Dębica – galicyjskie miasteczko. O czasach rozbiorów opowiada dyrektor Muzeum Regionalnego w Dębicy Jacek Dymitrowski Wyróżniony

poniedziałek, 16 kwiecień 2018 09:34

Cesarzowa Maria Teresa edyktem z dnia 11 września 1772 roku włączyła ziemie dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, leżące między rzekami Wisłą i Zbruczem, w skład Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Pierwszy rozbiór Polski stał się faktem dokonanym.

Od następnego roku gubernator Antoni Pergen przyjmował w imieniu władczyni przysięgi na wierność i poddaństwo od mieszkańców tych terenów, w imieniu których składali ją: biskupi, przełożeni zakonów, gmin miejskich i żydowskich. Ci, którzy z powodu niezamożności nie byli w stanie przybyć do Lwowa i złożyć ją osobiście, składali homagium w swoich urzędach obwodowych. Tak też uczynili przedstawiciele mieszkańców Dębicy: burmistrz Antoni Czajkowski, wójt Nowej Dębicy Sebastian Czajkowski i pisarz miejski Karol Frankiewicz.

Ówczesna Dębica złożona z dwóch prywatnych miast: Starej i Nowej Dębicy, weszła w skład Królestwa Galicji i Lodomerii ze stolicą we Lwowie, które zostało zorganizowane przez austriacką administrację. Kraina ta charakteryzowała się największym w Europie zacofaniem pod względem społeczno-ekonomicznym. Była zarządzana przez austriackich urzędników karnie zesłanych za niedołęstwo i nadużycia. Trzeba obecnie naprawdę wysilić wyobraźnię, by uzmysłowić sobie niski poziom życia gospodarczego naszych terenów na przełomie XVIII i XIX wieku. W tamtych czasach na obszarze między Krakowem i Lwowem, pomijając dwory szlacheckie, pojęcie świadomości narodowej praktycznie nie istniało. Słowo „Polak”, z którego obecnie jesteśmy tak dumni i tak chętnie odwołujemy się do niego, w ustach chłopa, Żyda czy mieszczanina oznaczało szlachcica i miało zdecydowanie wydźwięk negatywny. By dodatkowo osłabić pozycję polskich dworów, austriacka administracja skłócała z sobą wszystkie warstwy społeczne i narodowe, przeciwstawiając im żywioł miejski i wiejski, oraz szczególnie po wsiach ludzi polsko- i ruskojęzycznych, a nie dążąc do asymilacji galicyjskich Żydów. W ten oto sposób stosunkowo nieliczny niemieckojęzyczny aparat władzy skutecznie wprowadzał zasadę: „dziel i rządź”.

Właśnie pod koniec XVIII wieku Dębicę dotknął szczególny regres pogłębiony jeszcze przez cesarza Józefa II, który w 1785 roku zdegradował miasto do roli miasteczka, czyli formy przejściowej między miastem a wsią. Jak to wiek później opisywał Mieczysław Orłowicz w swoim „Ilustrowanym przewodniku po Galicji”, wśród mieszkańców Dębicy 2/3 stanowili Żydzi, w dużej mierze chasydzi. Samo to, że w ówczesnej Dębicy znajdowały się dwie synagogi i tylko jeden kościół dobitnie świadczy o przewadze obywateli wyznania mojżeszowego. Zatem Dębica stała się wówczas typowym „sztetlach” czyli żydowskim miasteczkiem. Polski żywioł skupiał się głównie w wioskach, które wianuszkiem otaczały miasteczko. Warto zapamiętać: Podgrodzie, Wolicę, Gumniska, Braciejową, Latoszyn, Głobikową, Kawęczyn, Gawrzyłową, Stasiówkę, Stobierną, Zawadę, Szemberek, Sepnicę, Grabówkę, Lubzinę, Nagawczynę, Paszczynę, Wielończę, Kochanówkę, Pustków, Brzeźnicę, Pustynię, Żyraków, Zawierzbie, Straszęcin, Grabiny czy Przyborów. W zdecydowanej większości z tych właśnie wiosek będzie pochodził polski element stopniowo zwiększający katolicka populację mieszkańców Dębicy.

Po 1867 roku w autonomicznej Galicji rozwijało się polskie szkolnictwo, zarówno elementarne, jak i gimnazjalne. Dawało to możliwości rozwoju i awansu społecznego nie tylko jak dotychczas młodzieży z rodzin szlacheckich, ale także mieszczańskich i włościańskich. Potrzebni byli administratorzy ziemscy, sekretarze, sędziowie, leśniczy, ekonomowie, nauczyciele, lekarze, prawnicy i księża. Ponieważ najczęściej ciężko było o pracę w miejscach urodzenia czy wykształcenia, dlatego migracja na stosunkowo nieodległym terenie była dla nich i ich rodzin chlebem powszednim. Stąd też dawne groby rodzinne porozrzucane po różnych miejscowościach, w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od Dębicy.

To znaczenie Dębicy zostało zauważone w stołecznym Wiedniu, o czym świadczy podniesienie Dębicy z pozycji miasteczka do rzędu miasta przez cesarza Franciszka Józefa I dnia 27 czerwca 1912 roku. Trzeba zatem było czekać 127 lat, by Dębica odzyskała pełnię praw miejskich, a zasadniczo przyczyniły się do tego rozwój szkolnictwa, kultury oraz gospodarki.

Opr. Jacek Dymitrowski, pocztówka ze zbiorów Joanny i Jacka Dymitrowskich

Marzena Gitler

Marzena Gitler

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

Pozostałe artykuły

  1. Więcej na GŁOS24
  2. EDUKACJA
  3. FINANSE I GOSPODARKA
  4. KULTURA
  5. MOTORYZACJA
  6. POLITYKA
  7. SPORT
  8. STYL ŻYCIA
  9. TURYSTYKA
  10. ZDROWIE I URODA