Życie z przewrotką. Terlecki. Tragiczna historia jednego z najlepszych piłkarzy w Polsce

środa, 14 listopad 2018 17:18

28 grudnia 2017 roku w małym komunalnym mieszkaniu w Łodzi zmarł Stanisław Terlecki. O jego śmierci poinformował na Twitterze Zbigniew Boniek, obecnie prezes PZPNu, a niegdyś kolega  z reprezentacji Polski.

Czy przyczyną śmierci było przedawkowanie leków psychotropowych w zestawie z alkoholem, czy samobójstwo? To jedno z pytań, które stawia Piotr Dobrowolski, dziennikarz Super Expressu i współautor biografii Dawida Janczyka,  w książce wydanej nakładem Wydawnictwa Harde ,,Terlecki. Tragiczna historia jednego z najlepszych piłkarzy w Polsce”, rysując na podstawie rozmów z piłkarzami, trenerami, przyjaciółmi, kibicami portret nie tyle piłkarski, co ludzki jednego z najbardziej niespełnionych talentów
w polskiej piłce.

Charakterny skrzydłowy, czarodziej dryblingu, fantastycznie szybki i zwrotny chłopak o latynoskiej technice... Idol dzieciństwa i młodości wielu kibiców futbolu, którzy dla niego chodzili na mecze ŁKSu, Polonii, Legii, a także amerykańskich Pittsburgh Spirit, Golden Bay Earthquakes i gwiazdorskiego New York Cosmos.

W polskiej lidze debiutował jako zawodnik Gwardii Warszawa. W reprezentacji zachwycał finezyjną techniką i skutecznością, grając obok Jana Tomaszewskiego, Włodzimierza Lubańskiego, Kazimierza Deyny, Władysława Żmudy. Kontuzjowany nie pojechał na mistrzostwa świata w Argentynie, choć powołał go Jacek Gmoch. Nie zagrał również na mundialu w Barcelonie cztery lata później, kiedy
z powodu tzw. „afery na Okęciu", otrzymał bezwzględną dyskwalifikację na rok, ani - będąc zawodnikiem Pittsburgh Spirit - w kadrze Antoniego Piechniczka w 1982 r. Nie spełnił więc swojego wielkiego marzenia. Ostatni raz wystąpił, grając kilkadziesiąt minut z synem Maćkiem, w meczu drugiej ligi Polonia Warszawa - Boruta Zgierz w 1992 roku. Był wówczas wciąż na szczycie. Miał szczęśliwą rodzinę, mieszkał w pięknej willi w Żółwinie, jeździł daimlerem, zajmował się biznesem...
Piotr Dobrowolski w ,,Terlecki. Tragiczna historia jednego z najlepszych piłkarzy w Polsce” próbuje zrozumieć, czy to z powodu przekleństwa losu, przypadku, niewłaściwych wyborów, czy cech charakteru Stanisław Terlecki stracił wszystko, prócz przyjaciół, i zmarł skłócony z rodziną, zmagając się z problemami finansowymi, uzależnieniem od leków i alkoholu, depresją. Rozmawia z ludźmi, którzy znali go z czasów piłkarskich sukcesów w Polsce i za oceanem, jak też z okresu gdy prowadził zajęcia piłkarskie na Orliku w Łodzi czy leczył się na oddziale psychiatrycznym. Wędruje ścieżką życia piłkarza uważnie i z wielkim taktem. Spod jego pióra wyłania się człowiek niejednoznaczny, wewnętrznie sprzeczny, skłócony z sobą i ze światem. Inteligentny, oczytany, elokwentny, niebanalny. Dobroduszny, wspaniałomyślny i szczodry, a jednocześnie bon vivant, elegancik, utracjusz. Serdeczny, życzliwy i uczynny, a jednocześnie pyszny, kłótliwy, nieporadny. Kolorowy ptak, wieczny chłopiec, który nie potrafił żyć zwyczajnie.

Książka Wydawnictwa Harde "Terlecki. Tragiczna historia jednego z najlepszych piłkarzy w Polsce” nie jest lekturą - jak pisze Piotr Dobrowolski we wstępie – miłą. Jest lekturą prawdziwą. Poruszy nie tylko tych, którzy pamiętają Stanisława Terleckiego z piłkarskich boisk lub interesują się sportem.  Będzie dostępna w księgarniach internetowych i stacjonarnych już 14 listopada.

(red)

(red)

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

  1. Więcej na GŁOS24
  2. BIZNES
  3. STYL ŻYCIA
  4. ZDROWIE I URODA
  5. MOTORYZACJA
  6. KULTURA
  7. SPORT
  8. TURYSTYKA
  9. EDUKACJA
  10. POLITYKA