środa, 15 maj 2019 09:55

Tarnów. Jechał "na sygnale" swoim prywatnym samochodem

Napisała

Tarnowska policja zatrzymała mężczyznę, który używał świateł uprzywilejowania. Mężczyzna w trakcie zatrzymania był bardzo agresywny. Jak się okazało jazda "na sygnale" świetlnym to nie jedyne jego przewinienie. 

W niedzielę, 12 maja około godziny 15.00, policjanci tarnowskiej drogówki zauważyli osobowego Saab-a, którego kierowca używał świateł uprzywilejowania. Na przedniej szybie jego samochodu naprzemiennie migało światło niebieskie i czerwone. Kierowca jechał ulicą Krakowską, a następnie na rondzie skręcił w ulicę Sikorskiego.

Policjanci zatrzymali kierowcę do kontroli drogowej, który zupełnie nieświadomy, że urządzenie jest włączone, wmawiał kontrolującym policjantom, że posiadanie takiego urządzenia jest dozwolone. Po stwierdzeniu jednak, że faktycznie światła błyskają, zaczął zrzucać winę na żonę, która to miała przypadkowo je włączyć. 38-latek przy tym zachowywał się bardzo agresywnie i arogancko. Policjanci zabezpieczyli przedmiotowe urządzenie a kierowca odpowie za wykroczenie. Zgodnie z kodeksem drogowym, zabrania się umieszczania w pojeździe lub na nim urządzeń stanowiących obowiązkowe wyposażenie pojazdu uprzywilejowanego, wysyłających sygnały świetlne w postaci niebieskich lub czerwonych świateł błyskowych albo sygnał dźwiękowy o zmiennym tonie. Natomiast art. 96a kodeksu wykroczeń przewiduje, że urządzenia takie podlegają przepadkowi, choćby nie stanowiły własności sprawcy a za ich posiadanie lub używanie w pojeździe kodeks wykroczeń przewiduje karę aresztu do 14 dni albo grzywny.

Mundurowi zbadali trzeźwość kierowcy a wynik wskazał, że kontrolowany nie spożywał alkoholu. Mocne pobudzenie mężczyzny wskazywało jednak, że może być pod wpływem działania substancji psychoaktywnej. Przeprowadzone badanie to potwierdziło. Okazało się bowiem, że kierowca jest po wpływem działania THC. Mieszkaniec powiatu tarnowskiego stracił prawo jazdy a niedzielny „wypad do miasta” z rodziną przerodził się w policyjne dochodzenie. Mężczyzna będzie odpowiadał za prowadzenie pojazdów pod wpływem środka odurzającego. Grożą mu takie same konsekwencja jak jazda na „podwójnym gazie” tj. utrata prawa jazdy na 3 lata, świadczenie pieniężne w wysokości co najmniej 5000 złotych, a nawet wyrok do 2 lat pozbawienia wolności. Pamiętajmy, palenie marihuany powoduje utrzymywanie się w organizmie związku THC nawet do 72 godzin. Prowadzenie w takim stanie wszelkich pojazdów mechanicznych, naraża wszystkich użytkowników na niebezpieczeństwo, a nas dodatkowo na konsekwencje prawne.

Info: KWP Kraków

Joanna Frydrych

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.