Powiat mielecki: Akcja za jeden uśmiech Wyróżniony

Ta opowieść to samo życie, które choć czasem jest niezwykle trudne, można przeżyć pięknie, jeśli ma się w sobie empatię i chęć pomocy innym, tę szczególną wrażliwość i energię, która cechuje wszystkich wolontariuszy.

Historię Faustynki znalazłam na Facebooku. Ktoś udostępnił post Placówki Wsparcia Dziennego "Iskierka", która działa przy dębickiej Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Co połączyło Martynkę, małą dziewczynkę z powiatu mieleckiego z placówką funkcjonującą przy parafii w Dębicy? Jak wyświadczone raz dobro powraca w zwielokrotniony sposób?

„Faustynka Marut to 7-letnia dziewczynka, mieszkająca w Łączkach Brzeskich - małej miejscowości na Podkarpaciu w powiecie mieleckim. Cierpi na lipofibromatozę. Pierwsze niepokojące objawy zauważył u Faustynki jej tata w maju 2016 roku. Dziewczynka kulała na jedną nóżkę. Zaniepokojeni rodzicie udali się z Faustynką do lekarza. Po kilku konsultacjach padła poważna diagnoza: lipofibromatoza – nowotwór z guzem zlokalizowanym w nóżce dziewczynki. Faustynka przeszła cały cykl chemioterapii w Klinice Onkohematologii Dziecięcej w Rzeszowie. W styczniu 2017 roku dziewczynka była konsultowana w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu. Przeprowadzone badania wskazały, że guz jest nieoperacyjny. Obecnie zostało wdrożone leczenie oraz rehabilitacja.

Faustynka ma duszę małej artystki. Bardzo lubi rysować i malować. Jednym z jej ulubionych zajęć jest zabawa w domku dla lalek. Ukochaną bajkową postacią Faustynki jest Elsa, główna bohaterka Krainy Lodu. Faustynka to bardzo wrażliwa dziewczynka, lubi pomagać innym. Chociaż sama ma niewiele, umie dzielić się z innymi. Podopiecznym naszej placówki przekazała mnóstwo zabawek, nie oczekując nic w zamian. Wystarczył jej uśmiech obdarowanych dzieci – napisała Anna Czapla, pedagog szkolny z 21 letnim stażem, zatrudniona w Publicznej Szkole Podstawowej Nr 3 w Dębicy, która w Placówce Wsparcia Dziennego Iskierka pracuje od 12 lat na zasadzie wolontariatu, nie pobierając żadnego wynagrodzenia. Faustynka w związku ze złym stanem zdrowia realizuje obowiązek szkolny w ramach nauczania indywidualnego w domu. Ma bardzo ograniczony kontakt z rówieśnikami. Poza małymi pacjentami w Klinice Onkohematologii w Rzeszowie oraz trójką starszego rodzeństwa nikt z dziewczynką się nie kontaktuje. Faustynka bardzo przeżywa ten fakt oraz cała jej rodzina. Robią wszystko, żeby dziewczynka czuła się ważna i potrzebna. Jednak ta sytuacja ich przerosła.

Największym marzeniem dziewczynki na zbliżające się 7 urodziny, nie były piękne prezenty, ale obecność rówieśników. Marzyła o gromadce dzieci, które w tym dniu mogłyby się z nią pobawić. Tak niewiele, a dla niej to szczyt marzeń.

Wystarczył jeden telefon, kilka słów, dobrzy ludzie i akcja nabrała kolorów…

W tajemnicy przed rodzicami, rodzeństwem oraz Faustynką wraz z grupą niezawodnych przyjaciół w ekspresowym tempie zorganizowaliśmy urodziny dziewczynce – relacjonuje pani Anna. - Do akcji włączyli się Cudowni Mikołaje na Motocyklach i Przyjaciele, tym razem pod kierownictwem Ani i Gabrysia Ignac, Szkoła Podstawowa w Tuszymie (dodać należy, że Faustynka nie jest uczennicą tejże szkoły), Placówka Wsparcia Dziennego Iskierka w Dębicy – Latoszynie oraz osoby indywidualne.

Niespodziankę rozpoczęliśmy od wizyty w domu rodzinnym Faustynki. Widok nadjeżdżającej kolumny kilkunastu samochodów wzbudził ogromne zaskoczenie domowników. Po odśpiewaniu tradycyjnego 100 lat i złożeniu życzeń w tajemnicy udaliśmy się z całą rodziną do oddalonej kilkanaście kilometrów Szkoły Podstawowej w Tuszymie. Tam na dziewczynkę czekały kolejne atrakcje. Faustynka została bardzo życzliwie i gorąco przywitana przez całą społeczność szkoły, począwszy od Dyrekcji Szkoły, a skończywszy na rodzicach i ogromnej ilości dzieci. Specjalnie dla niej dzieci przygotowały laurki, prezenty, zabawy. Wspólnie bawiły się, tańczyły oraz śpiewały.

