niedziela, 03 listopad 2019 19:06

Gmina Oświęcim: Przebudowa skrzyżowania w Grojcu rozwiąże wszystkie problemy?

Napisane przez Gmina Oświęcim
fot. Gmina Oświęcim fot. Gmina Oświęcim

Trwa modernizacja skrzyżowania ulic Beskidzkiej, Czajki i Kazimierza Jagiellończyka w Grojcu. Pojawiają się krytyczne opinie – według niektórych mieszkańców przebudowa nie dość, że nie rozwiązuje wszystkich problemów, to jeszcze stwarza nowe. Wójt Mirosław Smolarek zaprosił na wizję w terenie pracowników instytucji zaangażowanych w tę inwestycję.

Na skrzyżowaniu w Grojcu często dochodziło do kolizji. Duży ruch samochodów nie był wcale jedyną przyczyną. Kolejne to brak wydzielonego pasa dla skręcających w lewo, brak chodników i przejść dla pieszych, a także „rozsunięcie” dróg podporządkowanych – ulic Kazimierza Jagiellończyka i Czajki.

Od kilku miesięcy trwa przebudowa tej niebezpiecznej krzyżówki. Jezdnia u wylotu ulicy Kazimierza Jagiellończyka ma teraz szerokość 6 metrów. Pozwala bezkolizyjnie poruszać się samochodom osobowym, ale już większe pojazdy, skręcając od strony Kęt w prawo, w kierunku centrum Grojca, zajmują oba pasy drogi. Jeśli przed skrzyżowaniem, na podporządkowanej ulicy Jagiellończyka ustawia się kilka aut, autobusy i ciężarówki nie mają miejsca, żeby z Beskidzkiej skręcić w prawo. Muszą zatrzymać się na skrzyżowaniu, tamując ruch na głównej drodze.

Z kolei wyjeżdżając od strony Grojca w kierunku Kęt (skręcając z ulicy Jagiellończyka w lewo, w Beskidzką), duże pojazdy mają problem, żeby zmieścić się między wysepką a chodnikiem. Kierowcy, którzy krytykują przyjęte rozwiązanie, wskazują, że manewry w tym miejscu byłyby płynniejsze, gdyby nie „wąskie gardło” i łuk na Jagiellończyka.

Podczas spotkania 23 października autor projektu przebudowy, pracownicy Zarządu Dróg Wojewódzkich oraz firmy, która przebudowuje skrzyżowanie, zgodnie bronili realizowanej koncepcji. Argumentowali, że w celu zwiększenia bezpieczeństwa wyjeżdżających z ulic Czajki i Jagiellończyka, wyloty tych dróg zostały umieszczone naprzeciw siebie, na jednej osi. Konsekwencją tego jest dojazd do głównej drogi biegnący po łuku. Jezdnia została w tym miejscu poszerzona do sześciu metrów (we wstępnej koncepcji była jeszcze węższa) po uwagach zgłoszonych przez uczestników zebrania wiejskiego we wrześniu ubiegłego roku.

Kierowcy uważają, że poszerzenie jezdni i zarazem „ścięcie” spornego łuku ułatwiłoby przejazd dużym samochodom. Podzielając ich opinię, wójt Smolarek przedstawił ten postulat projektantowi i pracownikom ZDW. Ci z kolei stwierdzili, że poszerzenie jezdni wiązałoby się z wydłużeniem planowanego w tym miejscu przejścia i wymusiłoby "wstawienie" u wylotu ulicy Jagiellończyka wysepki-azylu dla pieszych. To natomiast ograniczyłoby możliwość manewrowania w tym miejscu, więc wrócilibyśmy do obecnego stanu.

Wójt Smolarek rozważał i postulował poszerzenie wylotu ulicy Jagiellończyka i równoczesne odsunięcie przejścia dla pieszych od Beskidzkiej, dzięki czemu niepotrzebna byłaby wysepka. Jednak pozostali uczestnicy spotkania wyrazili przekonanie, że nadrzędne instytucje z Policją włącznie nie wyraziłyby zgody na taką lokalizację przejścia (piesi przechodziliby przez jezdnię, nie dochodząc do pasów). Zatem przyjęty i zrealizowany projekt pozostanie bez zmian.

Wszyscy biorący udział w wizji lokalnej na krzyżówce w Grojcu byli zgodni co do tego, że przebudowa skrzyżowania nie rozwiąże wszystkich problemów. Prawdopodobnie wiele wątpliwości rozwieje oznakowanie poziome, czyli linie namalowane na nawierzchni drogi. Powinny one sprawić, że ruch będzie płynniejszy. Poza sporem jest też większe bezpieczeństwo pieszych, bo przed przebudową w rejonie niezwykle ruchliwego skrzyżowania ulic Beskidzkiej, Czajki i Kazimierza Jagiellończyka w ogóle nie było chodników.