Nowy Sącz: Oburzająca opieszałość prokuratury w sprawie znęcania się nad przedszkolakiem Wyróżniony

Dopiero po sześciu miesiącach nowosądecka prokuratura postawiła zarzuty dyrektor jednego z niepublicznych przedszkoli w Nowym Sączu, która znęcała się nad kilkuletnim chłopcem, choć dysponowała nagraniem z monitoringu, na którym widać skandaliczne zachowanie opiekunki i bierną postawę drugiej opiekunki. O prowadzonym postępowaniu nie zawiadomiono też małopolskiego kuratora oświaty, który powinien dowiedzieć się o tym niezwłocznie i podjąć kontrole w placówce. Prokuratura tłumaczy się "prowadzeniem czynności sprawdzających". 

Do bulwersujących zdarzeń doszło we wrześniu i październiku 2017 roku. Prokuratura dysponowała nagraniem zdarzenia, jednak zamiast reagować bardziej stanowczo, ograniczyła się do  przesłuchiwania rodziców dzieci, które uczęszczały do przedszkola w poszczególnych latach i personelu placówki. Zgromadzenie dokumentacji w tak ewidentnej sprawie zajęło prokuraturze... blisko sześć miesięcy! 

O prowadzonym śledztwie nie poinformowano kuratorium. Małopolski kurator oświaty dowiedział się o sprawie dopiero 16 marca od rzecznika praw dziecka. W trybie pilnym kurator podjęła czynności z zakresu nadzoru pedagogicznego. Wydała też komunikat w tej sprawie, w którym czytamy: "Małopolski Kurator Oświaty wyraża głębokie oburzenie z powodu opieszałości organów ścigania w sprawie zagrożenia zdrowia i życia dziecka w przedszkolu w Nowym Sączu. Sprawy tego typu powinny być traktowane absolutnie priorytetowo.". Decyzją kuratorium w placówce będą dyżury wizytatora, które potrwają do czasu wyjaśnienia sprawy. Władze oświatowe chcą sprawdzić, czy czy przedszkole prowadzone jest zgodnie z przepisami prawa oświatowego, w tym w szczególności co do przestrzegania podstawowych praw dziecka. 

Co można zobaczyć na nagraniu? Opiekunka próbuje "utulić" dziecko do snu szarpiąc je, zakrywając mu głowę kocem, przyciskając go ciężarem swojego ciała do materaca, krępując kocem. Stawia go na nogi, okręca kocem na siłę i znów kładzie, używając siły. Zachowaniu koleżanki przygląda się koleżanka, która jest obok przy kolejnym dziecku, leżącym na materacu. Nie reaguje. 

Pomimo nagrania, które nie pozostawia złudzeń co do agresji opiekunki i braku reakcji drugiej obecnej na sali kobiety, dyrektor, której przedstawiono zarzuty, złożyła wyjaśnienie i nie przyznała się do winy, podając swoją wersję zdarzeń, którą śledczy będą teraz weryfikować. Za ten czyn grozi kara od 6 miesięcy nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Bulwersujące jest też to, że przedszkole nadal funkcjonuje, tak jak i przez ostatnie 6 miesięcy, kiedy do prokuratury trafiła informacja o agresji wobec najmłodszych. 

 

Marzena Gitler 

 

Marzena Gitler

Marzena Gitler

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Aktualizacja: czwartek, 22 marzec 2018 11:57
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

Pozostałe artykuły

  1. Więcej na GŁOS24
  2. EDUKACJA
  3. FINANSE I GOSPODARKA
  4. KULTURA
  5. MOTORYZACJA
  6. POLITYKA
  7. SPORT
  8. STYL ŻYCIA
  9. TURYSTYKA
  10. ZDROWIE I URODA