę dojazdową do jego posesji, przez co żadne czynności na tej drodze nie mogły być w tym czasie wykonywane. Było to tuż przed tym, jak miał pojawić się biegły sądowy w celu dokonania oględzin i sprawdzenia, którędy przebiega droga. – Pomimo to na teren wkroczył ciężki sprzęt budowlany i rozpoczął prace. 5 grudnia w tej kwestii odbędzie się sprawa w Sądzie Rejonowym w Chrzanowie – mówi Przemysław Obetkał.

W tym momencie on, jak i Jan Buła czekają na naprawę drogi, prowadzącej do ich nieruchomości. – Mamy nadzieję, że do zimy będzie przejezdna – mówią. Gdyby gmina nie przespała kilkunastu miesięcy, najprawdopodobniej droga nie zostałaby zniszczona, bo nikt nie rościłby sobie do niej praw...

 

Anna Piątkowska-Borek

 

fot. Pixabay.com

Anna Piątkowska-Borek

Anna Piątkowska-Borek

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

Pozostałe artykuły

  1. Więcej na GŁOS24
  2. EDUKACJA
  3. FINANSE I GOSPODARKA
  4. KULTURA
  5. MOTORYZACJA
  6. POLITYKA
  7. SPORT
  8. STYL ŻYCIA
  9. TURYSTYKA
  10. ZDROWIE I URODA