Hala pneumatyczna? Dzieci ją uwielbiają! Wyróżniony

poniedziałek, 04 grudzień 2017 16:28

Hala pneumatyczna, którą postawiono niedawno nad Orlikiem Szreniawie już teraz można nazwać udaną inwestycją. Dzieci z miejscowej szkoły trudno jest z niej wygonić, chętnie zaglądają do niej też dorośli.

„Co to w ogóle takiego ta cała hala pneumatyczna?”, mógłby ktoś zapytać. To coś w rodzaju „tymczasowego budynku”, który można postawić nad jakimś kawałkiem terenu, aby zapewnić mu zadaszenie. Jest stosunkowo łatwa w montażu i demontażu i świetnie nadaje się do obiektów sportowych. Na danym boisku dzięki niemu latem można grać „pod chmurką”, natomiast w czasie jesiennych deszczy, czy zimowych zawieruch hala pneumatyczna zapewnia dach nad głową.

Niebagatelną zaletą hali pneumatycznej (często zwanej potocznie „balonem”) jest fakt, że jest to rozwiązanie dużo tańsze niż postawienie tradycyjnego budynku, którego konstrukcja nośna jest zwykle bardzo kosztowna. No i „balon” możemy według potrzeb i zachcianek łatwo przetransportować w dowolne inne miejsce, nie trzeba chyba dodawać, że ze stalowymi halami rzecz ma się już „troszeczkę” inaczej.

Jak taki obiekt działa, skoro nie ma w nim prawie żadnych tradycyjnych elementów nośnych? W gruncie rzeczy jest to bajecznie proste – wszystko opiera się na napompowanym w ściany powietrzu. Jak wyjaśnia jeden z producentów tego typu obiektów, Interhall: „Konstrukcja jest podtrzymywana przez niskie podciśnienie wewnątrz ok. 200 PA. Trzy powłoki są dociskane do sieci z lin stalowych, która jest przymocowana do gruntu za pomocą systemu kotwienia. Taka konstrukcja pozwala wytrzymać w ciężkich warunkach atmosferycznych (np. duże opady śniegu i wiatrach sięgających 200 km/h). Pompowane powietrze może być zimne bądź ciepłe”.

Legia Warszawa była jedną z pierwszych drużyn sportowych w Polsce, która zaczęła korzystać z tego rozwiązania na jednym ze swych boisk – miało to miejsce pod koniec grudnia 2013 r. Od tamtego czasu coraz więcej innych polskich profesjonalnych drużyn sportowych sięgało po to rozwiązanie. A teraz zaczynają powoli to robić włodarze gmin.

Postanowiliśmy porozmawiać z wójtem Gołczy – Lesławem Blachą, aby wyjaśnił nam dlaczego postanowiono postawić właśnie taki obiekt na jednym z Orlików, znajdującym się we wsi Szreniawa: – Mamy 4 kluby, akademię piłkarską i 6 grup młodzieżowych. Do tej pory wszyscy ćwiczyli tylko na hali, która była dość mocno obłożona. Uznaliśmy więc, że dobrze by było móc wykorzystać naszego Orlika całorocznie – to by znacząco poprawiło warunki. Drugim powodem było to, że reforma edukacji wprowadziła siódmą i ósmą klasę, a przy szkole w Szreniawie nie ma prawdziwej sali gimnastycznej. Teraz dzięki hali pneumatycznej dzieci mogą korzystać przez cały rok z Orlika – zauważa.

– Na początku mieszkańcy byli nieco zaskoczeni halą pneumatyczną. Zwyczajnie nie wiedzieli co to jest. Ale z tego co teraz słyszę głosy na jej temat są bardzo pozytywne. Nawet jest teraz takie wrażenie, ze jak się wejdzie pod ten „balon” to nasz Orlik wydaje się dwa razy większy, niż gdy tego balonu jeszcze nie było [śmiech]. Więc robi to naprawdę duże wrażenie, gdy się tam wejdzie do tej sali, więc dla dzieciaków z miejscowej szkoły podstawowej, które tam na co dzień ćwiczą jest to też na pewno atrakcja. Oprócz oczywiście tego, że mają gdzie ćwiczyć i że im na głowę nic nie kapie – opowiada.

Zapytaliśmy także, czy gmina przewiduje organizowanie jakichś pozasportowych wydarzeń w hali pneumatycznej – Obiekt ma charakter czysto sportowy, dlatego, że nie ma tam zbyt dużo miejsca na widownię. Ale za chcemy np. zorganizować tam przez okres zimowy ligę halową dla najmłodszych dzieci – zakończył wójt.

