poniedziałek, 07 październik 2019 11:47

Nowy Sącz zamanifestował, po czyjej jest stronie

Napisała

W niedzielę 6 października w nowym Sączu odbyły się trzy manifestacje. Najliczniejsza – Marsz dla Życia i Rodziny zorganizowany w ramach 22 Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej w Nowym Sączu, oraz Marsz Równości „Pierwszy raz u Siebie”, któremu towarzyszył kontra-happening Młodzieży Wszechpolskiej wspartej przez kibiców. Było bezpiecznie – nie odnotowaliśmy poważniejszych incydentów - podsumowała policja.

W niedzielę ulicami Nowego Sącza przeszli uczestnicy dwóch zgromadzeń publicznych: Marszu Równości oraz Marszu dla Życia i Rodziny. Pierwszy rozpoczął się o godzinie 13.00 na placu Starej Sandecji, a swój finał miał o 15.20 na placu w rejonie Dworca PKP.  Po zakończeniu pierwszego wydarzenia, z Bazyliki Kolegiackiej św. Małgorzaty w Nowym Sączu wyruszyła Procesja Różańcowa do 5 kościołów oraz Marsz dla Życia i Rodziny, w których wzięło udział ok. 3 tys. osób.

Pod patronatem Małopolski

Marsz dla Życia i Rodziny połączony z tradycyjną Procesją Różańcową, odbywającą się już od 28 lat, zawsze w pierwszą niedzielę października. Wraz z kilkutysięcznym tłumem kroczył marszałek Małopolski Witold Kozłowski oraz radni województwa Marta Mordarska i Patryk Wicher. Diecezjalny Marsz dla Życia i Rodziny rozpoczął się mszą św. w intencji sądeckich rodzin, odprawioną pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża w bazylice św. Małgorzaty - Sanktuarium Przemienienia Pańskiego.
- Gromadzimy się dziś, by świadczyć o tym, że życie ludzkie jest dobrem nadrzędnym i skarbem. Jesteśmy tutaj, żyjemy. Otrzymaliśmy dar życia i cenimy sobie go. Radujemy się tym darem. To jest dla Boga. To jest dla naszych rodziców. To jest wielki skarb, który nosimy, na co dzień, i którym dzielimy się także z innymi. Pragniemy się nauczyć, iż ten blask prawdy, także o małżeństwie i rodzinie, jest w stanie zachwycać i pociągać ku sobie małżonków, rodziny, narzeczonych, ludzi młodych… Taka jest nasza misja: świadczyć, jak pięknie, prawdziwie i dobrze jest tworzyć rodzinę, być rodziną i jak bardzo jest ona niezbędna dla życia świata, dla przyszłości ludzkości – mówił podczas homilii ordynariusz diecezji tarnowskiej.

Po eucharystii kilkutysięczny tłum podążył ulicami Nowego Sącza w kierunku Sanktuarium Świętej Rity przy parafii Matki Bożej Niepokalanej. Podczas Marszu wierni odmawiali różaniec i śpiewali pieśni oraz piosenki religijne. Modlitewne spotkanie zakończyło się piknikiem rodzinnym na placu obok „Białego Klasztoru”.

Koordynatorem Marszów dla Życia i Rodziny jest Fundacja Centrum Życia i Rodziny. Partnerem Diecezjalnego Marszu dla Życia i Rodziny w Nowym Sączu było Województwo Małopolskie.

Pod tęczową flagą

Marsz środowisk LGBT ochraniało setki policjantów. Rozpoczął się od charyzmatycznego przemówienie przewodniczącej Marszu Justyby Bołoz, w którym rozprawiła się z obecną władzą i kościołem. „(…)My – lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe - chcemy być wreszcie zauważeni i zauważone! Chcemy być wreszcie wysłuchani i wysłuchane! Szczególnie dzisiaj, gdy tak bardzo próbuje się nas uciszyć, usunąć, schować i wymazać z przestrzeni publicznej. Szczególnie teraz kiedy jesteśmy bezczelnie wykorzystywani i odczłowieczani podczas czasów dobrej zmiany oraz całej plugawej kampanii wyborczej. Kiedy używa się nas jako straszaka, próbując zrobić z nas potwory. Kiedy nazywa się nas zarazą i ustanawia strefy wolne od nas. Gdy podejmuje się irracjonalne uchwały wymierzone w naszą godność. Zwłaszcza tutaj – na Sądecczyźnie…  Kiedy wykorzystuje się wiarę do tego by nami pogardzać i z nas szydzić. Gdy jesteśmy ośmieszani i ośmieszane w publicznej telewizji, gdy obecna władza pod rękę z kościołem katolickim bezustannie szczuje na nas z mediów oraz kościelnych ambon, gdy jesteśmy zrównywani ze wszystkim co najgorsze. Kiedy jesteśmy bici na ulicach, wyrzucani z domów przez homofobicznych rodziców pozostających pod wpływem indoktrynacji katolickiej, kiedy publicznie grozi nam się śmiercią. Kiedy z powodu bezustannej nienawiści i braku akceptacji zaciskamy sznury na swoich szyjach i skaczemy z mostów – odbierając sobie życie! Tak jak Dominik, Kacper i Milo. To wy – bezczelni politycy i bezwstydni kapłani - macie na rękach naszą krew! (…) (To tylko fragmenty, całość TU ) Żądamy równości małżeńskiej i związków partnerskich, żądamy ustawy ułatwiającej procedurę uzgodnienia płci, żądamy całkowitego zakazu prowadzenia tzw. terapii reparatywnych, żądamy rzetelnej edukacji seksualnej i antydyskryminacyjnej. (…)”

