poniedziałek, 20 maj 2019 12:55

Miechowska Pogoń zagra charytatywnie dla Lenki

Napisała

22 czerwca na stadionie Miejskiego Klubu Sportowego "Pogoń Miechów" przy ul. Marii Konopnickiej 19 zostanie rozegrany turniej piłki nożnej, podczas którego odbędzie się zbiórka pieniędzy na pomoc małej Lence, której rączka wymaga kosztownej operacji.

O więcej szczegółów tej niezwykłej imprezy zapytaliśmy jego pomysłodawcę, miechowianina Wiktora Sokoła z którym nasza redakcja miała przyjemność porozmawiać.

Panie Wiktorze, jak wpadł pan na pomysł zorganizowania turnieju charytatywnego?

Pewnej niedzieli, przeglądając pamiątki, znalazłem stary dyplom drużyny trampkarzy MKS Pogoni Miechów z 2001 r. w której grałem. Dyplom był nagrodą za grę w grupie krakowskiej, w której nasza drużyna strzeliła 92 bramki, tracąc tylko 4. Wrzuciłem dyplom jako post na Facebooka, oznaczając wszystkich zawodników, którzy byli wymienieni na liście. I wtedy pomyślałem, że moglibyśmy wystąpić jeszcze raz jako drużyna. Tak zrodziła się myśl, żeby zagrać w turnieju. Początkowo mieliśmy grać tylko mecz z obecną drużyną MKS-u, ale zgłosili się do nas także starsi piłkarze - roczniki 70’, 80’, którzy również chcieli wziąć udział. Gdy już wszystko zostało dograne z władzami klubu, postanowiliśmy, że w trakcie trwania turnieju będziemy zbierać pieniądze dla głównej bohaterki, którą została Lenka Grządziel. Dziewczynka potrzebuje ok. 200 tys. złotych na niezbędne operacje.

Proszę powiedzieć coś więcej na temat Lenki.

Lenka ma 3 latka, urodziła się w 34 tygodniu ciąży z różnymi komplikacjami. Jej prawą stópkę zdiagnozowano jako końsko-szpotawą. Obecnie największym problemem Lenki to Hemimelia promieniowa, czyli brak kości promieniowej, w dodatku kość przedramienia jest skrócona i wygięta.

Operacje pomogą jej przywrócić pełną sprawność i funkcjonowanie wśród grona rówieśników?

Tak i mamy nadzieję, że zbierzemy jak najwięcej pieniędzy na ten cel.

Kiedy i gdzie odbędzie się turniej charytatywny?

Turniej odbędzie się 22 czerwca na stadionie miejskim MKS Pogoń Miechów w godz. Od 14:00 do 20:00. W trakcie trwania turnieju odbędzie się także pokaz malowania stopami  pana Stanisława Kmiecika,  który wspiera naszą akcję od samego początku. Będzie również pokaz taneczny oraz sporo atrakcji dla dzieci, jak na przykład dmuchane zamki. Całość będzie miała formę pikniku rodzinnego, na który może przyjść każdy i wspomóc Lenkę. O godzinie 18:00 będzie również licytacja gadżetów klubowych I koszulek.

Czy będzie można kupić obraz pana Kmiecika?

Będzie można wylicytować obraz, który pan Staś narysuje podczas pokazu.

Gdzie można więcej przeczytać na temat planowanej imprezy?

Wszelkie niezbędne informacje na temat turnieju można znaleźć na Facebooku. Utworzyliśmy tam wydarzenie „Pogoń gra charytatywnie dla Lenki”.

HARMONOGRAM TURNIEJU:

14:30 Rozpoczęcie turnieju charytatywnego "Pogoń gra charytatywnie dla Lenki"

15:00 Mecz – Rocznik 90' vs  rocznik 89' i starsi

15:45 Pokaz Malowania – Stanisław Kmiecik

16:15 Mecz – Rocznik 89' vs Pogoń Miechów

17:00 Pokaz Tańca nowoczesnego

17:15 Mecz - Pogoń Miechów vs Rocznik 90'

