poniedziałek, 04 listopad 2019 11:58

Proszowickie schrony bojowe: „Odnawiamy je, bo od małego pasjonujemy się lokalną historią”

Napisał

Mówią o sobie ze skromnością, że są po prostu pasjonatami historii. Ale dla Proszowic robią dużo więcej, niż przeciętny pasjonat. Wiele miesięcy temu osoby ze stowarzyszenia Bojowe Schrony Proszowice wzięły na swe barki odnowienie bunkrów linii Stellung A2, znajdujących się na obszarze miasta Proszowice oraz jego okolicy. Przypuszczalnie już za kilka miesięcy będziemy mogli podziwiać pierwszy efekt ich prac – urządzone w jednym ze schronów muzeum.

Dlaczego postanowili panowie wziąć się za odrestaurowanie proszowickich schronów? Co w nich was urzekło?

Cóż, ciężko wprost odpowiedzieć na to pytanie… Na pewno członkowie naszego stowarzyszenia od “małego” w większości interesowali się historią. Cała historia naszej działalności zaczęła się od odkopania pierwszego schronu typu Tobruk, który znajduje się w naszym skansenie, wtedy uczestniczyły w tym patrząc z dzisiejszej perspektywy praktycznie same “dzieciaki”. Później ta pasja cały czas się rozwijała.

Wybraliśmy właśnie schrony dlatego, że poza mogiłami jest to jeden z nielicznych śladów pozostałości wojny w naszym terenie. Pozostałe rzeczy praktycznie zniknęły. Schrony nie są też typowym zabytkiem, o który ktoś dbał i ich odnalezienie, a później doprowadzenie do należytego stanu często zajmuje bardzo dużo czasu. Jest za to raczej pewne, że schrony przetrwają kolejne dziesięciolecia i będą lekcją historii dla przyszłych pokoleń. Na pewno pewnym napędem do działania jest to, że historia, którą odkrywamy poprzez kolejne elementy linii umocnień, odkrywa cały czas przed nami swoje nowe karty. Linia umocnień która przebiegała przez nas teren była naprawdę ogromna i prawdopodobnie wiele jej zagadek czeka jeszcze na  odkrycie.

Jesteście obecnie blisko zakończenia prac nad schronem, w którym ma powstać muzeum. Kiedy się za to zabieraliście, to czy spodziewaliście, że będzie to wymagało takiego nakładu czasu, pieniędzy i waszego trudu?

Pomysł na utworzenie muzeum powstał w momencie, kiedy właściciel działki, na której znajduje się schron po jego odkopaniu, stwierdził, że obiektu tego nie będziemy zakopywać i możemy go udostępnić do zwiedzania (serdecznie z tego miejsca jeszcze raz za to dziękujemy!). Z racji tego, że posiadamy dość bogatą kolekcję muzealną, stwierdziliśmy, że zrekonstruowane wnętrze schronu będzie idealnym miejscem do wyeksponowania chociaż części historii związanej z walkami pod Proszowicami.

Jeśli chodzi o same prace, to z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że kompletnie nie spodziewaliśmy się tego co nas czeka… Nie chodzi tutaj o nakład pracy, lecz o przygody jakie zgotowała nam natura. Kilkukrotne zalanie i osunięcie się ziemi, na etapie, kiedy jeszcze ściany wykopu nie były zabezpieczone dołożyło nam ogromnej ilości pracy. Tak naprawdę to usunięcie skutków nawałnic było najtrudniejsze, a cała reszta pracy była znacznie prostsza i przyjemniejsza. Mamy nadzieję, że wszystko zmierza ku szczęśliwemu końcowi i kolejny wywiad przeprowadzimy już w naszym schronie. 

Jak wasze przedsięwzięcie jest odbierane w Proszowicach i okolicy? Spotykacie się z entuzjazmem, czy raczej ludzie się wam dziwią po co to robicie?