Bez zgody miasta 
Obawiajac się takich słów przeciwko ogrganizowaniu marszu tuż przed wyborami wystapoili przedstawiciele nowosądeckiej Lewicy, obawiając się, że nie doda im to głosów.

Zgody na przemarsz przedstawicieli środowiska LGBT zorganizowanego przez Queerowy Maj nie wydał prezydent Ludomir Handzel. Nie zgodził się też na kontrmanifestację środowisk narodowych, które zbierały podpisy pod petycja domagająca się zakazania marszu „Pierwszy raz u Siebie”. Ostatecznie zgodę wydał Sąd, Okręgowy w Nowym Sączu, który uchylił decyzję Ludomira Handzla. Marsz odbył się w asyście setek policjantów, których ilość przewyższała liczbę manifestujących. Swój happening, zgodnie z zapowiedzią zorganziowała też Młodzież Wszechpolska wsparta przez miejscowych kibiców.

"Nowy Sącz pokazał dziś, że nie godzi się na to, co LGBT oferuje społeczeństwu!! Zorganizowaliśmy happening przeciwko LGBT, a tłumy ludzi przyszło na kontrę wobec marszu. Ich liczebność znacznie przekraczała uczestników tęczowego pochodu, na którym znalazły się głównie osoby spoza Nowego Sącza. Około 2/3 osób było spoza miasta. Dowiedzieliśmy się, że z Krakowa przyjechał „tęczowy autobus”, który bez opłaty zabrał aktywistów na Marsz. Mamy zdjęcia i filmiki tego autokaru, będziemy to publikować i pokazywać, że wszystko jest to przez kogoś finansowane, a większość ludzi opłacana. Po kontrze udaliśmy się na Marsz Dla Życia i Rodzinny. Zmiażdżył on frekwencyjnie tęczową chucpę i pokazał, do kogo należy Nowy Sącz! Czołem Wielkiej Polsce!!! " napisali na swoim fanpejdżu na Facebooku i dodali jeszcze "W telewizji pokazali marsz szatana, natomiast marszu dla życia i rodziny już nie, ale czy kogoś to dziwi, czego się spodziewać po takich ,,mediach". Marsz LGBT w Nowym Sączu dziś to około 150 uczestników. Natomiast Marsz dla Życia i Rodzinny: około 5 tysięcy uczestników."

Organizator marszu LGBT ocenił, że wzięło w nim udział 400 osób.

Pod nadzorem policji

Nad bezpieczeństwem i porządkiem publicznym w Nowym Sączu i okolicach podczas odbywających się zgromadzeń publicznych czuwało ponad 570 policjantów. Policjanci  strzegli porządku zarówno na trasach, którymi poruszali się uczestnicy marszów, jak i na drogach dojazdowych do miasta. Z uwagi na fakt, że na trasie marszu gromadziła się grupa osób o antagonistycznych poglądach, aby zapobiec konfrontacji, policjanci na bieżąco monitorowali grupujące się osoby i zdecydowanie reagowali na wszelkie próby zakłócenia ładu oraz porządku publicznego - podsumowała Policja. Zgromadzenia przebiegły spokojnie, bez poważniejszych incydentów. Jeden z mężczyzn, który nie był uczestnikiem zgłoszonych zgromadzeń, wykrzykiwał na trasie marszu wulgarne hasła, został wylegitymowany, a policjanci skierują przeciwko niemu wniosek o ukaranie do sądu.

Mieszkańcy musieli pogodzić się z utrudnianiami w ruchu. Dla kierowców od godz. 13 zamknięte zostały ulice: Jagiellońska, Konarskiego, Długosza (pomiędzy ul. Młyńską i ul. Kościuszki), Mickiewicza (pomiędzy ul. Jagiellońską i Matejki), Aleje Wolności, Aleje Batorego, Kolejowa, Sienkiewicza, Grodzka, Limanowskiego i Królowej Jadwigi.

Marzena Gitler, foto: UMWM, WM NS

Marzena Gitler

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.