Mielczanie podnieśli głowy i odrobili lekcje - nikt nie jest w stanie zatrzymać tego rozpędzonego pociągu Wyróżniony

Rozmowa z Piotrem Kozubem, administratorem i założycielem liczącej ponad 19 tysięcy członków grupy na Facebooku „Blokada truciciela-Melnoxu. Czas najwyższy rozwiązać ten śmierdzący problem” która skupia mieszkańców Mielca i okolic, zaangażowanych w walkę o czyste powietrze i koordynuje akcję protestacyjną.

Piotr Kozub jest mielczaninem z dziada pradziada. Prywatnie jest ojcem dwuipółletniej córeczki Liluni i mężem, jak podkreśla, wyrozumiałej żony Sylwii, prowadzi CrossFit Box (CrossFit Mielec), gdzie jest trenerem. Z wykształcenia jest socjologiem i jest pasjonatem psychologii społecznej.

Czym jest „Blokada…”, kto jest jej organizatorem?

To nie jest grupa kilku, czy kilkunastu osób, chociaż dodać trzeba że kilka osób mocna zaangażowało się od samego początku i za to mam dla nich ogromny szacunek, że wytrzymali w tej "misji" do tej pory. To wspólny ruch wszystkich mielczan! Tak naprawdę każda z osób, które się zaangażowały w jakikolwiek sposób jest w pewnym sensie organizatorem - to właśnie takie egalitarne podejście przyniosło ten ogromny sukces, jakim było zjednoczenie we wspólnej walce o prawdę. Wszyscy jesteśmy organizatorami.

Od 25 marca prowadzą Państwo szeroko zakrojoną kampanię na rzecz czystego powietrza w Mielcu i protestacyjną wobec Kronospanu. Co zmieniło się od taj pory? Co udało się Państwo wywalczyć?

Grupa powstała dokładnie 13 grudnia 2017 roku i wtedy rozpoczęło się "drapanie po głowie" jak ten nasz śmierdzący problem rozwiązać. Wiadomo było jedno - tylko wspólny ruch mieszkańców - mielczan, zjednoczonych w jednym froncie w walce z kronookupantem, którzy bez względu na jakiekolwiek różnice upomną się o swoje wspólne, podstawowe prawa, będzie mógł w stanie rozbić "układ" jaki okupant stworzył sobie przy pomocy lokalnych kacyków (bez względu na to jakie władze przewijały się w ciągu tych 20 lat). Wpajane Nam (mielczanom) kłamstwa na temat odziaływania zakładu i oczekiwanie, że zaakceptujemy te "prawdy objawione" wmawiane przez „geniuszy od ochrony środowiska” spowodowały tylko ciągły wzrost frustracji mielczan... i teraz wystarczyło to tylko zogniskować. Ucząc się na błędach poprzednich ruchów antykronospanowskich udało się coś, co w skali kraju jeszcze nie miało miejsca - 1/4 mieszkańców 25 marca wyszła na ulice Mielca pokazać co myśli na temat absurdów, na jakich zbudowano ten cały obłudny cyrk! I ten fenomen jest bez wątpienia punktem zwrotnym.

Co uważacie za swój największy sukces?

Siłą protestu nasz głos przebił się poza lokalny układ. Media lokalne i wreszcie ogólnopolskie nagłośniły i wzmocniły nasz przekaz, a rzeczy niemożliwe zaczęły być realne - "lobbowanie" zmian w prawie, które do tej pory (jeszcze w lutym) były odbierane przez lokalnych decydentów (z władzami wojewódzkimi włącznie) jako takie "myślenie życzeniowe" zaczęły być realizowane. Finalnie doszło do zmian w prawie, co jest wielkim sukcesem i bez cienia wątpliwość bez protestu z 25 marca na pewno by do tego nie doszło. Zmiany te dają nowe, oczekiwane narzędzia, ale tych narzędzi trzeba najpierw użyć, a to kwestia przyszłości i „chęci”… Taka metafora- żeby naprawić zepsute auto potrzeba narzędzi, ale sam fakt ich posiadania nie powoduje automatycznie naprawy- do tego potrzeba jeszcze sprawnego mechanika…

Czy nie boicie się konsekwencji, były przesłuchiwania, wcześniej podobno inne próby zastraszania?

Po proteście z 25 marca rozpoczęły się szykany i krono zgłosiło zawiadomienie do prokuratury, co skutkowało przesłuchaniami kilkudziesięciu osób (w tym mnie) i o ile mi wiadomo nie jest to jeszcze koniec.

10 czerwca zorganizowaliście kolejny protest tym razem pod Urzędem Miasta. Czy oznacza to, że jesteście niezadowoleni z działania mieleckich władz i urzędników?

