Dębickie morsowanie z przesłaniem Wyróżniony

Powiedzenie „Kto morsuje – nie choruje”bardzo proste, wymowne i muszę przyznać prawdziwe. Największy zmarzluch czyli ja, od kiedy zaprzestałam corocznego szczepienia przeciw grypie, oraz systematycznie wskakuję do lodowatej wody, nie mam problemów. Choroby takie jak przeziębienie mnie omijają. Niektórzy tego nie pochwalają, inni potępiają, ale znajdują się takie osobniki, które wszystkich morsów podziwiają i doceniają. Morsowanie to także okazja by poznać tak samo zakręconych ludzi, którzy jednocząc się, dają pozytywną energię do działania.

Sezon tegorocznego morsowania, w którym uczestniczę, jest z przesłaniem, ponieważ wspieramy rehabilitację naszego wspólnego kolegi, Sebastiana Żebrowskiego, trenera Spartan Race z Sosnowca, który uległ ciężkiemu wypadkowi samochodowemu. Organizatorem tej akcji jest człowiek z pasją, Sebastian Pająk, z sieci treningów „Spiders Training Team” Dębica, który przyciąga i zaszczepia zdrowy styl życia wszystkim, niezależnie od wieku. Oczywiście, przy tego typu akcjach wsparcie finansowe jest bardzo istotne, ale najważniejszą siłą i celem dla rehabilitacji chorego trenera są ludzie. Zawsze tak bywa, iż wsparcie, wiara oraz dodanie otuchy w ciężkich chwilach jest nieocenione i najlepszym, co można ofiarować.  

Sebastian Żebrowski, młoda energiczna osoba, pełna planów i marzeń, w jednej chwili tarci wszystko. Wypadek zmienił całe jego życie. Beznadziejne rokowania zabrały i nadzieję. Wtedy pojawiły się „dobre dusze” wspierające go w śpiączce. I ten nieoczekiwany przypływ energii od innych, często nieznajomych, dał siłę stawić czoła niemożliwemu. Niewiarygodne jest to, że prosty gest, dobre słowo, potrafią postawić na nogi. Niejednokrotnie nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego jaka siła jest w ludziach.

Ważny też jest „motor napędowy”. Zawsze we wszystkich tego typu akcjach musi być osoba, która trzyma wszystko w ryzach nadaje tępo oraz potrafi przyciągać. Oprócz organizatora, trenera Sebastiana Pająka, ciepłą „duszyczką” tego przedsięwzięcia jest Bernadetta Mardeusz, na widok której zawsze się wszyscy uśmiechają, ponieważ zaraża energią i optymizmem.
Myślę sobie, że czasem robiąc, wydawałoby się, tak niewiele, tworzymy wielkie rzeczy. Morsując w tym przypadku robimy coś dla siebie, pomagając drugiej osobie.

Morsowanie to potocznie mówiąc kąpanie się w lodowatej wodzie. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się nad wpływem morsowania na zdrowie lub na stawy, to nie należy obawiać się żadnych powikłań. Przeciwnie, morsowanie daje organizmowi same korzyści, oczywiście jeśli nie cierpisz na choroby kardiologiczne, zaawansowane nadciśnienie tętnicze, choroby serca, naczyń obwodowych, czy żylaki. Poza tym nie ma żadnych innych przeciwwskazań zdrowotnych do korzystania z lodowatych kąpieli. Natomiast zaletą tych zimnych kąpieli jest przyspieszona praca serca, co powoduje lepsze ukrwienie narządów i tkanek, dzięki temu organizm pozbawia się nadmiaru tkanki tłuszczowej, oraz usuwa toksyny. Zimna woda rozprawia się z celulitem i zabija nagromadzoną tkankę tłuszczową. Poprawia jakość skóry, wygładza ją i ujędrnia. 

Często także boimy się morsować kiedy chorujemy na reumatyzm, bóle stawów - jednak nie ma przeciwwskazań, by morsować, a wręcz przeciwnie. Zimne kąpiele pomagają pozbyć się bólu, zwiększają zakres ruchu oraz prozdrowotnie działają na stawy i kości, regenerując je i odżywiając. Morsować więc może nawet osoba starsza borykająca się z bólem stawów. 
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu morsowanie  po raz pierwszy może okazać się trudne, lecz z każdym kolejnym wejściem do lodowatej wody ciało przyzwyczaja się do zimna i jest coraz lepiej.

A jak zacząć? Osobiście zapraszam do naszej grupy. Morsujemy w każdą sobotę o godz.11:00 w Grand Chotowa Hotel Spa &Resort, znajdującym się w miejscowości Chotowa. Zabieramy ze sobą czapkę i rękawiczki, ponieważ nie trzeba zanurzać dłoni i głowy w wodzie, a przez te części ciała ucieka dużo ciepła. Oczywiście potrzebny jest strój kąpielowy, czy kąpielówki, tak abyśmy czuli się swobodnie, no i buty, które możemy zamoczyć.  

Zawsze przed wejściem do lodowatej wody przeprowadzana jest porządna rozgrzewka, czyli krótkie przebieżki, pajacyki, przysiady lub inna forma ćwiczeń aerobowych. Należy jednak pamiętać o tym, jak mawia nasz trener, żeby ćwiczyć do momentu uczucia gorąca i unikać przegrzania organizmu, tj. spocenia się - szczególnie, gdy morsujemy pierwszy raz i nasz organizm nie jest jeszcze wystarczająco zahartowany. Kiedy jesteśmy rozgrzani to pomalutku wchodzimy i zanurzamy się w wodzie na kilka minut. Zazwyczaj jesteśmy w wodzie od 2 do 5 minut. Reasumując: jedno mogę potwierdzić i zagwarantować, iż po kąpieli z tak niesamowitymi osobami na pewno będziecie zadowoleni. Polecam i zapraszam.

Agnieszka Żurek

Marzena Gitler

Marzena Gitler

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Skomentuj

  1. Więcej na GŁOS24
  2. BIZNES
  3. STYL ŻYCIA
  4. ZDROWIE I URODA
  5. MOTORYZACJA
  6. KULTURA
  7. SPORT
  8. TURYSTYKA
  9. EDUKACJA
  10. POLITYKA