Wzruszeń i głębokich emocji w tym dniu nikomu nie zabrakło. Udzieliły się dzieciom, rodzicom oraz wszystkim zebranym uczestnikom zabawy urodzinowej. Łzy wzruszenia polały się po niejednym policzku, serduszka nasze biły szybciej. Brakowało nam słów… Tyle dobra wydarzyło się tego jednego deszczowego popołudnia… Jednak najbardziej wzruszona była Faustynka, która do końca nie wierzyła w to co się wydarzyło. Na zakończenie cichutko, łamiącym się głosem powiedziała, że takich cudnych urodzin nigdy nie miała. To nie prezenty spowodowały radość i uśmiech na jej ślicznej buzi, ale obecność dzieci i zainteresowanie jej osobą.

Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy wsparli naszą akcję. Szczególne podziękowanie składamy na ręce Dyrekcji Szkoły w Tuszymie, która bardzo nas wspierała w spełnieniu marzenia Faustynki. Dziękujemy Dyrekcji, Gronu Pedagogicznemu, uczniom oraz rodzicom za przygotowanie prezentów, laurek, a co najważniejsze za Waszą obecność i dobrą zabawę. Za ciepłe przyjęcie, miłe słowa i otwarte serca dla nas i Faustynki. Wystarczyła jedna prośba, kilka telefonów , aby bez cienia wątpliwości włączyć się w naszą akcję. Dziękujemy Zespołowi Muzycznemu LIFEBARS, Mikołajom na Motocyklach, Ani I Gabrysiowi Ignac, naszym przyjaciołom oraz wielu osobom, które chciały pozostać anonimowymi.
Dzięki wszystkim tym wspomnianym wspaniałym osobom Faustynka uwierzyła, że warto marzyć, a marzenia się spełniają.
Pamiętajmy, że każdy gest , nawet najdrobniejszy….Zmienia świat, czyjś świat…..
A każdy z nas ma coś, co może dać innym……
A Tobie dzielna i kochana Faustynko jeszcze raz życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze, najcudowniejsze , wielu serdecznych ludzi wokół siebie oraz zdrówka, bo jest ono najważniejsze i najcenniejsze. Gorąco pozdrawiamy i ściskamy” – napisała na stronie Iskierki Anna Czuba (więcej o Iskierce w wywiadzie z Anną Czubą tu ).

Faustynka jest jedyną w Polsce osobą, w której guz pojawił się w takim miejscu, a na dodatek okazało się, że jest nieoperacyjny. Nie można go po prostu usunąć i pozbyć się problemu. Po takim zabiegu dziewczynka straciłaby nogę i pozostała niepełnosprawna do końca życia. Podjęto więc decyzję o podawaniu jej leków przeciwnowotworowych, które bierze dwa razy dziennie od roku. Nie są refundowane, bo to rzadki typ nowotworu. Dzięki nim ostatnie badanie USG wskazało, że guz zmniejszył się o jeden centymetr. Jest więc szansa. W lipcu czeka ją kolejny rezonans magnetyczny i wizyta kontrolna w szpitalu.

Rodzina żyje skromnie, marzeniem Faustynki jest własny pokój, ale brakuje pieniędzy na remont domu, w którym mieszkają. Nie planują też w tym roku żadnego wyjazdu na wakacje. Środki na pokrycie leczenia dziewczynki rodzina zdobywa z wpłat na konto Fundacji Iskierka. Same leki kosztują 300 zł miesięcznie.

W leczeniu Faustynki z Łączek Brzeskich może pomóc każdy. Wystarczy, że na konto Fundacji Iskierka wpłaci dowolną sumę pieniędzy. Pieniądze należy przelewać na konto wpisując: Fundacja Iskierka na rzecz dzieci z chorobą nowotworową, ul. A. Pługa 1/2, 02-047 Warszawa. ING Bank Śląski nr konta: 17 1050 0099 6781 1000 1000 0670, cel szczegółowy „Faustynka Marut”.

Marzena Gitler, foto: arch. rodzinne, Placówka Wsparcia Dziennego "Iskierka"

 

Marzena Gitler

Marzena Gitler

Aktualizacja: czwartek, 21 czerwiec 2018 14:44
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

Pozostałe artykuły

  1. Więcej na GŁOS24
  2. EDUKACJA
  3. FINANSE I GOSPODARKA
  4. KULTURA
  5. MOTORYZACJA
  6. POLITYKA
  7. SPORT
  8. STYL ŻYCIA
  9. TURYSTYKA
  10. ZDROWIE I URODA