wtorek, 30 kwiecień 2019 14:19

Mielec. 53 godziny non stop pod „Kronobylem” - podsumowanie

Napisała

„Mam 10 lat, chcę żyć w normalnym mieście. Oddychać świeżym i czystym powietrzem. Chcę, abyśmy razem z rodzicami żyli jak najdłużej" – napisała podczas protestu w „Czarnej Księdze” Milena. Takich wpisów w księdze jest więcej. Na trwającą od 12 do 14 kwietnia blokadę pod Kronospanem przychodzili ludzie z dziećmi, całe rodziny, seniorzy i młodzież.

- Wychodzimy trzeci raz na ulice, żeby powiedzieć, że żądamy, aby Mielec otrzymał policję środowiskową - delegaturę Inspektoratu WIOŚ dlatego, że mamy tutaj ogromne tereny przemysłowe i mamy tego sąsiada, którego bardzo nie lubimy i który, naszym zdaniem, powinien być pod stałą obserwacją – powiedział podczas blokady jeden z organizatorów, Piotr Tabor, wskazując na pobliski budynek fabryki Kronospan.

Kronospan twierdzi, że modernizuje się, jest coraz bardziej ekologiczny, że zasadził już 70 tysięcy drzew w ramach akcji „Kronodrzewka”. 11 kwietnia otrzymał nagrodę Gazety Codziennej Nowiny dla lidera regiony podkarpackiego w kategorii przemysł. Kilkakrotnie zdobywał nagrodę Orła za osiągnięte zyski od tygodnika Wprost. Przekonuje, że zainwestował prawie pół miliarda złotych w rozwiązania, dzięki którym wpływ produkcji zakładu na środowisko ograniczono do minimum. W Mielcu zainstalował system ochrony powietrza UTWS, który znacznie ograniczył emisję zanieczyszczeń. Firma wspiera klub Stal Mielec i Dziecięcy Uniwersytet Techniczny. Mimo to mielczanie po raz kolejny wyszli na ulicę.

- Spółka deklarowała już jakiś czas temu, że będzie się modernizować – przypomniał Tabor. – Że założy elektrofiltr i pomiar ciągły na wszystkich tak zwanych kominach. Marszałek nam też to obiecał. Społeczeństwo uwierzyło, że jeżeli dokonają tej modernizacji, to będziemy spokojnie tu żyć, bez uciążliwych zapachów. Dzisiaj Kronospan ogłosił sukces proekologiczny, a okazuje się że my nadal żyjemy w odorach. I nie chodzi o to, że to jest nieprzyjemny zapach. To są niebezpieczne związki toksyczne. To jest niedopuszczalne, żeby miasto przez następne naście lat borykało się z odorami chemicznymi z tego zakładu. Ten sukces proekologiczny Kronospanu jak widać jest tylko częściowy. Wiemy, że ograniczyli pyły, bo założyli elektrofiltr, ale chcemy, żeby się zhermetyzowali, dosłownie w stu procentach. (Całą rozmowę z Piotrem Taborem zobaczysz TU)

12 kwietnia o godz. 15 w ramach akcji "Blokada - Trzy Dni W Kronobylu" protestujący mieszkańcy zajęli główną drogę prowadzącą do zakładów firmy Kronospan S.A. w Mielcu. Protest był zorganizowany legalnie, jako zgromadzenia publiczne, z uzyskaniem wszystkich pozwoleń – zapewnili organizatorzy zrzeszeni w nieformalnej grupie. Ich działania można śledzić na Facebooku w grupie „Blokada truciciela-Melnoxu. Czas najwyższy rozwiązać ten śmierdzący problem”. Pomimo wyjątkowo niesprzyjającej pogody pełnili na zmianę całodobowy dyżur pod fabryką, uruchamiając co godzinę syrenę alarmową. Od 12 do 14 kwietnia w akcji wzięło udział ok. 2500 mieszkańców Mielca i okolicznych miejscowości. Odbył się tu nawet koncert młodzieżowego zespołu rockowego. Protestujący otrzymywali wsparcie w mediach społecznościowych i bardzo konkretną pomoc w miejscu blokady, gdzie zwykli ludzie i przedsiębiorcy przywozili ciepłe posiłki. Nocami grzali się przy koksownikach. Wspomogło ich Miejskie Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, a nad bezpieczeństwem w dzień i w noc czuwali policjanci.

