czwartek, 03 październik 2019 14:07

Powiat limanowski: Kolej niezgody

Napisała

W gminach powiatu limanowskiego pod koniec września udostępniono opracowaną na zlecenie PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. koncepcję programowo-przestrzenną układów drogowych oraz przejazdów kolejowych przebiegających – efekt prac projektowych związanych z budową linii kolejowej Podłęże – Piekiełko. Zmiana trasy nowej linii w stosunku do poprzedniej, jak funkcjonowała tu przed kilkudziesięciu laty budzi ciągle kontrowersje. W Tymbarku, na spotkaniu poświęconym tej sprawie, doszło do kolejnej awantury.

Linia kolejowa, która funkcjonowała tu od 1884 roku jako część Galicyjskiej Kolei Transwersalnej, ma dla rozwoju regionu znaczenie strategiczne. Skróci czas dojazdu do Krakowa, Nowego Sącz czy Zakopanego. Przywiezie tu turystów. „Jako Forum Gmin Beskidu Wyspowego walczymy, żeby było zrealizowane marzenie od 40 lat mieszkańców Beskidu Wyspowego, Beskidu Sądeckiego i Podhala - wybudowanie nowej linii kolejowej Podłęże - Piekiełko, która skróci czas przejazdu z Krakowa do Beskidu Wyspowego do 40 minut, do Nowego Sącz do godziny, a do Zakopanego do półtorej godziny. Tak jak 135 lat temu wybudowano Galicyjską Kolej Transwersalną przebiegająca przez Beskid Wyspowy, przez Mszanę, Limanową, Nowy Sącz, Chabówkę i Żywiec. To będzie kolejny krok milowy. Ta decyzja już zapadła. W tej chwili jest realizowany I etap - przygotowanie projektu i wykup terenu. Trzeba też podkreślić, że to będzie największe przedsięwzięcie kolejowe, po wojnie w Polsce, gdy w końcu dojdzie do skutku.” – przypominał w wywiadzie dla naszej redakcji inicjator akcji Odkryj Beskid Wyspowy, Czesław Szynalik.

Jak to się stało, że tak ważne połączenie przestało istnieć, przypomina Paweł Brzozowski. „Niedofinansowanie linii, degradacja techniczna, wprowadzane ciągle nowe ograniczenia prędkości, czyli wydłużanie czasu jazdy a także niedostosowanie rozkładu jazdy do potrzeb lokalnych i wynikająca stąd malejąca konkurencyjność w stosunku do przewoźników samochodowych, spowodowały zawieszenie ruchu pociągów osobowych. Pomiędzy latami 1990 a 1994 rozkładowe czasy jazdy dla niektórych pociągów osobowych wynosiły około 2 i pół godziny, czas jazdy w ostatnim rozkładzie był podany na 2 godziny i 40 minut (ponad 30 minut dłużej niż parowozem kilkadziesiąt lat wcześniej!). Zlikwidowano większość stacji na linii, poprzez rozbiórkę torów, degradując je do roli przystanków osobowych. Później podmyty nasyp na odcinku Tymbark – Mszana Dolna spowodował przerwanie połączenia do Chabówki – przez długi czas pociągi z Nowego Sącza docierały jedynie do Limanowej lub do Tymbarku, a od strony Chabówki do Mszany Dolnej. Podejmowano próby obsługi ruchu sądeckim autobusem szynowym SA104, przejeżdżały tędy próbnie autobusy szynowe innych typów. Na dzień dzisiejszy ruch osobowy na linii jest zawieszony” – napisał w 2009 roku w artykule opublikowanym na portalu e-góry.pl

