czwartek, 10 styczeń 2019 11:59

Powiat limanowski: Ile kosztują śmieci?

Napisała

Od stycznia 2019 roku w wielu gminach czasem nawet dwukrotnie wzrosły opłaty za odbiór i zagospodarowanie odpadów, a tam, gdzie jeszcze obowiązują dotychczasowe umowy i stare ceny, podwyżek można spodziewać się po rozstrzygnięciu kolejnych przetargów na wywóz odpadów. Jak wygląda sytuacja na Limanowszczyźnie?

Podwyżki to efekt wejścia w życie Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która zobowiązała gminy do odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych, a właścicieli nieruchomości do ponoszenia kosztów funkcjonowania całego systemu, na które składają się m.in. odbieranie, transport, odzysk i unieszkodliwianie odpadów, utrzymanie punktów selektywnego zbierania odpadów (PSZOK), obsługa administracyjna i edukacja ekologiczna. Najważniejszą zmianą jest to, że system musi się sam finansować, co oznacza, że gmina nie może do niego dopłacać ani na nim zarabiać.

Ustawa wyraźnie wskazała, że wykonawcę na odbiór i zagospodarowanie odpadów, gminy muszą wybrać w drodze zamówienia publicznego (przetargu) i nie może więc tego zadania realizować (jak czasem w niektórych gminach było do tej pory) Zakład Gospodarki Komunalnej. Odpady muszą być oddawane tylko do regionalnych instalacji (RIPOK), wskazanych w Wojewódzkim Planie Gospodarki Odpadami. Odpady z terenu powiatu limanowskiego trafiają do dwóch składowisk: w Tylmanowej i Myślenicach.  

Gminy próbują zaoszczędzić m.in. ograniczając częstotliwość odbioru odpadów. Znowelizowana ustawa przewiduje (art. 6r ust. 3b) że „Dopuszcza się zróżnicowanie częstotliwości odbierania odpadów (…) z tym, że w okresie od kwietnia do października częstotliwość odbierania zmieszanych odpadów komunalnych oraz bioodpadów (…) nie może być rzadsza niż raz na tydzień z budynków wielolokalowych i nie rzadsza niż raz na dwa tygodnie z zabudowy jednorodzinnej”. I dalej: „w przypadku gmin wiejskich oraz części wiejskiej gmin miejsko-wiejskich częstotliwość odbierania zmieszanych odpadów komunalnych oraz bioodpadów (…) może być rzadsza”.

W gminach miejsko-wiejskich częstotliwość zbierania odpadów nie może być rzadsza niż raz na tydzień z budynków wielolokalowych i nie rzadsza niż raz na dwa tygodnie z zabudowy jednorodzinnej.

„Jednym z powodów takich praktyk jest pogłębiająca się dysproporcja między możliwościami finansowymi samorządów a oczekiwaniami firm wywożących odpady. W gminach i miastach, w których ogłaszane są nowe przetargi na obsługę rynku komunalnego, oferty rozmijają się z budżetami średnio o 100 proc. (w rekordowych przypadkach są aż 2,5 razy większe).” – uważa serwis informacyjny Gazeta Prawna. Na wzrost cen wpłynęły zarówno rosnące koszty pracy, ale przede wszystkim wyższe opłaty środowiskowe, o których wysokości decyduje minister środowiska, oraz wyższe ceny prądu i paliwa czyli transportu odpadów. A jak wygląda sytuacja w gminach powiatu limanowskiego?

- Mamy jeszcze podpisaną umowę do połowy stycznia – informuje wójt Gminy Mszana Dolna Bolesław Żaba. – Czekamy na rozstrzygnięcie przetargu. W poprzednim ofertę złożyła tylko jedna firma, i tak może być i tym razem. Ceny na pewno będą wyższe – zapowiada włodarz. – Nie chcę jednak wypowiadać się o ile wyższe. Czekam na rozstrzygniecie przetargu. Jeśli podwyżka będzie znaczna będzie to miało bardzo negatywny wpływ na naszych mieszkańców. Taka sytuacja jest w całej Polsce. Dla osób ubogich będzie to duże obciążenie. Jest to duży problem, ale przed rozstrzygnięciem przetargu nie można jeszcze oceniać, jak będzie w naszej gminie.

Jak zmienić tę sytuację? – My na ten temat rozmawiamy i dyskutujemy na forum wójtów i burmistrzów. Dotyka to większości samorządów, które musze w tej chwili zawrzeć umowy z firmami. Jest to duży problem, dlatego, że dopłacanie przez gminę do kosztów odbioru odpadów jest złamaniem ustawy. Możemy jedynie zastosować zwolnienia podmiotowe i ewentualnie umorzyć część kosztów dla najuboższych - dodaje Żaba.

W gminie Mszana Dolna odbierana jest od mieszkańców każda ilość śmieci. Usługę realizuje obecnie firma Traszkan z Mszany Dolnej. Od 28 grudnia stawki opłat wynoszą 16 zł miesięcznie za odpady posegregowane w gospodarstwie jednoosobowym, 32 z – dwuosobowym i 50 – pozostałych. Ceny śmieci nieposegregowanych są dwukrotnie wyższe. Odrębne stawki płacą właściciele nieruchomości przeznaczonych na cele wypoczynkowo-rekreacyjnych i przedsiębiorcy.   