Ponad sto osób wsparło akcję finansowo i materialnie udostępniając energię, nagłośnienie i namioty wojskowe. Protest poprzedziła też zakrojona na wielką skalę kampania informacyjna. Na mieście zawisły banery, reklamy na ekranach LED i tysiące plakatów.

- Protest jest potrzebny, bo zakład nadal truje mieszkańców i emituje tony toksycznych substancji, kilkukrotnie więcej niż cała Strefa łącznie. Wcale nie zmniejszył swojej uciążliwości. Wręcz przeciwnie. Jedynie może ilość pyłów jest nieco mniejsza i kolor dymu się trochę zmienił, ale jeśli chodzi o substancje trujące, które są emitowane w kierunku miasta, niestety, uległy zwiększeniu. Blokada była wyrazem niezadowolenia, że zakład jest nadal na terenie miasta. Mieszkańcy chcieliby, żeby ten zakład był zamknięty i przeniesiony z naszego miasta – powiedziała po akcji Dorota Chorązka, która na akcję pod Kronospanem przyszła z córką. Jest członkiem społecznej grupy protestujących i mieleckim lekarzem weterynarii. W ubiegłym roku rozmawiała na temat sytuacji w Mielcu z Jarosławem Kaczyńskim, podczas jego wizyty w mieście.

– Będziemy się chcieli zwrócić do rządu o pomoc, ponieważ nie może być tak, żeby bezkarnie jakiś zakład dostawał pozwolenie na emisję ton rakotwórczych substancji i znajdował się tak blisko szkół, przedszkoli, osiedli, zabudowań ludzkich i szpitali. To jest niepojęte, żeby dostawał zgodę na legalne trucie nas, mieszkańców. Nie ważne czy to jest 10 czy 20 ton emisji na przykład formaldehydu, amoniaku, mocznika, alfa benzopirenu, toluenu, ksylenu, benzenu – to są bardzo silnie rakotwórcze związki. Jarosław Kaczyński bardzo był przejęty tą sytuacją. Chciał nam pomóc. Niestety władza w Mielcu się zmieniła na ugrupowanie, które nie będzie współpracować z Jarosławem Kaczyńskim – zauważa Chorązka. - Zależy nam na tym, żeby zostały podjęte takie środki prawne, żeby albo zmusić ten zakład do takiej modernizacji, żeby dopalał formaldehyd do dwutlenku węgla i wody, tak samo z innymi substancjami chemicznymi, albo wyprowadził się z miasta. Ten zakład truje na całym świecie. W Polsce rozrasta się jak jakiś Krono-nowotwór. Osadza się w wielu miastach. Ktoś na to daje pozwolenie. W tej chwili Kronospan dostał olbrzymie kary w Anglii i stwierdzono bezsprzecznie jego toksyczny wpływ na środowisko i na zdrowie ludzi i zwierząt, tak samo było w Hiszpanii. Protesty odbywają się wszędzie, w każdym kraju, gdzie działa ten zakład. Wszędzie działa tak samo, to jego metoda na dorobienie się kosztem ludzkiego zdrowia - podsumowała.

W sobotę, 13 kwietnia w akcji w Mielu wzięli udział przedstawiciele Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych TERRA ze Szczecinka, Skawińskiego Alarmu Smogowego i Lubuskiego Alarmu Smogowego wraz z protestującymi mielczanami zawarli koalicję #DośćTrucia.

14 kwietnia, na zakończenie akcji pod bramę zakładu przeszło ok. 500 osób. Podczas blokady mieszkańcy wpisywali się do tzw. "Czarnej Księgi", apelując o pomoc w walce z uciążliwym zakładem. Zostaną one przekazane lokalnym i wojewódzkim władzom.

Marzena Gitler, foto: Dorota Chorązka, Mateusz Łysik

 

Marzena Gitler

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.