Plany budowy nowej linii umożliwiającej sprawniejszy dojazd do Zakopanego pojawiły się wkrótce po wybudowaniu istniejącej linii do tego miasta, a powodem był jej przebieg, który uniemożliwiał osiąganie odpowiednio dużych prędkości, ale wybuch I wojny światowej przerwał jego realizację. Do projektu połączenia Kraków –Tymbark powrócono w 1996 roku. Przygotowanie projektu sfinansował rząd włoski, prace zakończono w 1998 roku. Do realizacji inwestycji jednak nie doszło z braku środków.
Linię określono najbardziej wyczekiwaną inwestycją kolejowa w Polsce „Linia Podłęże – Piekiełko rozwiąże problemy transportowe aż trzech subregionów – Podhala, Sądecczyzny oraz Ziemi Limanowskiej, znacznie ograniczając również liczbę samochodów wjeżdżających do borykającego się ze smogiem Krakowa. Ale jej największą zaletą będzie możliwość zapewnienia sprawnego przejazdu pociągów towarowych na Słowację, Węgry, Rumunię i na Bałkany – twierdzi Piotr Manowiecki z inicjatywy Pociąg-autobus-góry. (…) Do wybudowanej w pośpiechu Galicyjskiej Kolei Transwersalnej w 1899 roku dodano odnogę do Zakopanego. Głównym kryterium był niski koszt budowy. W ten sposób otrzymaliśmy wijącą się niczym żmija linię o ekstremalnych parametrach, bo jak inaczej nazwać trasę przez góry, na której brak estakad i tuneli? Szybko zorientowano się, że linia nie radzi sobie z obsługą Podhala. Już w latach 30. XX wieku pojawiła się koncepcja budowy linii przez Myślenice, która miała skrócić czas przejazdu Kraków – Zakopane do półtorej godziny. Dziś, po ponad 70 latach, wróciła szansa na szybkie połączenie kolejowe. Jeżeli powstanie linia Podłęże – Piekiełko (a właściwie Rudzice – Szczyrzyc – Mszana Dolna/Tymbark), to do zimowej stolicy Polski z Krakowa dojedziemy w 90 minut, z Warszawy w 3 godziny 40 minut, a z Gdańska w niewiele ponad 6 godzin. Takie czasy będą nieosiągalne nie tylko dla autobusów, ale również dla samochodów. Jednak Podhale nie będzie głównym beneficjentem nowej trasy. Najwięcej skorzysta na niej osiemdziesięciotysięczny Nowy Sącz, z którego do stolicy Małopolski będzie można dojechać w godzinę. Skorzystają także takie miasta, jak Limanowa, Rabka-Zdrój, Muszyna czy Krynica. Nowa linia ma służyć przede wszystkim usprawnieniu ruchu towarowego na południowo-wschodnie krańce Europy. Ktoś może spytać – „a cóż z Polski jedzie koleją w tamtym kierunku?”. Odpowiedź jest prosta – wystarczy zobaczyć przejeżdżające przez Stary Sącz pociągi z rudą żelaza do huty w Koszycach, z gotowymi prefabrykatami z tejże huty, z węglem do węgierskich elektrociepłowni czy z materiałami ropopochodnymi na i z Bałkanów. Z uwagi na ślimaczącą się modernizację linii Kraków – Rzeszów, ruch na odcinku Tarnów – Muszyna zmalał. Ale składy towarowe już dziś wracają na „kryniczankę” i kwestią czasu jest powrót szybkich składów kontenerowych. A także wyczerpanie przepustowości obecnej linii.” – napisał trzy lata temu na portalu kurierkolejowy.eu.

W latach 2012- 2016 opracowano studium wykonalności linii Podłęże-Piekiełko. Pod koniec 2016 r. rząd zagwarantował finansowanie dwóch z trzech etapów projektu - prac przygotowawczych i modernizacja linii nr 104. 31 października 2017 r. ogłoszono przetarg na przygotowanie dokumentacji projektowej. W lutym 2019 w końcu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. – inwestor budowy – w końcu uzyskały prawomocne decyzje środowiskowe dla budowy nowej linii „Podłęże – Piekiełko” i modernizacji istniejącej linii nr 104 Chabówka – Nowy Sącz. Od roku trwają uzgodnienia z mieszkańcami terenów, przez które przebiega linia. Problem w tym, że nie będzie ona przebiegała dokładnie po starej trasie. I tu zaczynają się schody.
W marcu ubiegłego roku na przebieg planowanej trasy nie zgodzili się mieszkańcy Męciny. Zaprezentowana wizja projektantów zakładała zmianę przebiegu torów w rejonie Pisarzowej i Męciny na odcinku ok. 8 km oraz budowę blisko 4 kilometrowego tunelu. Tory miały podzielić Męcinę na dwie części w centrum, na wysokości stacji paliw w centrum. Do wyburzenia w Męcinie i pobliskiej Mordarce przeznaczono nawet 20 domów. Protest poparł ówczesny wójt, Władysław Pazdan i radni Gminy Limanowa. Według PKP, które reprezentował Łukasz Bochniarz, poprowadzenie linii starym śladem nie pozwoli na osiąganie planowanych prędkości oraz uniemożliwi ruch ciężkich pociągów towarowych. Efektem kompromisu jest zbudowanie linii jednotorowej na odcinku Podłęże – Szczyrzyc – Tymbark/ Mszana Dolna, co ograniczyło ilość domów do wyburzenia.