Prawo prawem, ale wiadomo było, że układ kronookupanta jest potężny i nie odpuści ot tak. Lokalne władze muszą wiedzieć, że będziemy patrzyć im na ręce i obserwować jak w praktyce będą realizowane nasze postulaty, a każde pozorowane działanie będzie wypunktowane. Nie ma innej drogi by ci, którzy do tej pory bezrefleksyjnie wspierali Kronospan zaczęli działać w końcu w interesie mielczan! Dlatego protest 10 czerwca musiał się odbyć.

Jaką strukturę ma grupa protestujących, czy ma liderów, czy myślcie o jej sformalizowaniu. Ilu właściwie was jest?

Grupa składa się z prawie 20 tysięcy osób, a tą aktywniejszą jej część można było zobaczyć na spotkaniach organizacyjnych. Jest kilka prostych zasad na jakich opiera się nasza "organizacja" społeczna - jest apolityczna i bez względu na różnice poglądów celem jest rozwiązać problem z kronookupantem - to tyle i aż tyle zarazem.
"Liderzy" ( jeśli już mamy tak ich określić) to po prostu osoby, które pojawiały się na spotkaniach organizacyjnych i swoją aktywnością wnosiły dużo do wspólnej misji. Tych ludzi jest sporo i całość działa na demokratycznych zasadach opartych na zdrowym rozsądku i logice.
Dzięki zaangażowaniu tak dużej grupy ludzi "kampanie informacyjne" mają automatycznie tak duży zasięg i skuteczność.
W skład grupy wchodzi Stowarzyszenie Specjalna Strefa Ekologiczna i w sytuacjach, gdzie potrzeba wsparcia "formalnego" możemy na nich polegać.

Niektórzy uważają, że cała akcja ma podłoże polityczne? Kogo poprzecie w wyborach samorządowych?

Grupa jest apolityczna. Każdy w wyborach niech kieruje się jak najlepszą wiedzą i głos, który będzie oddany niech będzie po prostu przemyślany i zgodny ze swoimi oczekiwaniami.
Na pierwszym spotkaniu organizacyjnym dałem słowo, że w żadną politykę pakować się nie będę, a nie mam zwyczaju nie dotrzymywać danego słowa, tak że z pewnością mnie nie będzie na listach wyborczych. Zresztą polityka mi tak potrzebna, jak zającowi dzwonek na polowaniu. Skuteczniejszym narzędziem będzie dalsza presja społeczna, która bez względu na przyszłe władze i tak musi być kontynuowana.

Czy może Pan skomentować decyzję marszałka Oryla o wydaniu pozwolenia. (o pozwoleniu przeczytasz  tu )

Działania marszałka wpisują się jednoznacznie w wspieranie "układu". Mam nadzieję i do tego będziemy dążyć, by dzięki zmianom legislacyjnym wywrzeć finalnie presję na "systemie", by działania kronoukładu zostały odczarowane, a empiryczna prawda jaki wpływ na środowisko ma fabryka Kronospanu w końcu ujrzała światło dzienne. Marszałek Ortyl widocznie ma jakiś ukryty cel, by tej prawdy nie odkrywać...
Prawda empiryczna to liczby wynikające z faktycznych analiz, co i ile tak naprawdę wychodzi z wszystkich instalacji Kronospanu i tylko wtedy będzie można sprawdzić jak się to ma do liczb „zaczarowanych” w pozwoleniu zintegrowanym, i ostatecznie czy limity są przekraczane czy nie! Inaczej to takie wróżenie z fusów, a warunki samokontrolowania się przez Kronospan są po prostu śmieszne. To tak jak z aferą Volkswagena, który sam miał się raportować, czy nie przekracza dopuszczalnych norm, a sami wiemy jaką aferą skończyła się tamta historia.

Co uważa Pan za swój największy sukces?

Rozpocząłem tę misję pół roku temu. Nikt wtedy nie śnił o efektach jakie udało się osiągnąć. Wszystko, co się wydarzyło po drodze, zmieniło całość definicji sytuacji związanej z walką z kronookupatem. Mielczanie podnieśli głowy i odrobili lekcje - nikt nie jest w stanie zatrzymać tego rozpędzonego pociągu.

Dziękuję za rozmowę

Marzena Gitler, foto: z pierwszego protestu grupy w styczniu oraz arch. prywatne PK, MG

Marzena Gitler

Marzena Gitler

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Skomentuj

  1. Więcej na GŁOS24
  2. BIZNES
  3. STYL ŻYCIA
  4. ZDROWIE I URODA
  5. MOTORYZACJA
  6. KULTURA
  7. SPORT
  8. TURYSTYKA
  9. EDUKACJA
  10. POLITYKA