sobota, 16 marzec 2019 10:37

Automobilklub Gorlicki powoli, ale stanowczo wychodzi z cienia

Napisał

Piękne zabytkowe auto, może nieco zapomniane, ale nadal „na chodzie” i gotowe do jazdy – tak metaforycznie o Automobilklubie Gorlickim mówią jego członkowie. Klub na nowo zaczyna się rozkręcać, a efekty jego działań wkrótce docenią wszyscy miłośnicy motoryzacji w regionie.

 

Na pewien czas, można powiedzieć, „zniknęliście”, a teraz – po kilku latach – w Automobilklubie Gorlickim można poczuć „powiew świeżości”. Co było powodem wyciszenia klubu w ostatnich latach?

Krzysztof Antonik-Janowski, Automobilklub Gorlicki:

– Najprościej oraz lekko poetycko będzie mi to wszystko porównać do samochodu. Na samym początku pan Roman Liana wraz z resztą założycieli wypożyczył ten nowy samochód od Automobilklubu Nowosądeckiego – wówczas w Gorlicach pojawiła się jego filia. Ale pan Liana, czując pewien niedosyt, wpadł na lepszy pomysł i znalazł sponsora – Rafinerię Glimar. Tak właśnie powstał znany w całej Małopolsce z niesamowitych imprez sportowych, jak i związanych z pojazdami zabytkowymi – Automobilklub „Glimar”. Mówiąc znów przenośnie: to auto, które kiedyś pożyczył od Nowego Sącza, było już jego, było rozpoznawalne i cenione. Pan Roman Liana dbał o nie, a ono w zamian mu się odwdzięczało. Gdy Glimar upadł, klub zmienił nazwę na Automobilklub Gorlicki, a ludzie, którzy go kiedyś stworzyli, doszli do wniosku, że zrobili już swoje i mogą zająć się wnukami. Piękne auto, już zabytkowe, które było chlubą Gorlic, zostało schowane do garażu, by raz, może dwa razy do roku z niego wyjechać i pokazać się z okazji jakiejś mniejszej imprezy.

Teraz troszkę lakier zmatowiał, widać na nim ząb czasu, więc my, młodsze pokolenie zabieramy się do odnowienia tego wszystkiego, by klub znowu był na pełnych obrotach.
Mamy dużo chęci, zapału i co najważniejsze – cele na przyszłość, które sukcesywnie chcemy realizować.

 

Jakie macie plany?

– Plany klubu na najbliższe lata są bardzo ambitne, jednak w tym roku z racji tego, że z kilkoma sprawami startujemy od zera, to część imprez musimy zostawić na kolejny rok.

W najbliższym czasie mamy trzy ważne imprezy:
– 2 kwietnia organizujemy turniej Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego,
– 5 maja wspólnie z grupą Gorlickie Klasyki organizujemy 2. Klasyczną Gorlicką Majówkę, która z pewnością będzie największą tegoroczną imprezą motoryzacyjną w Gorlicach. Spodziewamy się grubo ponad setki pojazdów zabytkowych, youngtimerów i oczywiście motocykli, które od rana będzie można podziwiać na płycie rynku w Gorlicach.
– Trzecia najbliższa impreza jest organizowana przez Szkołę Podstawową w Ropicy Polskiej przy współpracy naszej sekcji 4x4. Będzie to rajd charytatywny, podczas którego będziemy zbierać środki na operację małej Antosi, a czytelnicy mogą również wspierać całą akcję pod adresem: www.siepomaga.pl/dla-antosi

 

Kto jest w szeregach Automobilklubu Gorlickiego?

– Nasze młodsze pokolenie to grupa zapaleńców, którzy uwielbiają samochody i motocykle. Każdy z nas kocha motoryzację i stara się czerpać z tej przyjemności pełnymi garściami :)

Wśród nas są głównie mężczyźni, ale jest też kilka kobiet. Chcemy, by do klubu dołączyła młodzież, w której będziemy mogli zaszczepić motoryzacyjnego bakcyla. Dlatego wszystkich chętnych zapraszamy w nasze szeregi.

 

Czyli powoli klub chce wrócić do tego, co robił dawniej.

– Ciężko porównywać nasze plany do tego co, było dawniej, bo prawda jest taka, że mamy teraz zupełnie inne czasy i wszystko się zmieniło w dobie Internetu. Mamy plany, które zaczynamy realizować, więc mam nadzieję, że w najbliższym czasie tej motoryzacji będzie naprawdę dużo w Gorlicach i okolicach.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała
Anna Piątkowska-Borek

Anna Piątkowska-Borek

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.