piątek, 09 listopad 2018 12:44

Mszana Dolna: Zawsze chciałam zrobić dla tego miasta więcej - wywiad z Anną Pękalą

Napisała

Z nowym burmistrzem Mszany Dolnej, Anną Pękałą rozmawia Marzena Gitler.

Wygrała Pani trudną rywalizację z dwoma konkurentami, w tym z urzędującym burmistrzem. Jakie są Pani pierwsze wrażenia po wyborach?

- Przede wszystkim chciałabym podziękować wszystkim, którzy oddali głos na mnie, za wszystkie spotkania i rozmowy w czasie kampanii wyborczej, za słowa wsparcia. Chciałabym podziękować również wszystkim, którzy wraz ze mną tworzyli KWW O Lepsze Jutro. Wiem, że spoczywa na mnie teraz bardzo duża odpowiedzialność. Mam nadzieję, że podołam i nie zawiodę moich wyborców. 

Co skłoniło Panią do podjęcia walki o fotel burmistrza Mszany Dolnej?

- Zawsze miałam na myśli dobro Mszany Dolnej i zawsze chciałam zrobić dla tego miasta więcej, niż to, co mogłam, gdy pracowałam w Policji. 

Uzyskała Pani bardzo dobry wynik, pomimo, że – jak napisała Pani na Facebooku - starała się Pani prowadzić kampanię spokojną i przyjazną? Jak ocenia Pani swój wynik? Czy był dla Pani zaskoczeniem?

- Może właśnie dzięki temu, że prowadziłam taką kampanię: spokojną, przyjazną i bez oszczerstw ludzie na mnie zagłosowali. Poza tym mieszkam tu praktycznie całe życie, wiele osób mnie zna, wie jakim jestem człowiekiem. I mam nadzieję, że te moje cechy i to, co do tej pory w życiu osiągnęłam zadecydowało, że ludzie na mnie głosowali.  Oczywiście, wynik był zaskoczeniem, ale pozytywnym. Wiedziałam, że mam silnego kontrkandydata i liczyłam się również z tym, że mogę te wybory przegrać.

Mimo sukcesu wyborczego, czeka Panią niełatwe zadanie przekonania do swoich pomysłów radnych opozycji, która ma większość w radzie miasta – 8 z 15 mandatów. Z Pani komitetu weszło tylko 4. radnych. Jak przewiduje Pani współpracę w takim układzie? Jak zamierza Pani przekonać do siebie tych, którzy zagłosowali jednak na byłego burmistrza, Józefa Kowalczyka?

- Mszana Dolna nie jest wielkim miastem. My się wszyscy znamy. Znam osoby z Odpowiedzialnego Samorządu (komitet burmistrza Kowalczyka – przyp. red), które weszły do rady miejskiej i myślę, że spokojną rozmową i przedstawieniem swoich pomysłów na dalszy rozwój miasta przekonam do siebie pozostałych radnych.

Pani sukces to sukces KWW O Lepsze Jutro. Tworzyli go mieszkańcy Mszany, którym zależało na zmianie władzy. Z kim będzie Pani chciała współpracować w urzędzie? Czy Ma Pani już kandydata na wiceburmistrza?

- Takie decyzje pozostawiłam sobie na czas po wyborach. Z nikim jeszcze nie rozmawiałam. Podejmę je, gdy już obejmę urząd.

Czego dziś oczekują mieszkańcy Mszany Dolnej od nowego burmistrza? Nowych inwestycji? Zmiany stylu sprawowania władzy? Lepszej współpracy z mieszkańcami? Dlaczego postawili na Panią?

- Mieszkańcy oczekują dialogu z burmistrzem. Myślę, że dlatego, postawili na mnie, bo starałam się to podkreślać dość mocno w swojej kampanii. Deklarowałam, że będę rozmawiać, będę słuchać, będę otwarta na wszystkie głosy mieszkańców i swoje decyzje będę podejmować nie tylko z uwzględnieniem tego, co jest najlepsze dla miasta, ale właśnie dla jego mieszkańców.

Jaki widzi Pan rozwój strategiczny Miasta Mszana Dolna i Limanowszczyzny?  W jakim powinien pójść kierunku?

- Nasz komitet O Lepsze Jutro w swoim programie wyborczym zawarł, jako jeden z punktów, opracowanie „Strategii rozwoju miasta na lata 2019 – 2025”. To ona da odpowiedź w jakim kierunku powinien iść dalszy rozwój Mszany Dolnej. Jednak trzeba pamiętać, że Limanowszczyzna to przede wszystkim tereny turystyczne i powinniśmy stawiać właśnie na rozwój turystyki.

Rozwój turystyki pociąga za sobą konieczność dbania o środowisko, zwłaszcza o czyste powietrze. Muszą za tym pójść inwestycje takie jak wodociągi, kanalizacja, gazyfikacja miejscowości. Wszystkie wymagają dofinansowania. W nowej perspektywie unijnej od 2019 roku, które jest teraz uzgadniana, mówi się o konieczności zwiększenia wkładów własnych samorządów w dotowane inwestycje i projekty. Wiele samorządów ma już tak duże obciążenia, że obawia się tych zmian. Czy Mszana Dolna jest przygotowana na takie zmiany?

- Burmistrz Józef Kowalczyk informował, jak wygląda sytuacja finansowa miasta. Mszana Dolna nie jest mocno zadłużona na tle innych samorządów. Jest to około 4,5 mln zł długu. Myślę, że te wymogi będziemy w stanie spełnić.

Z rozwojem turystyki konieczna jest promocja. Czy ma Pani jakieś pomysły w tej dziedzinie?

- W naszej kampanii zwracałam między innymi uwagę na to, że w Mszanie Dolnej promocja miasta nie jest dostateczna. Strona internetowa miasta od wielu lat nie była zmieniana, unowocześniana. Nie można za jej pomocą prowadzić dialogu z urzędem. I to właśnie będzie jedna z pierwszych zmian, które chciałabym wprowadzić. Zależy mi na tym, żeby mieszkańcy nie tylko czytali informacje, ale również aktywnie uczestniczyli w życiu miasta.

Dziękuję za rozmowę, gratuluję wygranej i życzę zrealizowania Pani planów. 

 

Marzena Gitler

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.