Do kontrowersji doszło też w Mszanie Dolnej. Prędkość pociągów od 60 do ponad 100 km na godzinę na ternie miasta, krótszy czas dojazdu do Krakowa i Zakopanego ale też zamknięte przepusty i przejazdy oraz trudniejszy dojazd do położony po drugiej stronie torów części miasta – to perspektywy, o których rozmawiano na zorganizowanym 3 lipca w Mszanie Dolnej spotkaniu z przedstawicielami PKP w sprawie modernizacji linii kolejowej nr 104 Podłęże - Piekiełko.

W lipcu tego roku przebieg trasy oprotestowali mieszkańcy miasta Mszana Dolna – konkretnie ul. Słomka, które kolej chciała pozostawić bez możliwości łatwego dojazdu do centrum. Interwencję w sprawie zamknięcia przejazdów podjęła też nowa burmistrz Anna Pękala.

Teraz zaczyna się kolejny etap konsultacji w gminach. Do burzliwej dyskusji doszło na zebraniu, które 1 października odbyło się w Tymbarku. W spotkaniu wziął udział wójt Paweł Ptaszek oraz dyrektor projektu „Podłęże – Piekiełko”, Łukasz Bochniarz z PKP PLK S.A. Tym razem opór mieszkańców budzi uwzględniony w projekcie plac przeładunkowy w Tymbarku, o co zawnioskowała w lutym tego roku Grupa Maspex – właściciel zakładu produkującego soki w Tymbarku. Mieszkańcy, którzy dowiedzieli się o tym pomyśle, zebrali podpisy pod protestem i złożyli do do PLK, ta odesłała pismo do wójta. Paweł Ptaszek zwrócił się do inwestora o zmianę lokalizacji placu przeładunkowego. Na zebraniu ludzie zarzucali mu, że powinien wnosić o wykreślenie go z projektu. - Z punktu widzenia kolei, my tego placu nie potrzebujemy – powiedział Łukasz Bochniarz. Podkreślił też, ze inne lokalizacja jest niemożliwa, i po prostu go nie będzie, skoro nie chcą go mieszkańcy. Powstanie jedynie placu wewnętrzny, dla potrzeb kolei. Tiry będą więc nadal jeździć przez cały powiat, zamiast dojeżdżać tylko do placu przeładunkowego.

Ostatecznym efektem przedsięwzięcia będzie zapewnienie lepszych połączeń regionów południowej Małopolski (Tatry, Beskidy, Gorce) z Krakowem i innymi dużymi aglomeracjami, poprzez radykalne skrócenie czasu przejazdu. – przypomina PLK - Nowa linia zapewni sprawniejsze podróże, wygodniejsze i szybsze dojazdy koleją do miejscowości turystycznych. Zwiększy się ranga przemysłowo-gospodarcza Sądecczyzny, Limanowszczyzny i Podhala. Mieszkańcy miejscowości wzdłuż nowej linii zyskają dostęp do wygodnej komunikacji. (…) Inwestycja znacząco wpłynie na transport towarów koleją. Rozbudowana sieć stworzy korzystne warunki przewozów między południem a północą Europy na osi Bałtyk – Bałkany – Morze Czarne i odciąży mocno eksploatowane linie towarowe Górnego Śląska. Nowa trasa będzie wymagała m.in. budowy 58 km nowych linii kolejowych, 11 tuneli, 8 estakad, 20 mostów, ponad 30 wiaduktów. Same prace przygotowawcze pochłoną 180 mln zł, a szacowana całość inwestycji, które ma zakończyć się w 2027 roku to blisko 4 miliardy złotych. Takie pieniądze chce zainwestować tu rząd z Krajowego Programu Kolejowego.

Budowa kolei budzi ciągle kontrowersje. Jedni chcą spokoju i bezpieczeństwa, dla innych kolej jest szansą na rozwój gospodarczy regionu i możliwość obniżenia kosztów dotarcia z produktami do klientów. Jaki interes zwycięży?

Marzena Gitler, foto: PKP PKL

Terminy i miejsca spotkań w sprawie budowy linii kolejowej Podłęże-Piekiełko w Gminie Limanowa:
 

8 października 2019 r. (wtorek) o godz. 16.30 w remizie OSP w Łososinie Górnej

9 października 2019 r. (środa) o godz. 16.30 w  Szkole Podstawowej im. Stanisława Wyspiańskiego w Mordarce

10 października 2019 r. (czwartek) o godz. 16.30 w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Męcinie

 

Marzena Gitler

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.