piątek, 31 maj 2019 11:38

Nowy Sącz: Sandecja z nadzorem PZPN

Napisała

Otrzymaliśmy licencję na sezon 2019/20 - poinformowała Sandecja Nowy Sącz. Są jednak pewne zastrzeżenia. Jakie?

30 maja na posiedzeniu plenarnym Komisja ds. Licencji Klubowych rozpatrzyła wnioski klubów występujących w 1 lidze o przyznanie licencji na grę w rozgrywkach 1 ligi w sezonie 2019/2020.
Bez zastrzeżeń licencję otrzymały kluby: Chrobry Głogów, Garbarnia Kraków (na stadion Henryka Reymana w Krakowie), Odra Opole, Podbeskidzie Bielsko Biała, Puszcza Niepołomice, Tyski Sport, Wigry Suwałki, w których nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości w dokumentacji licencyjnej.

Z nadzorem sportowym do rozgrywek dopuszczono: GKS Katowice oraz GKS Jastrzębie. Chojniczanka Chojnice oraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza otrzymały licencję z nadzorem infrastrukturalnym.

Sandecja Nowy Sącz została dopuszczona do uczestnictwa w rozgrywkach 1 ligi w sezonie 2019/2020 z nadzorem finansowym i infrastrukturalnym. Nie jest jednak odosobniona. Nadzór finansowy, sportowy i infrastrukturalny w nadchodzącym sezonie towarzyszyć będzie rozgrywkom klubu Stomil Olsztyn. Klub otrzymał też karę wysokości 8 tys. za naruszenie kryterium F.03 Podręcznika Licencyjnego, czyli za nieuregulowanie zobowiązań wynikających z działalności transferowych, oraz F.04 - nie przedłożenie zaświadczenia o braku zaległości wobec Komisji Ligi.

Z nadzorem finansowym będzie grać w 1 lidze Warta Poznań (na stadionie INEA w Poznaniu). Klub ma również zapłacić karę - 5 tys. zł za naruszenie kryterium F.01 Podręcznika Licencyjnego, czyli nie przedłożenie opinii i raportu biegłego rewidenta z badania sprawozdania finansowego za ostatni rok obrotowy. 

Licencję warunkowo otrzymała też Stal Mielec, na którą nałożono nadzór z zakresu personelu i administracji. Klub musi też zapłacić 10 tys. zł za naruszenie kryterium P.06 oraz I.10 Podręcznika Licencyjnego. Pierwsze nadużycie dotyczy niedostatecznej ilości służb porządkowych i informacyjnych zapewniających bezpieczeństwo i obsługę meczów rozgrywanych przez klub w charakterze gospodarza, a drugie - nieodpowiedniego oświetlenia.

Kluby mają 5 dni na odwołanie się od nałożonych nadzorów i kar do Komisji Odwoławczej ds. Licencji Klubowych PZPN.

Właściciel Sancecji - Spółka Akcyjną Sandecja od początku powstania w 2017 roku boryka się w problemami finansowymi. W czasie gry w Ekstraklasie (sezon 2017.18) spółka „dorobiła” się 7,44 mln zł straty, a od 1 czerwca 2018 roku do 30 listopada 2018 roku – gdy klub grał w I lidzie – 4,04 mln zł straty. Żeby pokryć niedobory i zachować płynność finansową miasto dwukrotnie podwyższało kapitał spółki - w 2017 roku o 2,3 mln a w 2018 o 7,845 mln zł (!). Łącznie w ciągu 1,5 roku do Sandecji dołożyło 10,145 mln zł. Prezydent przypomniał też, że w ciągu 10 lat (2008-2017) miasto przekazało na rzecz klubu w sumie 19 mln zł dotacji. 

Obecny koszt funkcjonowania spółki Sandecja S.A, bez zakupu zawodników i wydatków inwestycyjnych to ok. 880 tys. zł miesięcznie, czyli 10.5 mln. zł rocznie. Miasto Nowy Sącz przy takim modelu zarządzania musi dokładać 630 tys. zł miesięcznie (7,6 mln rocznie).

W ciągu dwóch lat (maj 2017 - maj 2019) funkcjonowania spółki klub miał trzech prezesów. Do czerwca 2018 kierował nią Grzegorz Haslik, po nim, do końca kwietnia 2019 - Tomasz Michałowski, a obecnie - były prezes Górnika Łęczna i wiceprezes Jagielloni Białystok, Artur Kapelka.

Sytuację chwilowo poprawiła przyznana 21 maja kolejna dotacja z budżetu miasta Nowy Sącz, które jest właścicielem spółki. Na konto klubu trafi 4,8 mln zł. Ale to nie koniec kłopotów, bo miesięczny koszt funkcjonowania spółki Sandecja S.A, bez zakupu zawodników i wydatków inwestycyjnych to ok. 880 tys. zł miesięcznie, czyli 10.5 mln. zł rocznie. Miasto Nowy Sącz przy takim modelu zarządzania musi dokładać do niej 630 tys. zł miesięcznie.

Nie rozwiązana też pozostaje kwestia budowy stadionu, który jest warunkiem dopuszczenia Sandecji do rozgrywek Ekstraklasy. W ubiegłym roku powstała wprawdzie koncepcja nowego stadionu Sandecji, ale do zbilansowania kosztów jego budowy, która ma pochłonąć 80 mln zł, brakuje wciąż 20 mln.

Marzena Gitler

Marzena Gitler

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.