wtorek, 19 listopad 2019 13:21

Trzebinia: PSZOK pod lupą

Napisane przez UM Trzebinia
fot. UM Trzebinia fot. UM Trzebinia

Radni po raz kolejny odwiedzili Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Trzebini (powiat chrzanowski). Chcieli wiedzieć, jak będzie funkcjonował od nowego roku.

Aktualnie PSZOK przy ul. Marszałka Piłsudskiego w Trzebini czynny jest raz z tygodniu – w soboty. Od stycznia, zgodnie z zapowiedziami Piotra Jaskólskiego, szefa Związku Międzygminnego Gospodarka Komunalna w Chrzanowie, mieszkańcy będą mogli z niego korzystać trzy razy w tygodniu. Za jego prowadzenie odpowiadać będzie P.W. „MIKI” Mieczysław Jakubowski.

– Chcemy, by punkt był otwarty w soboty i jeszcze dwa inne dni tygodnia. Na razie nie wiadomo, w które. Harmonogram jest w ustaleniu – mówił Piotr Jaskólski, odpowiadając na pytania radnych.

A tych było wiele. Członkowie komisji prawa i ochrony środowiska chcieli wiedzieć, jaką ilość odpadów mieszkańcy oddają do PSZOK. Przewodniczący zarządu ZMGK zadeklarował, że przygotuje dokładne wyliczenia. Nadmienił również, że trzebiński PSZOK wyróżnia się na tle pozostałych, działających na terenie związku. Proporcjonalnie trafia tu bowiem najwięcej odpadów.

Na pytania radnych odpowiadał Piotr Jaskólski, przewodniczący zarządu ZMGK

– Wynika to prawdopodobnie ze specyfiki gminy. W Trzebini jest wiele domów jednorodzinnych i ich mieszkańcy częściej korzystają z PSZOK, aniżeli ci z bloków – uważa Piotr Jaskólski.

Radnych interesowała również kwestia zabezpieczenia terenu nie tylko PSZOK, ale obszaru całego dawnego składowiska. Już wcześniej interweniowali m.in. w sprawie niekompletnego ogrodzenia.

– Otrzymuję sygnały, że kręcą się tu jacyś ludzie nocami – przyznał Tomasz Piszczek, przewodniczący gminnej komisji ochrony środowiska.

Uczestniczący w spotkaniu Wiesław Pałubski, prezes Miejskiego Zarządu Nieruchomości – spółki, do której należy ten teren, nie słyszał o osobach postronnych, wchodzących na teren dawnego składowiska czy PSZOK. Jeśli jednak ktoś faktycznie zignoruje tabliczki o zakazie wejścia, powiadomi o tym stosowane służby. Póki co nie zamierza stawiać nowego, mocniejszego ogrodzenia, o co radni wnioskowali już wiosną. Jak tłumaczy, MZN sp. z o.o. ma umowę z firmą ochroniarską i na razie nie zamierza ponosić dodatkowych kosztów, związanych z zabezpieczeniem tergo terenu, bowiem nie prowadzi tu żadnej działalności.

– To firma, która od stycznia poprowadzi PSZOK, będzie musiała zadbać o kwestie bezpieczeństwa – mówił Wiesław Pałubski.

Źródło: UM Trzebinia