Obecnie mija 173- cia rocznica krwawego powstania chłopskiego na terenach zachodniej Galicji zwanego popularnie rabacją.  Jakie były jej przyczyny i tak opłakane następstwa? Spróbujmy znaleźć na to pytanie odpowiedź.

Po upadku postania listopadowego w 1831 roku spora, bo licząca prawie dziesięć tysięcy osób grupa udała się na emigrację, w zdecydowanej większości do Francji oraz Anglii. Kilka tysięcy patriotów, z tych, którzy pozostali pod zaborem rosyjskim, zostało zesłanych na Sybir. Reszta, przynajmniej oficjalnie, pogodziła się z carskimi rządami realizowanymi przez namiestnika Królestwa Polskiego, feldmarszałka Iwana Paskiewicza. Tymczasem na terenach wszystkich trzech zaborów rozpoczęli działalność tajni wysłannicy polskich grup politycznych na emigracji zwani emisariuszami. Kontaktowali się oni ze wszystkimi, którzy nie mogli pogodzić się z utrata niepodległości przez Polskę. Mimo różnic politycznych, szczególnie między emigracyjnymi ugrupowaniami, udało się zaplanować powstanie, które miało wybuchnąć w lutym 1846 roku we wszystkich trzech zaborach równocześnie. Zamierzonego celu nie udało się osiągnąć w skutek wpadki siatki konspiracyjnej w Wielkopolsce, co pociągnęło za sobą wycofanie się niedoszłych powstańców z terenów Mazowsza. Najłatwiej było doprowadzić do wybuchu postania na terenie Wolnego Miasta Krakowa, co też się stało w nocy z 20 na 21 lutego 1846 roku. Powstańców miały wspierać oddziały złożone z galicyjskiej szlachty, ale zostały one rozgromione przez miejscowych chłopów, zanim zdołały osiągnąć punkty koncentracji.

Jakie były przyczyny opowiedzenia się chłopów po stronie austriackiego zaborcy?  Przede wszystkim stali się oni ofiarami austriackiej agitacji skierowanej przeciwko szlacheckim dworom. Galicyjskie ziemiaństwo w zdecydowanej większości było nastawione patriotycznie i miało świadomość potrzeby przeprowadzenia reform społecznych, mimo że częściowo były one skierowane przeciwko nim samym. Austriak Józef Breinl, ówczesny starosta tarnowski wykorzystał pokłady wielowiekowej nienawiści chłopów do Polaków [bo tak chłopi nazywali szlachtę] i za pomocą pochodzącego ze wsi Smarżowa piśmiennego [rzadkość!!!] chłopa Jakuba Szeli podjudził mieszkańców wsi do wystąpienia przeciwko dworom, co równocześnie doprowadziło do likwidacji niemal w zarodku rozpoczynającego się powstania.

Pierwszymi ofiarami rabacji byli przedstawiciele rodziny Boguszów z Siedlisk z którymi Szela procesował się przez długie lata. Zostali zamordowani 18 lutego na drodze do Pilzna, kiedy udawali się na miejsce koncentracji oddziałów powstańczych. Było to sygnałem dla człopskiej czerniawy, której oddziały uderzyły na szlacheckie dwory. W ludzkiej pamięci zachowały się jako „krwawe zapusty”. W przeciągu kilku dni zostało zniszczonych ponad 470 dworów oraz w okrutny sposób zamordowano około dwóch tysięcy osób. Hasłem rabacji były słowa „Bóg i cesarz”. Ponieważ Austriacy wyznaczyli nagrodę za każdego zabitego, pod warunkiem dostarczenia jego głowy i dłoni, dlatego też chciwość często przesłaniała chrześcijańskie sumienia i jeńców mordowano bez pardonu w różny sposób, także bardzo okrutny. Wielu zginęło w strasznych męczarniach - pocięto ich żywcem piłami, odrąbano im głowy. Najbardziej znanymi ofiarami na terenach obecnego powiatu dębickiego, obok rodziny Boguszów był hrabia Dominik Rey z Przyborowia, który został napadnięty i ciężko pobity przez chłopów w Dębicy na mostku nad potokiem Gawrzyłowskim, a następnie dobity przez nich w pobliskiej karczmie u Langnera oraz Konstanty Leliwa Słotwiński, dziedzic z Głobikowej, były dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie.

W kwietniu 1846 roku, już po całkowitym rozgromieniu wszelkich prób oporu ze strony szlachty austriackie władze widząc, że chłopi nie wypełniają pańszczyzny spacyfikowały cały ruch. Jakub Szela został wpierw odznaczony przez zaborców, po czym został internowany, a następnie otrzymał gospodarstwo na Bukowinie z dożywotnim zakazem powrotu do Galicji. Zmarł śmiercią naturalną i pochowany został w miejscowości Vicsani ok. 6 kilometrów od miasteczka Siret [obecnym miastem partnerskim Dębicy].

Chłopi dzięki rabacji nie zyskali zupełnie nic. Na dodatek straszliwa klęska głodu jak zapanowała na naszych terenach na przełomie 1846 na 1847 rok była odczytywana jako kara boska za grzechy i zbrodnie okresu rabacji. Pańszczyzna na terenach zaboru austriackiego została zniesiona w wyniku Wiosny Ludów 1848 roku, ale nie było to zasługą ruchu chłopskiego, lecz wynikiem gier politycznych austriackich urzędników.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku wnuk Jakuba Szeli powrócił do Polski i osiedlił się w Dębicy. Ale to już temat na całkiem inną historię.

Jacek Dymitrowski

Dyrektor Muzeum Regionalnego w Dębicy

Dział: Historia

Nadchodzą radosne święta Bożego Narodzenia. Od niepamiętnych czasów okres świąteczny w naszym kraju zawsze kojarzy się z migracją ludzką. Po prostu czujemy, że powinniśmy być wówczas razem z naszymi bliskimi.

Dział: Historia

Na tak zwanej „plebańskiej łące” [nie mylić z „księżymi łąkami”] od północnej strony plebanii kościoła pw. Św. Jadwigi Śląskiej w połowie lat trzydziestych XX wieku postawiono stosunkowo niewielki budyneczek parafialny, czyli Dom Katolicki.

Dział: Historia
Strona 2 z 155