wtorek, 20 sierpień 2019 22:28

Akcja ratunkowa w Tatrach. Ratownicy przebili się przez szczelinę [AKTUALIZACJA]

Napisała

TOPR prowadzi akcję ratunkową w jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach. Naczelnik TOPR, Jan Krzysztof, w rozmowie z portale RMF24.pl powiedział, że "Ratownicy pracujący w Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach przebili się przez wąską szczelinę, którą od paru dni poszerzali za pomocą ładunków pirotechnicznych. Za nią otwiera się przejście - jednak jeszcze nie wiadomo, czy to właśnie tam znajdują się poszukiwani od soboty dwaj grotołazi".

Trwa czwarta doba akcji ratunkowej dwójki grotołazów, którzy utknęli w tatrzańskiej jaskini. Ratownicy dzięki wznowieniu odstrzału ładunków pirotechnicznych, przebili przeszkodę w postaci wąskiej szczeliny. Wcześniej nie było to możliwe przez ponad 20 godzin z powodu braku wentylacji i zalegających w szczelinie trujących gazów powstałych w wyniku eksplozji.

Z uwięzionymi w jaskini nie udało nawiązać się kontaktu. Naczelnik TOPR podkreśla, że sytuację utrudnia fakt, iż grotołazi eksplorowali nieznany dotąd korytarz, który wiódł od strony Białej Wody w kierunku Przemkowych Partii. - Szanse na przeżycie poszukiwanych są absolutnie minimalne, ale walczymy do końca, dopóki ich nie znajdziemy - powiedział RMF24.pl Krzysztof.

Jak poinformowały media, w czwartek sześciu grotołazów zeszło do tatrzańskiej Jaskini Wielka Śnieżna. W tzw. Przemkowych Partiach, na głębokości ok. 500 m ich grupa została rozdzielona przez wodę, która zalała część niskiego korytarza o długości ok. 20 m. Dwóch grotołazów zostało odciętych. Pozostali członkowie wyprawy w sobotę rano nawiązali z nimi kontakt, a następnie ruszyli po pomoc. Ostatni kontakt głosowy z zaginionymi ich towarzysze mieli w sobotę w nocy, ok. godz. 2:00. TOPR o zdarzeniu w sobotę późnym popołudniem. 

Na miejscu w systemie zmianowym działa zastęp toprowców i strażaków, próbujących dotrzeć do uwięzionych grotołazów. Wczesnym rankiem, trzeciej doby działań, ratownikom pracującym w jaskini udało się przewietrzyć korytarz i po dłuższej przerwie znowu użyć w nim materiałów pirotechnicznych.

Portal RMF24.pl podaje, że GOPR-owcy starają się poszerzyć skalną szczelinę, "która według ich oceny może doprowadzić do grotołazów".  W akcji ratunkowej udział biorą pirotechnicy, którzy za pomocą ładunków wybuchowych chcą umożliwić przedostanie się do poszukiwanych grotołazów. Działania na razie nie przyniosły przełomu. Akcja prowadzona jest w ekstremalnie ciężkich warunkach, jest ciasno, panuje niska temperatura i bardzo wysoka wilgotność, przy słabej cyrkulacji powietrza.

W poszukiwaniach udział biorą członkowie słowackiej Horskiej Zachrannej Sluzby, pięciu ratowników z grupy specjalistycznej ratownictwa wysokościowego Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, dwóch ratowników górniczych z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu, którzy dostarczyli specjalistyczny sprzęt w postaci wąskowziernikowej kamery wideoendoskopowej. Na miejscu akcji znajduje się także dwóch specjalistów KGHM, którzy pomagają w burzeniu ścian i wentylowaniu jaskini.

Poszukiwani grotołazi nie byli przygotowani na taką sytuację. Z relacji kolegów, którym udało się wydostać, wynika, że wyposażenie, którym dysponowali było skromne - przed utratą ciepła chroniła ich tylko folia NRC. Ratownicy, pracują na zmianę, walcząc z czasem, ponieważ w takiej sytuacji zaginionym grozi hipotermia. Niestety, GOPR-owcom nie udało się nawiązać kontaktu z poszukiwanymi.

Działania prowadzone przez ratowników przebiegają wielokierunkowo. Trwają także działania mające na celu wypompowanie wody, która odcięła drogę dwóm zaginionym mężczyznom. Naczelnik TOPR, Jan Krzysztof, podkreślił, że swoją pomoc oferują im jednostki ratownicze z całej Europy, nawet płetwonurkowie, którzy w tej sytuacji nie są w stanie pomóc.

 

 

Inf.: www.RMF24.plhttps://www.tvn24.pl/

Fot.: T.Nodzyński/TOPR

grafika: mapa Jaskini Wielka Śnieżna - www.sktj.pl

Marzena Gitler

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.