piątek, 31 maj 2019 14:17

Miechów. Wracali do domu i spotkali śmierć. Ostatnie pożegnanie tragicznie zmarłego małżeństwa strażaków

Napisał

30 maja w czwartek na Cmentarzu Parafialnym przy ulicy Piłsudskiego w Miechowie, rodzina, znajomi i przyjaciele pożegnali tragicznie zmarłych Czesława i Marię Marchewkę. Państwo Marchewkowie zginęli w wypadku samochodowym, do jakiego doszło w niedzielę, 26 maja przed południem na skrzyżowaniu ul. Szewskiej i drogi krajowej nr 7.

Państwo Marchewkowie byli powszechnie znani i szanowani. Od lat oboje należeli do miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Dla miejscowej społeczności wiadomość o ich śmierci była szokiem. W mszy świętej odprawianej w Kościele św. Barbary na cmentarzu udział wzięli dzieci i wnuki zmarłych, krewni, sąsiedzi i a także liczni przyjaciele, współpracownicy i członkowie okolicznych OSP.

Podczas pogrzebowej homilii swoje słowo do zebranych skierował  proboszcz ks. Franciszek Siarek, który od 10 maja jest także kapelanem miechowskiej OSP:

- To, co dzisiaj przeżywamy, jest nierzeczywiste, nieprawdopodobne. Może jakiś twórca filmu, reżyser, wymyśliłby taką scenę. Dane jest nam dziś przeżyć coś, co w jakiejś mierze sięga nadrzeczywistości. Jakiegoś planu, który jest trudny do zrozumienia. Jest to plan bardzo bolesny, szczególnie dla najbliższych, dla rodziny, dla dzieci. Oto bowiem małżonkowie, którzy wracali do domu po Eucharystii, spotkali, można by powiedzieć po ludzku: śmierć. Ale nie możemy się zatrzymać tylko na tym etapie. Oni spotkali Chrystusa.

W pochodzie na miejsce spoczynku uczestniczyła Orkiestra Dęta „Sygnał” z Miechowa oraz poczty sztandarowe strażaków z pobliskich miejscowości. Słowo pożegnania wygłosił także prezes OSP w Miechowie, druh Mirosław Gręda, prezes OSP w Miechowie, który do zebranych zwrócił się następującymi słowami:

„Czcigodny Księże Proboszczu – Kapelanie Strażaków, księże Hubercie, pogrążona w smutku Rodzino, drodzy Strażacy , Przyjaciele i znajomi.

Rozstania są trudne do zaakceptowania - szczególnie bolesne są wtedy, gdy wiemy, że są ostateczne - że już nigdy kogoś bliskiego nie zobaczymy. Spotkaliśmy się dzisiaj na smutnej uroczystości pożegnania śp. Druha Czesława Marchewki oraz jego żony Marii, którzy w tragiczny sposób zakończyli swoje ziemskie pielgrzymowanie. Wszyscy tu obecni doświadczamy głębokiego smutku z powodu odejścia od nas naszych przyjaciół, znajomych, sąsiadów.

Dlatego łączymy się w bólu wraz z rodziną, kręgiem przyjaciół, znajomych, którzy wciąż mają przed oczami ich twarze.

Pasją śp. Czesława  była służba w Ochotniczej Straży Pożarnej w Miechowie. W jej szeregi wstąpił w latach 70 –tych i od tej pory związał się z nią na całe życie. Przez 25 lat pełnił funkcję Sekretarza jednostki, a w obecnej kadencji pełnił funkcję Członka Zarządu. Jako doświadczony działacz strażacki wszystko to robił dla ludzi, wśród których żył i pracował. Wszystko co robił, robił również dla tych, którzy stanowili najwyższą wartość w jego życiu - dla tych, dla których był kochającym mężem, kochanym ojcem, dziadkiem i pradziadkiem. To Ty dh Czesławie zaszczepiłeś bakcyla do społecznej działalności swoją żonę Marię. Bardzo aktywnie uczestniczyła we wszystkich organizowanych przez naszą OSP uroczystościach czy Walnych Zebraniach. Swoją niezwykłą aktywnością, a także bogatym dorobkiem obydwoje zasłużyli na  uznanie oraz poważanie nie tylko wśród strażaków. 

Za swoją działalność druh Czesław Marchewka odznaczony był Brązowym Krzyżem Zasługi, Brązowym, Srebrnym i Złotym Medalem Za Zasługi dla Pożarnictwa, a na naszym Jubileuszu 135 – lecia Srebrną Tarczą Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP woj. Małopolskiego. Natomiast Pani Maria została odznaczona Srebrnym Medalem Za Zasługi dla Pożarnictwa.

Dziś po ich tragicznej śmierci zaledwie kilkaset metrów od domu, pielęgnujmy  w sobie pamięć i nadzieję; wspominajmy sprawy dla zmarłych ważne, które stały się treścią ich życia. Przywołujmy ich inicjatywy, które owocowały działaniami dla innych ludzi, szczególnie w wypełnianiu służebnej roli wobec drugiego człowieka.

Drodzy nam Czesławie i Mario !

Za chwilę po raz ostatni pożegna Was sygnał strażackich syren.

Żegnam Was w imieniu całej braci strażackiej, Zarządów Oddziału Powiatowego i Miejsko – Gminnego ZOSP RP w Miechowie, jednostek OSP z terenu gminy Miechów.

Żegnam Was w imieniu własnym oraz Zarządu i wszystkich strażaków Waszej - Ochotniczej Straży Pożarnej w Miechowie. Zapewniamy, że w naszych sercach będziecie wciąż z nami. Wypełniliście tutaj, na ziemi, swoją strażacką służbę  - odeszliście na wieczną wartę!

Cześć waszej pamięci! Spoczywajcie w pokoju.”

 

Przed złożeniem zmarłych do grobu pan Andrzej Papaj wykonał na trąbce utwór „Już opuściłeś tę łez dolinę”. Trumny zostały opuszczone przy akompaniamencie strażackich syreny.

Fot.: Aleksander Gąciarz,

Inf. i tekst przemówienia: Mirosław Gręda

Mirosław Haładyj

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.