Jeżdżą do Krakowa pooddychać – czy sąsiad zareaguje? Wyróżniony

– Mieszkam na osiedlu domów jednorodzinnych. W sezonie grzewczym zanieczyszczenie powietrza jest tu tak duże, że właściwie dopiero jak dojadę do pracy do Krakowa, to mogę swobodniej oddychać – powiedział ostatnio mieszkaniec jednej z podkrakowskich miejscowości. Ciekawe co na krakowianie? Gdzieś może być gorzej niż u nich? Owszem, może. I to całkiem niedaleko. To właśnie podkrakowskie miejscowości mają obecnie o wiele większy problem ze smogiem niż sam Kraków.

Kary dla gmin

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie skontrolował 45 gmin w Małopolsce pod kątem podejmowania działań na rzecz poprawy jakości powietrza. Niestety, w większości z nich stwierdzono zaniedbania, związane ze zlikwidowaniem zbyt małej ilość pieców i palenisk węglowych, powodujących niską emisję. Na 30 gmin WIOŚ nałożył kary w wysokości od 10 do 30 tys. zł – są to pierwsze tego typu kary w Polsce. Dostały je m.in. podkrakowskie gminy: Skała, Liszki, Zielonki czy Sułoszowa. Ponadto WIOŚ zapowiada, że jeśli do 2019 roku nie zostanie zlikwidowane 50% „kopciuchów”, kary będą znacznie wyższe.

Podobne kontrole mają zostać przeprowadzone we wszystkich 180 gminach w Małopolsce.

Większość gmin odwołała się od tej decyzji. Są zdania, że na wiele spraw nie mają przecież wpływu. Nie od nich zależy m.in. decyzja o rozbudowie sieci gazowej. Nie mają też ostatecznie wpływu na to, czy mieszkańców stać na wymianę kotłów.

A co z dofinansowaniem?

Przykładowo, w tym roku gmina Krzeszowice otrzymała dofinansowanie z RPO WM na realizację dwóch projektów wymiany kotłów z RPO WM. Pierwszy z nich to „Ograniczenie niskiej emisji na terenie gminy Krzeszowice poprzez wymianę źródeł ciepła na kotły wykorzystujące paliwa gazowe lub spalające biomasę” (wartość projektu: 1 256 560,50 zł), który zakłada wymianę 87 źródeł ciepła. Drugi projekt o wartości 601 776 zł to „Ograniczenie niskiej emisji na terenie gminy Krzeszowice poprzez wymianę źródeł ciepła na paliwa stałe” – w związku z jego realizacją ma zostać wymienione 64 źródeł ciepła. – Lista rankingowa do ww. projektów została zamknięta, a weryfikacja uczestników odbywała się na podstawie złożonych ankiet, dotyczących sposobu ogrzewania budynku i źródeł ciepła w Gminie Krzeszowice – podaje Karolina Götz, Asystent Burmistrza ds. społecznych w Urzędzie Miejskim w Krzeszowicach. Wysokość dofinansowania wynosi: 550 zł/kW dla kotła do 10 kW mocy, 500 zł/kW dla kotła pow. 10 kW do 15 kW mocy, 450 zł/kW dla kotła pow. 15 kW do 20 kW mocy i 400 zł/kW dla kotła pow. 20 kW mocy. Dofinansowanie do instalacji wewnętrznej (jeżeli będzie to niezbędne do prawidłowego funkcjonowania) będzie wynosiło do 6 tys. zł w przypadku pierwszego projektu oraz do 1 tys. zł w przypadku drugiego. Maksymalna kwota dofinansowania na kocioł wynosi 8 tys. zł.

Ponadto w Krzeszowicach realizowany jest też Gminny Projekt Wymiany Kotłów, finansowany z budżetu gminy. Na ten cel Krzeszowice przeznaczyły 200 tys. zł. We wrześniu bieżącego roku rozpoczął nabór wniosków. – W wyniku naboru podpisano 50 umów z mieszkańcami, którzy zdeklarowali wymianę niskowydajnych kotłów na wysokosprawne ekologiczne kotły do 15 grudnia 2017 roku – informuje Karolina Götz z UM Krzeszowice. Wysokość dotacji to 50% ceny brutto, ale nie więcej niż 4 000 zł.

Również gmina Jerzmanowice-Przeginia otrzymała pozytywną ocenę złożonych wniosków o dofinansowanie ze środków RPO WM na lata 2014-2020. – Od listopada 2017 roku u mieszkańców naszej gminy wykonywane są oceny energetyczne. Planowane jest zamontowanie z dofinansowaniem 152 pieców gazowych i 12 niskoemisyjnych, ekologicznych pieców węglowych. Przewidywany okres realizacji projektu to lata 2018-2020 – wyjaśniają Renata Kaczmarczyk-Rusek i Agnieszka Lorek z UG Jerzmanowice-Przeginia. Do tej pory gmina nie prowadziła programu dotacyjnego.