Są na pewno osoby pośród których wywołuje to pewnego rodzaju zdziwienie, jednak myślę, że większość osób odbiera nasze działania bardzo pozytywnie. Da się to odczuć czytając komentarze, czy to po naszych akcjach schronowych, akcjach sprzątania rzeki, czy też innych podejmowanych działaniach. Mamy jednak nadzieję, że nasze działania nie tylko wzbudzają entuzjazm, ale także przyczyniają się do propagowania historii lokalnej, czy też odpowiednich postaw społecznych i patriotycznych.

Na swoim facebookowym fan-page'u Bojowe Schrony Proszowice przedstawiacie dużo ciekawostek odnoszących się nie tylko do schronów, ale ogólnie - do lokalnej historii. Skąd to zamiłowanie?

Jak już wspomniałem, nasze stowarzyszenie tworzy grupa różnorakich osób. Wszystkich nas łączy pasja do odkrywania historii, jednak dzięki zróżnicowaniu w swoich zamiłowaniach działania te dotyczą różnych jej okresów. Dzięki temu możemy prezentować ciekawostki i fakty dotyczące różnych okresów historycznych. Bardzo często działa to też na zasadzie domina - kiedy mamy jeden element historycznej układanki, staramy się poznać wszystko co może go dotyczyć, a to bardzo często wędrówka przez dziesięciolecia wstecz. Wszystko to przyczynia się do budowania całości obrazu historycznego tej okolicy. Często wszystko zaczyna się od fragmentu dokumentu czy napisu w starym budynku...

Czy po schronach zamierzacie się jeszcze zabrać za odnowę jakiejś innej zaniedbanej lokalnej pozostałości historycznej?

Jeśli chodzi o nasze plany na przyszłość to moglibyśmy o nich bardzo długo rozmawiać… W skrócie jednak opowiem o tym co zamierzamy w przyszłości. Po zakończeniu budowy muzeum, na pewno będziemy chcieli odtworzyć nasz skansen fortyfikacji, który został zdewastowany. W planach mamy też odpowiednie oznakowanie pozostałości po linii umocnień w terenie. Z całą pewnością chcemy też kontynuować nasze akcja sprzątania rzeki.

Jeśli zaś chodzi o zupełnie nowe działania, to bardzo ważnym tematem, w którym chcemy zacząć działać jest kwestia mogił wojennych na naszym terenie. Wiele z tych miejsc znajduje się dzisiaj w tragicznym stanie i niedługo nie zostanie po nich ślad. Podjęliśmy już w tej kwestii pierwsze rozmowy z Urzędem Wojewódzkim w Krakowie. Zaczniemy od inwentaryzacji obecnego stanu tych miejsc, a później będziemy chcieli chociaż kilka z nich doprowadzić do należytego stanu.

Ważną kwestią, będzie opowiedzenie historii linii umocnień i walk w powiecie Proszowickim, od A do Z. Pracę w tym temacie już trwają i myślę, że dzięki materiałom które pozyskamy odkryjemy wiele nieznanych dotąd kart i faktów historii. Naszym celem jest stworzenie kompleksowego dokumentu na ten temat. Więcej, nie chciałbym obecnie zdradzać, ale myślę, że niebawem odkryjemy karty też w tym temacie, ponieważ nasze prace są bardzo zaawansowane. Być może będzie się to także wiązać z kolejnymi odkryciami w naszym rejonie.

Czy proszowiczanie mogą w jakiś sposób wesprzeć wasze wysiłki?

Oczywiście że tak. Bez pomocy tak naprawdę niewiele możemy zdziałać. Dlatego też zachęcamy wszystkich do udziału w naszych różnego rodzaju akcjach. Zapraszamy też przede wszystkim do naszego stowarzyszenia, ponieważ nie ukrywamy, że przydałyby nam się dodatkowe siły. W najbliższych dniach pojawi się m.in. specjalny plakat w tym temacie.

Rozmawiał Manuel Langer

Foto: fb Bojowe Schrony Proszowice

Manuel Langer

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.