Człowiek w obiektywie kamery Wyróżniony

Obiektyw kamery skierowany na człowieka, w różnych jego aspektach i wymiarach – tak w skrócie można opisać ideę Międzynarodowego Festiwalu Filmów Nieprofesjonalnych „Kochać człowieka”, który już za kilka dni odbędzie się w Oświęcimskim Centrum Kultury. Do konkursu zakwalifikowało się 54 filmy z 17 różnych krajów. Na Festiwal zaprasza Adam Kuta z Oświęcimskiego Centrum Kultury.

W tym roku odbędzie się już osiemnasta edycja Festiwalu. Jak przez lata zmieniła się jego formuła?

Adam Kuta:

– Festiwal jest organizowany od 1985 roku, czyli już od 33 lat. Odbywa się w trybie dwuletnim. Przez ten czas ewoluował. Najpierw był to tylko konkurs ogólnopolski, ale z czasem stał się festiwalem międzynarodowym. W 1996 roku doszedł bowiem konkurs międzynarodowy, a w 2010 oba konkursy (ogólnopolski i międzynarodowy) zostały połączone i stworzono jeden blok filmowy. Od tego czasu filmy polskie z zagranicznymi są oceniane wspólnie.

Nie tylko forma uległa przez lata zmianie. Ideą pierwszej edycji Festiwalu było upamiętnienie ofiar ludobójstwa, konkretnie ofiar KL Auschwitz-Birkenau, stąd też Festiwal od tamtej pory odbywa się w rocznicę wyzwolenia obozu. Z czasem jednak stał się on festiwalem dotykającym problematyki człowieka. I rzeczywiście filmowcy pokazują tak człowieka. Ukazują cierpienie, miłość, radość, ból, wzloty i upadki – wszystko, co nas dotyka. W związku z tym Festiwal „Kochać człowieka” jest przedsięwzięciem, które pozwala na spokojnie przyjrzeć się miejscu, w którym przystanął człowiek. Wszystkie filmy są w całości poświęcone wyłącznie człowiekowi. Regulamin konkursu twardo stawia sprawę – w obiektywie musi być człowiek w różnych jego aspektach i wymiarach.

Festiwal cieszy się sporym zainteresowaniem ze strony artystów, którzy zgłaszają swoje filmy.

– Tak. Międzynarodowy Festiwal Filmów Nieprofesjonalnych „Kochać człowieka” od lat cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony samych twórców. Patronat nad wydarzeniem sprawuje Światowa Unia Kina Nieprofesjonalnego UNICA, działająca w strukturach UNESCO, co niewątpliwie dodaje Festiwalowi prestiżu. Przez to i filmowcy chcą w nim brać udział.

W konkursie mogą uczestniczyć wyłącznie filmowcy amatorzy. Zdarzają się też studenci szkół filmowych, jednak – według regulaminu – wyłącznie do drugiego roku studiów.

Prezentowane filmy są krótkie. Trwają do 20 minut. Są to zarówno filmy fabularne, dokumentalne, jak i reportaże.

Ile filmów nadesłano w tym roku?

– W tym roku, w związku z osiemnastą edycją Festiwalu, napłynęła rekordowa liczba filmów, zarówno polskich, jak i zagranicznych. W sumie otrzymaliśmy 185 filmów z 22 krajów. Komisja kwalifikacyjna ostatecznie dopuściła do konkursu 54 filmy z 17 krajów – 27 filmów polskich i 27 zagranicznych.

Twórcy z jakich krajów zaprezentują swoje produkcje?

– Mamy filmy z bardzo różnych państw. Są europejskie np. z Francji, Hiszpanii, Grecji, Szwajcarii, Niemiec, Rosji, Finlandii, a także produkcje z innych części świata. W konkursie biorą udział twórcy z Burkina Faso, z Meksyku, Hondurasu, ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Tajlandii, Iranu, Brazylii, z Kanady.

Czy festiwalowe projekcje filmowe przyciągają publiczność?

– Tak. Spore grono mieszkańców Oświęcimia przychodzi na projekcje konkursowe. Rzeczywiście z każdą edycją zainteresowanie rośnie. Uwagę publiczności przyciągają zarówno pokazy konkursowe, jak i pozakonkursowe, wśród których prezentujemy filmy fabularne i dokumentalne zawodowych twórców.

W tym roku przyjedzie do nas Jarosław Marszewski – spotkanie z reżyserem będzie połączone z prezentacją jego filmu fabularnego „Bikini Blue”, za scenariusz którego otrzymał nagrodę Grand Prix najważniejszego konkursu scenariuszowego w Polsce, Script Pro. Na film zapraszamy 26 stycznia o godzinie 18:15.

W sobotę 27 stycznia pokażemy natomiast dokument „Komunia” w reżyserii Anny Zameckiej oraz argentyński film fabularny „Anioł Śmierci” w reżyserii Lucí Puenzo. Tytułowym Aniołem Śmierci jest Josef Mengele, lekarz z KL Auschwitz-Birkenau. Emisja tego filmu zbiega się z rocznicą oswobodzenia obozu.

Kto w tym roku będzie oceniał prezentowane w ramach konkursu filmy?

– Przewodniczącą jury jest Maria Malatyńska, filmoznawca i krytyk filmowy. W pracach jury wezmą też udział: Lidia Duda (reżyser i dokumentalista), Aleksander Dyl (operator filmowy) i Witold Kon (przewodniczący Federacji Niezależnych Twórców Filmowych w Polsce).

Czy, mimo że jest to festiwal filmów nieprofesjonalnych, poziom filmów z edycji na edycję wzrasta? Czy stają się bardziej profesjonalne?

– Wraz z kolejnymi edycjami widać, że filmy są coraz bardziej profesjonalnie realizowane, mimo że jest to oczywiście kino nieprofesjonalne. Wszystko to wiąże się z techniką, która szybkim krokiem podąża do przodu.

Kiedyś filmy były realizowane na taśmie filmowej. Wówczas były bardziej oszczędne, surowe, ale też bardziej przemyślane. Operowanie taśmą filmową było znacznie trudniejsze. Teraz, gdy mamy sprzęt cyfrowy, włącza się kamerę i czasem filmowcy zapominają, że trzeba trochę zaingerować w kadry, w narrację filmu. Niemniej wielu filmowców ma świadomość nowych technologii, nowego sprzętu i doskonale radzi sobie z montażem, ze sposobem prowadzenia narracji, z uchwyceniem w kadrze tego, co najważniejsze. Widać też, że zwracają uwagę na dobór aktorów – w filmach często aktorami są znajomi realizatorów, którzy radzą sobie doskonale. Postęp techniczny i realizacyjny jest widoczny. Wszystko idzie do przodu.

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała
Anna Piątkowska-Borek

fot. OCK / Pixabay

 

Anna Piątkowska-Borek

Anna Piątkowska-Borek

Aktualizacja: czwartek, 11 styczeń 2018 00:15
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

Pozostałe artykuły

  1. Więcej na GŁOS24
  2. EDUKACJA
  3. FINANSE I GOSPODARKA
  4. KULTURA
  5. MOTORYZACJA
  6. POLITYKA
  7. SPORT
  8. STYL ŻYCIA
  9. TURYSTYKA
  10. ZDROWIE I URODA