wtorek, 25 lipiec 2017 20:58

Trwa wojna z krwiopijcą

Napisał

Z daleka wyczuwa nasz oddech, a konkretnie zawarty w nim dwutlenek węgla. Następnie wybiera ofiarę, kierując się głównie jej zapachem i temperaturą ciała. Po zmroku nie pozwala nam spokojnie odpocząć na świeżym powietrzu, tylko usilnie dąży do tego, by wyssać z nas krew...

Komary są utrapieniem dla mieszkańców Oświęcimia i sąsiednich gmin. Każdego roku miasto walczy z nimi. – Specjalistyczna firma przeprowadziła już kilkanaście zabiegów, które działają na larwy owadów. Kolejne są w toku – informuje Katarzyna Kwiecień, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Oświęcim.

Akcja prowadzona jest na obszarze 31 hektarów. Miasto zamierza wydać na nią 27 tys. zł.

– Obok oprysków miejskich terenów zielonych stosowany jest również preparat larwicydowy, który wlewany jest do wód stojących, rozlewisk i cieków wodnych. Wykorzystanie obu metod gwarantuje maksymalną skuteczność zabiegu – dodaje Katarzyna Kwiecień.

Zastosowane preparaty działają tylko na insekty. Nie są szkodliwe dla innych zwierząt ani dla ludzi.

– Bardzo pomocne w walce z komarami i meszkami jest również właściwe utrzymanie terenów zielonych, które są doskonałym miejscem ich wylęgu. Dlatego miasto systematycznie przez cały sezon kosi trawniki, łąki, zieleńce, place zabaw i parki oraz skwery w mieście. Zwraca się również do innych właścicieli o właściwe utrzymanie zieleni – podkreśla rzecznik oświęcimskiego magistratu.

Warto pamiętać, że larwy komarów rozwijają się w wodzie, dlatego oczka wodne powinny być pełne ryb, które zjadają larwy. Należy również usuwać nadmiar wody z roślin doniczkowych, dbać, by woda nie stała na grządkach i czyścić rynny. Jest duża szansa, że bez odpowiedniej ilości wilgoci komary nie wyklują się ze wszystkich złożonych jaj.

– Jak podkreślają specjaliści komary mają duże możliwości adaptacji w różnych warunkach, zarówno naturalnych, jak i stworzonych przez człowieka. Błyskawicznie rozwijają się w resztkach wody, rowach melioracyjnych i tym podobnych miejscach. Dlatego zabiegi opryskiwania wykonywane są kilkanaście razy w sezonie od maja do października włącznie – tłumaczy Katarzyna Kwiecień z UM w Oświęcimiu.

Batalia z komarami trwa także w sąsiednich gminach. Samorządy stosują zadymianie oraz wylewki na larwy – ma to pomóc w zwalczaniu plagi komarów, która pojawiła się w pierwszej połowie roku. „[...] wyspecjalizowana do tego firma na początku czerwca dokonała zabiegu zadymiania, który w znacznej mierze wyeliminował dorosłe osobniki komara. Kilkanaście dni później ponownie zostały przeprowadzone tak zwane „wylewki”, które zwalczają larwy komara. Kolejne tego typu działania zostaną przeprowadzone w najbliższych miesiącach” – czytamy na stronie Urzędu Miejskiego w Chełmku.

Poznaj swojego wroga

Komary zamieszkują całą Ziemię. Niestety, w niektórych częściach świata przenoszą też bardzo groźne choroby (np. malarię) – z tego względu nazywane są największymi zabójcami. Na szczęście gatunki komarów żyjące w Polsce nie stanowią zagrożenia dla naszego zdrowia, niemniej są bardzo uciążliwe Ich ukąszenia powodują przede wszystkim swędzenie skóry i opuchliznę. Niemniej zdarzają się jednak przypadki uczulenia na substancje zawarte w ślinie komara – wówczas może dojść do wstrząsu anafilaktycznego.

Wiosną i latem najwięcej komarów można spotkać wokół zbiorników wodnych (stawów, jezior, rzek), a także na podmokłych terenach, jak bagna i mokradła. A to z tego względu, że to właśnie w wodzie komary spędzają pierwsze chwile życia. Zwykle wylęgają się trzy razy do roku: w kwietniu, na przełomie maja i czerwca oraz końcem lipca.

Największą aktywność owady te wykazują, gdy już się ściemni. Zauważono również, że ich ruchliwość wzrasta w czasie pełni.

Gdy dostaną się do naszej sypialni, natrętne bzyczenie nie pozwoli nam w nocy zasnąć, a strach przed ukąszeniem spowoduje, że będziemy szczelnie owijać się kołdrą. A jeśli już na chwilę zmrużymy oczy, one oczywiście wyczują ten moment i ukąszą nas chociażby w powiekę – jedyne odkryte miejsce...

Znienawidzone przez nas osobniki to właściwie komarzyce, nie komary. Samce, można powiedzieć, to wegetarianie, którym do życia wystarcza nektar kwiatów, za to samice w okresie lęgowym potrzebują naszej krwi, a dokładniej – zawartego w niej białka, by móc złożyć jaja. Później też na jakiś czas przerzucają się na nektar. Niemniej, ile nerwów nam napsują i ile cierpienia spowodują w okresie wiosenno-letnim...

Najpierw komarzyca musi się przyssać do naszej skóry, a następnie wbija w nią sześć igiełek, działających jak wiertła – cały ten mechanizm to rurkowata trąbka (labium), za pomocą której owad przebija następnie przez naczynie krwionośne i rozpoczyna pobór krwi. Jednocześnie wpuszcza on pod naszą skórę swoją ślinę, która zapobiega krzepnięciu krwi i powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych.

Kogo „lubią” komary?

Małego krwiopijcę przyciąga wydychany przez nas dwutlenek węgla oraz kwas mlekowy w zapachu potu. Ponadto da się zauważyć, że komarzyce znacznie częściej wybierają jako ofiary swoich ataków osoby, które spożywały alkohol. Być może dlatego, że temperatura ich ciała jest wyższa? Chociaż i tak wiele osób jest przekonanych, że picie piwa uchroni ich przed ukąszeniem... Również blondynki są bardziej zagrożone niż brunetki, ale dlaczego, nie wiadomo. Od komarów nie mogą się też opędzić kobiety w ciąży. Podobno te znienawidzone owady częściej atakują także osoby, które lubią jeść banany... – oczywiście ta teoria nie ma naukowego uzasadnienia.

Naturalne „odstraszacze” dla komarów to niektóre rośliny, wydzielające zapach, jakiego te owady nie znoszą. Są to m.in. kocimiętka, komarzyca (Plectranthus), lawenda, bazylia, mięta, rozmaryn, pelargonie, a nawet pomidory. Warto zatem mieć je na balkonie, na tarasie, w ogrodzie – wszędzie tam, gdzie spędzamy czas na świeżym powietrzu. Z kolei by nie przedostały się do domu, najlepiej mieć w oknach założone moskitiery. Niech wróg wie, że nie jesteśmy łatwym przeciwnikiem.

Anna Piątkowska-Borek

Fot. UM Chełmek / UM Oświęcim / www.pixabay.com

Anna Piątkowska-Borek

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.