Całkowity koszt postawienia hali pneumatycznej wyniósł 554 717,70 zł. O tym dlaczego nie postawiono tradycyjnego budynku i ile trwa montaż i demontaż hali opowiedział nam Paweł Wilk, kierownik inwestycji w gminie: – koszt budowy standardowej hali znacznie przewyższa koszt hali pneumatycznej. Do tego mamy ją postawioną na gotowym obiekcie sportowym, Orliku, którego po demontażu będzie można dalej używać pod gołym niebem. I to jest plus, że latem dzieci będą mogły grać na świeżym powietrzu, a zimą będą miały zadaszenie. Przy tym demontaż/montaż są łatwe, bo to jest kwestia jednego dnia. Wystarczy wypuścić (lub wpuścić przez dmuchawę) powietrze, a potem złożyć pokrycie do jakiegoś budynku gospodarczego. Dodam może, że zimą nagrzanie takiej hali też nie jest trudne, posiadamy komplet nagrzewnic, który rozwiązuje sprawę – zauważa.

Z tego co zauważa Wilk na użytkowanie „balonu” chętnych jest dużo: – Czynności odbiorowe skończyliśmy niedawno i hala jest użytkowana de facto od zaledwie paru dni i już w chwili obecnej mamy na nią zapisy różnych stowarzyszeń, klubów sportowych [każdy może wynająć halę, cennik znajduje się m. in. na stronie internetowej gminy – dop. red.], oczywiście w godzinach szkolnych z hali korzystają dzieci szkół podstawowych – wyjaśnia Wilk.

Hala pneumatyczna znajduje się dosłownie dwa kroki od budynku szkoły podstawowej w Szreniawie. O tym jak dzieci zareagowały na nowy obiekt i czy chętnie w nim spędzają czas porozmawialiśmy z dyrektor – Agnieszką Goldą. Od razu stało się jasne, że najmłodszym „balon” bardzo przypadł do gustu: – Uczniowie bardzo chętnie z niej korzystają. To jest takie coś, czego nikt nie ma, więc dzieci tym bardziej „ciągnie” do tej hali. Są z niej dumne, bardzo chętnie tu przychodzą i bardzo chętnie uczestniczą w różnych zajęciach, nie tylko tych szkolnych. Często zostają także po lekcjach i korzystają z obiektu do późnych godzin – zauważa dyrektor.

– Przedtem warunki nie były tak dobre. Oprócz hali mamy jedynie na terenie szkoły zastępcza salę gimnastyczną. Jest to pomieszczenie o niepełnych wymiarach, naprawdę maleńkie, które nie pozwala nam na rzetelne przygotowanie dzieci do zawodów sportowych, a nawet nie pozwala na prowadzenie zajęć rozwoju fizycznego tak jak one powinny wyglądać. Oczywiście od dłuższego czasu mieliśmy na zewnątrz Orlika – dwa boiska, jedno do siatkówki i tenisa, drugie to boisko do piłki nożnej. Poza tym dwa place zabaw. Także warunki wcześniej były bardzo dobre, ale tylko wtedy, kiedy pogoda pozwalała na przeprowadzenie na tych obiektach zajęć. Natomiast jeżeli pogoda była… powiedzmy „kapryśna”, cóż wtedy było po prostu ciężko – wyjaśnia.

– W tygodniu do godziny 16.00 hala jest zawsze używana przez nasze dzieci. I w tej chwili naszym „problemem” jest to, że nie chcą iść do domu, bo aż tak im się tam podoba. Na tę chwile odbywają się tam zajęcia z W-F, być może w przyszłości uda się ją jeszcze w jakiś sposób zagospodarować. Jakkolwiek w tej chwili hala nie jest jeszcze ogrzewana, więc tylko W-F, bo – wiadomo – przy zajęciach fizycznych dzieciaki się rozgrzewają, jest im ciepło. Natomiast przy każdych innych zajęciach nie wymagających ruchu dzieciom byłoby po prostu zimno, więc do czasu podłączenia ogrzewania raczej ich nie będziemy tam zabierać na coś innego – tłumaczy Golda.

Foto: gmina Gołcza

(red)

(red)

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Więcej w tej kategorii: « Pocałuj i jedź! Spłonęli żywcem? »

Skomentuj

Pozostałe artykuły

  1. Więcej na GŁOS24
  2. EDUKACJA
  3. FINANSE I GOSPODARKA
  4. KULTURA
  5. MOTORYZACJA
  6. POLITYKA
  7. SPORT
  8. STYL ŻYCIA
  9. TURYSTYKA
  10. ZDROWIE I URODA