18:00 LICYTACJA

18:45 Pokaz Freestyle Football – Dawid Krzyżowski

19:00 Mecz Finałowy – Old-boys Pogoń vs Zwycięzca

20:10 Oficjalne Zakończenie Turnieju

Hemimelia promieniowa i stopa końsko-szpotawa, to tylko cześć problemów z jakimi zmagała się Lenka. Urodziła się jako wcześniak, z niedotlenieniem okołoporodowym. Od chwili przyjścia na świat musiała walczyć o życie.  Lekarze zdiagnozowali u niej także zrośnięte nerki i zrośnięty przełyk. Rodzicom trudno było uwierzyć, że tak mała istotka ma tak wiele problemów ze zdrowiem. Lenkę czekają trzy operacje rączki, które przeprowadzi Dr. Paley z Florydy. Koszt pierwszej operacji to 197 tysięcy złotych, jeśli się udałoby się zebrać pieniądze jeszcze w tym roku to we wrześniu odbyłaby się operacja.

Naszej redakcji udało się także porozmawiać również z panią Moniką Kmiecik, żoną i managerką pana Stanisława Kmiecika, malarza, który swoje dzieła tworzy stopami, gdyż urodził się bez rąk, a którego pracę będzie można wylicytować na czerwcowej zbiórce dla Lenki.

Pani Moniko, pani maż jest artystą nietuzinkowym, posiada wiele pasji, czy może nam pani o nich opowiedzieć?

Staś, oprócz tego, że świetnie maluje obrazy i ta jego pasja jest bardzo widoczna, stara się udzielać charytatywnie i chętnie bierze udział w różnych akcjach pomocowych. Na co dzień żyje normalnie. Jak każdy człowiek lubi jeździć samochodem, lubi piesze wycieczki. Bywało tak, że brał udział w rajdach samochodowych, ale teraz żona już mu nie pozwala jeździć autem (śmiech). Za to ma godnego następcę, Bartka Ostałowskiego, którego na początku (po wypadku) wprowadzał w tajniki jazdy autem i malowania. Bartek również maluje obrazy, a teraz jest drifterem i radzi sobie doskonale również w skali ogólnoświatowej. To też można uznać za nasz mały sukces. Nie skupiamy się jednak na dorosłych, staramy się pomagać głównie dzieciom, bo w nich jest siła. Najbliżsi nam są ludzie, którzy nie mają rąk lub mają je nieduże. Staramy się wyszukiwać takie osoby i wspierać takie rodziny, w tym, żeby się lepiej rozwijały, aby ich rodzice właściwie mogli zadbać o swoje dzieci i odpowiednio podejść np. do rehabilitacji. To wydają się być proste sprawy. Niedawno, bo 1 maja, zrobiliśmy u nas w domu spotkanie. Było 5 osób bez rąk: Bartek, Staś, roczna Jagódka, mały Staś, który będzie szedł do pierwszej klasy, Martynka, która teraz uczy się w drugiej klasie. Dopiero wtedy zauważyliśmy, jak potrzebna jest wiedza. Dużo się mówi o ludziach, którzy są na wózkach, o ludziach, którzy nie widzą, zmagają się z różnymi innymi schorzeniami. O ludziach bezręcznych mówi się niewiele . To taka nisza, którą my powinniśmy wypełnić. Lubimy to, co robimy.

Oprócz charytatywnej i edukacyjnej działalności w Polsce, trzeba wspomnieć o karierze międzynarodowej pana Stanisława.

Staś, jako jedyny Polak znalazł się w gronie 27 artystów z całego świata, który będzie brał udział w kongresie osób malujących ustami i stopami w Rio de Janeiro. Jego talent i zaangażowanie w pracę są duże i został doceniony.

Gdzie w najbliższym czasie będzie można zobaczyć prace pana Stanisława?

W tej chwili mamy otwartą wystawę w Domu Kultury w Staszowie. Można robić różne wystawy w domach kultury i galeriach, ale każdemu z nas jest potrzebna inna motywacja, odnośna spojrzenia na siebie. Bywało tak, że mieliśmy spotkania z więźniami i na uczelniach. Staramy się jeździć wszędzie, a każda grupa społeczna, która chce się z nami spotkać jest mile widziana. Staś mógłby tylko malować. Należy podkreślić, że wszystkie spotkania robimy nieodpłatnie w dowód wdzięczności za to, że ktoś kupuje kartki z pracami niepełnosprawnych artystów. Chcemy pokazać, że ci artyści malują i że ważna jest pomoc innym.

 

 

Beata Mazurek

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.