Gmina Wielka Wieś realizowała w tym roku dwa programy dofinansowania wymiany niskowydajnych kotłów na paliwa stałe na wysokosprawne kotły gazowe, pompy ciepła lub kotły na biomasę. – Obecnie realizowany jest program Realizacja Planu Gospodarki Niskoemisyjnej na terenie Gminy Wielka Wieś, finansowany z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020, do którego nabór jest nadal otwarty. Mieszkańcy mogą skorzystać z dotacji w wysokości nawet do 100% kosztów kwalifikowanych, jednak nie większej niż 14 000 zł, w tym do 8 000 zł na wymianę źródła ciepła na proekologiczne i do 6 000 zł na dostosowanie instalacji ogrzewania do nowego źródła ciepła. Do dzisiaj, w ramach tego projektu, udało się zlikwidować 32 niskowydajne paleniska i kotły na paliwa stałe, zastępując je wysokosprawnymi kotłami gazowymi lub na biomasę – podaje Sławomir Kawalec, inspektor ds. promocji i rozwoju gminy w UG Wielka Wieś. – Realizacja drugiego programu, „PONE w Gminie Wielka Wieś w 2017 roku” dobiegła już końca. W ramach tego programu zlikwidowano 44 szt. kotłów i palenisk na paliwa stałe, zastępując je kotłami gazowymi. Mieszkaniec mógł skorzystać z dotacji w wysokości do 75% kosztów kwalifikowanych, jednak nie większej niż 11 250 zł. W latach wcześniejszych gmina nie prowadziła programów wymiany niskowydajnych źródeł ciepła na paliwa stałe, tzw. „kopciuchów” – dodaje Sławomir Kawalec.

List do sąsiada

Mieszkańcy postanowili też wziąć sprawy w swoje ręce. Ostatnio coraz popularniejszy staje się „List do sąsiada, który pali, czym popadnie”. Akcję zapoczątkował Skawiński Alarm Smogowy, a ponieważ spotkała się ona ze sporym zainteresowaniem i pozytywnym odbiorem, list zaczęli wykorzystywać także mieszkańcy innych podkrakowskich miejscowości, których również dotyczy problem smogu.

Wspomniany list jest przekazywany osobom, które niekoniecznie do ogrzewania domu wykorzystują opał dobrej jakości... List można pobrać w Internecie, wydrukować, a następnie wrzucić do skrzynki sąsiada, trującego okolicę.

Zaczyna się on od słów: „Drogi Sąsiedzie. Zauważyliśmy i poczuliśmy, że z Twojego komina często wydobywa się trujący dym.” Dalej jest już o wpływie zanieczyszczeń powietrza na zdrowie, o powodowanych przez nie chorobach i ogólnym ograniczeniu komfortu życia, m.in. poprzez konieczność rezygnacji ze spacerów w momencie, gdy normy zanieczyszczeń są znacznie przekroczone. „A powodem tego, Drogi Sąsiedzie, jesteś właśnie Ty. I to, co wypuszczasz przez swój komin” – czytamy. Na koniec autorzy listu wyrażają przekonanie, że sąsiad oczywiście robi to nieświadomie i po otrzymaniu tej informacji przestanie przyczyniać się do zwiększania zanieczyszczeń. Przestrzegają go również, że za spalanie śmieci grozi kara grzywny w wysokości do 5000 zł. A przecież nikt nie chciałby podawać służbom porządkowym, że podejrzewa sąsiada o spalanie niedozwolonych substancji. „Wierzymy też, że tak się stanie i skoro już wiesz, co robisz, to przestaniesz nas truć” – kończą list inicjatorzy akcji.

Jak się okazuje, pomysłowa inicjatywa już przynosi rezultaty. Potwierdza to na Facebooku Zabierzowski Alarm Smogowy. „To działa! Grupa mieszkańców Brzezinki postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i przekazała kilku sąsiadom list, w którym proszą o zmianę sposobu ogrzewania domu: o to by nie spalać śmieci, stosować opał dobrej jakości lub zmienić kocioł na ekologiczny. Okazuje się, że można w ten sposób spowodować, że sąsiad zrozumie, że dym z komina to nie jest tylko drobna uciążliwość, ale powód przewlekłych chorób, których doświadczają wszyscy wokół. Jeden z adresatów listu w Brzezince złożył już wniosek o dofinansowanie. Oby inni poszli w jego ślady. Brawo mieszkańcy!” – czytamy w poście opublikowanym 20 listopada.

 

AB

fot. Pixabay.com

Anna Piątkowska-Borek

Anna Piątkowska-Borek

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

Pozostałe artykuły

  1. Więcej na GŁOS24
  2. EDUKACJA
  3. FINANSE I GOSPODARKA
  4. KULTURA
  5. MOTORYZACJA
  6. POLITYKA
  7. SPORT
  8. STYL ŻYCIA
  9. TURYSTYKA
  10. ZDROWIE I URODA