W mieście Mszana Dolna umowa z dotychczasową firma obowiązuje do końca czerwca 2019. Obecne stawki to 12,50 zł miesięcznie za śmieci segregowane i 24 zł za niesegregowane. W poprzednim przetargu, podobnie jak w Gminie Mszana Dolna ofertę złożyła tylko jedna firma, nie było więc żadnej konkurencji. Odbiorem zajmuje się tu Zakład Utylizacji Odpadów z Myślenic.

- W Gminie Limanowa na ogłoszony przez nas w październiku 2018 przetarg wpłynęła tylko jedna oferta – informuje Rafał Woźniak, kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej, Mieszkaniowej i Komunikacji Urzędu Gminy Limanowa. – Niestety, wyższa niż w roku 2018. Z tego względu, tak jak ustawodawca przewidział, że wywóz odpadów komunalnych musi się bilansować, czyli gmina na tym nie zarabia ale nie może też dokładać – mieszkańcy muszą pokryć koszt wywozu. Dlatego Rada Gminy musiała podjąć trudna decyzję, niepopularna, i podnieść opłaty. Za śmieci segregowane stawka wynosi 9 zł miesięcznie za mieszkańca, a niesegregowane – 18 zł. Ilość odpadów jest nieograniczona. Dzięki temu śmieci nie będą trafiać na dzikie wysypiska i miejsca do tego nieprzystosowane. Raz w miesiącu z terenu gminy odbierane są bioodpady. Jesteśmy gmina wiejska i na naszym terenie to wystarcza, bo większość ich i tak trafia na przydomowe kompostownie. Cztery razy do roku odbierane są z nieruchomości odpady wielkogabarytowe, łącznie z oponami samochodowymi (bez opon od samochodów ciężarowych). Odbieramy wszystkie odpady komunalne – powstające w gospodarstwach domowych. Odpady odbiera firma Empol z Tylmanowej. - To i tak stosunkowo niewielkie podwyżki. W 2018 roku za odbiór odpadów mieszkańcy Gminy Limanowa płacili odpowiednio 7 i 12 złotych.  Choć podwyżka to ok. 20% i tak w budżecie domowym, gdzie liczy się każda złotówka, będzie to odczuwalne – dodaje Rafał Woźniak. – Ja osobiście uważam, że wszelkie opłaty ryczałtowe są niesprawiedliwe. Ale w przypadku śmieci nie sposób faktycznie policzyć ich ilości, to wiązałoby się z koniecznością zatrudnienia przy tym ludzi i jeszcze podnosiło koszty.

O tym jak ważna jest konkurencja świadczy przypadek Gminy Jodłownik, w której na ogłoszony w listopadzie przetarg odpowiedziała tylko firma Traszkan, oferując za odbiór odpadów 990 tys. zł rocznie, natomiast ta sama firma w kolejnym przetargu w grudniu 2018 roku zaproponowała już 780 tys. zł, gdy z przetargu stanęła też firma Ekombud z Bochni. Nie zawsze jednak można unieważnić przetarg, i samorządy są czasem skazane na ofertę jedynego konkurenta. W Jodłowniku wysokość opłaty za odbiór odpadów zależy nie od ilości osób, ale naliczana jest dla gospodarstw domowych i wynosi dla odpadów posegregowanych 34 zł miesięcznie, i 64 dla nieposegregowanych.

- Wzrost w 80% spowodowany jest wzrostem cen składowania odpadów na składowiskach. To rzecz niezależna od samorządów – wyjaśnia zastępca burmistrza Limanowej, gdzie mieszkańców czekają też blisko stuprocentowe podwyżki, Wacław Zoń. - Drugi czynnik to podniesienie płacy minimalnej. Wybraliśmy model opłaty od osoby w gospodarstwie domowym. Nowe opłaty to 13 zł za śmieci segregowane i 26 za niesegregowane od mieszkańca miesięcznie. W 2018 roku wynosiły one odpowiednie 7 zł i 12 zł za osobę. Mieliśmy umowę na dwa lata i w tej chwili nasza spółka – bo mamy jeszcze spółkę komunalną (MZGKiM – przyp. red.) – w trybie in house bezprzetargowo otrzymała to zamówienie. Spółka ogłaszała przetarg na odbiór śmieci na RIPOK. W przetargu wystąpiła jedna firma – z Myślenic i podniosła bardzo znacznie stawki za składowanie na wysypisku śmieci. Nie ma innego wyjście – tylko musimy naliczyć podatek zgodnie z obowiązującą cena – wyjaśnia Wacław Zoń. – Podwyżki na pewno będą odczuwane, zwłaszcza przez najuboższych, ale nie ma możliwości prawnej by wysokość opłaty różnicować ze względu na wysokość dochodu mieszkańca. Na obniżenie cen mogłoby tylko wpłynąć zmniejszenie ilości produkowanych śmieci.

Wszyscy samorządowcy mają świadomość, że obecne kwoty są zdecydowanie za wysokie i będą stanowić ogromne obciążenie dla mieszkańców. Niektórzy z nich próbują interweniować w tej sprawie, pisząc pisma do wyższych organów z prośbą o pilne zajęcie stanowiska w tej sprawie. Tak dziej się na przykład na Mazowszu. Jednak ceny tak, czy inaczej będą coraz wyższe i musimy sobie zdawać z tego sprawę, że za wytwarzanie śmieci będziemy płacić coraz więcej. Dlatego warto kupując towary, wybierać te, które są łatwe w utylizacji, na przykład żywność w szklanych i papierowych opakowaniach.

Marzena Gitler

Marzena Gitler

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.