środa, 14 sierpień 2019 09:21

Tajemnice Biecza: Kto wybudował te mury? Odpowiedź nie jest prosta

Napisał
fot. Baza Archeologiczna IAUR w Bieczu fot. Baza Archeologiczna IAUR w Bieczu

Archeolodzy kontynuują wykopaliska w Bieczu (powiat gorlicki) na skarpie przy Grodzie Starościńskim. Drugi sezon badań rozpoczął się 5 sierpnia i już właściwie po czterech dniach ogłoszono pierwszy sukces. – Strach pomyśleć, co będzie dalej – poinformowali archeolodzy.

 

Jaka jest geneza badań archeologicznych przy Grodzie Starościńskim w Bieczu? Kto je zainicjował?

Paweł Kocańda z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego:

– Badania zostały zainicjowane w związku z powstaniem Bazy Archeologicznej IAUR w Bieczu, utworzonej przez Urząd Miasta Biecz, Instytut Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego i lokalnych patriotów, historyków, którzy interesują się dziejami Biecza. Damian Nowak i Krzysztof Filipak zainteresowania burmistrza i rektora UR tym tematem. Dzięki temu mogliśmy rozpocząć w Bieczu wykopaliska archeologiczne, by przywrócić do życia lokalne zabytki.

 

W zeszłym roku natrafiliście na Basztę Katowską. Od jakiego etapu rozpoczęliście tegoroczne wykopaliska?

– Celem ubiegłorocznych badań było zlokalizowanie Baszty Katowskiej, która do około 1850 roku istniała przy dawnym budynku Grodu Starościńskiego. Sama baszta była uwzględniona na ikonografii, natomiast nie znaliśmy jej dokładnej lokalizacji. W zeszłym roku chcieliśmy ją zlokalizować i po części nam się to udało. Natrafiliśmy na zasypisko piwnicy, czyli miejsce, w którym znajdowała się piwnica i została zasypana. Na tym zakończyliśmy ubiegłoroczne badania.

 

A jaki cel macie w tym roku?

– W tym roku chcieliśmy zlokalizować mury samej baszty – zachodni i wschodni. W tych miejscach wytyczyliśmy wykopy i już natrafiliśmy na mur wschodni i zachodni, wyznaczające granice baszty. W tym momencie rysuje się nam ona jako budowla kwadratowa o wymiarach około 5x5 metra. Do odkrycia pozostał nam jeszcze mur południowy, którego teraz szukamy.

 

Co wiadomo o murach obronnych Biecza?

– Na pewno murami było opasane cale stare miasto w Bieczu. Były to mury kamienno-ceglane. Dodatkowo znajdowały się w nich dwie bramy – jedna po stronie zachodniej, druga po wschodniej. Zapewne w murach były też mniejsze furty, które prowadziły na przedmieścia. Obronę miasta uzupełniały baszty obronne, których było około szesnastu. Same mury dotrwały do XVIII-XIX wieku. Później zatraciły swoją funkcję i zaczęto je rozbierać. Materiał – kamień i cegłę – wykorzystano do budowy domów.

 

Kiedy powstały mury miejskie?

– Tutaj jest duża rozbieżność wśród badaczy. Część z nich przypuszcza, że mógł je wznieść Kazimierz Wielki, ale jest to mało prawdopodobne, ponieważ nie zostały one wymienione w spisach działalności budowlanej tego władcy. Nie wymienia ich ani Janko z Czarnkowa, ani Jan Długosz. Stad część badaczy przypuszcza, że powstały wcześniej, może w czasach Władysława Łokietka, albo jeszcze dawniej. Mogły oczywiście powstać też później, np. za czasów Władysława Jagiełły, który bardzo lubił to miasto i często przebywał w Bieczu. Mamy nadzieję, że badania umożliwią nam poznanie chronologii murów. Wtedy będzie można powiedzieć, kiedy dokładnie powstały, czy w tym samym czasie co baszty, czy nie.

 

Jak głęboko pod ziemią natrafiliście na pozostałości murów obronnych?

– Okazało się, że mury znajdują się bezpośrednio pod humusem, czyli wierzchnią warstwą ziemi, na głębokości około 30-40 cm. Jeszcze nie wiemy, jak głęboko sięgają – może to być nawet 3,5 metra w głąb ziemi. Wszystko zależy od tego, jak były posadowione i jak przebiegała historyczna skarpa. Zamierzamy odkopywać je do fundamentów, jednak z uwagi na ukształtowanie terenu będziemy je badać punktowo.

 

Czy w tym miejscu znaleźliście również inne ślady historii?

– Natrafiliśmy na spory zbiór ceramiki średniowiecznej i nowożytnej. Są to fragmenty naczyń, które kiedyś wykorzystywali mieszkańcy Biecza, w tym osoby zamieszkujące basztę. Odkryliśmy również kafle piecowe, czyli fragmenty dawnych pieców. Są to głównie kafle renesansowe, zdobione przedstawieniami zwierzęcymi czy roślinnymi. Znaleźliśmy także przedmioty codziennego użytku – metale, szkło. Z metali mamy m.in. monety, nieco skorodowane, trudno czytelne, ale po badaniach przeprowadzimy ich konserwację.

 

Do kiedy potrwają tegoroczne wykopaliska w Bieczu?

– W tym roku planujemy badania do 30 sierpnia. We wrześniu z kolei prawdopodobnie będziemy prowadzić badanie nieinwazyjne na Górze Zamkowej w Bieczu. Będziemy chcieli rozpoznać te struktury, na razie nie wchodząc w ziemię, ale badając ją goeradarem. W planach są też badania w okolicy Szpitala Św. Ducha i być może w sąsiednich miejscowościach.

 

Planujecie publikację omawiającą wyniki badań?

– Na pewno w tym roku powstanie publikacja dokumentujące dwa lata badań. Będzie to praca naukowa, ale jednocześnie będziemy chcieli opublikować tekst dla mieszkańców w formie popularnonaukowej. Być może za kilka lat powstanie też książka archeologiczna. Można się pokusić nawet o wydanie nowej monografii Biecza, ponieważ ta z lat 60. XX wieku w pewnych punktach jest już trochę zdezaktualizowana.

Na pewno będziemy chcieli rozpropagować wyniki badań wśród mieszkańców Biecza. Jesteśmy już po rozmowach z Urzędem Miasta i jesienią planujemy zorganizować konferencję popularnonaukową, zaprezentować referaty przybliżające nasze badania oraz w formie niewielkiej wystawy przedstawić nasze odkrycia archeologiczne.

 

Mieszkańcy wykazują zainteresowanie prowadzonymi wykopaliskami?

– Muszę przyznać, że mieszkańcy Biecza są bardzo zainteresowani swoją historią. To też przekłada się na to, że mamy kilku wolontariuszy, którzy uczestniczą w badaniach, pomagając nam za darmo. W tamtym roku było ich sześciu, w tym roku – siedmiu. Współpracują z naszymi studentami. Poza tym codziennie ktoś do nas przychodzi, mieszkańcy Biecza dopytują o postępy prac.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała
Anna Piątkowska-Borek

Anna Piątkowska-Borek

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.