czwartek, 12 wrzesień 2019 10:30

Nowe przepisy dotyczące hulajnóg - hit czy kit?

Napisane przez Bartłomiej Chmiel, członek Młodych Nowoczesnych

Jakiś czas temu ogłoszono projekt ustawy dotyczący elektrycznych hulajnóg. Pierwsza myśl? Świetnie, w końcu nie będzie dochodziło do horrendalnych sytuacji i agresji ze strony pieszych. Niestety tak nie będzie, po wczytaniu się w ustawę przeżyłem niemałe zaskoczenie.

Pierwszym problemem jest zakaz podróżowania z drugą osobą, wielu prywatnych użytkowników montuje specjalną drugą kierownice dla swoich dzieci, aby podróżowały z nimi bezpiecznie. Skoro na motocyklach można jeździć z dzieckiem to czemu na hulajnogach nie? Drugą sprawą jest brak wymogu kasku podczas jazdy, jak normalnie jestem za minimalizacją nakazów, tak uważam, że kask powinien być obowiązkowy podczas jazdy hulajnogą. Sam od około pół roku poruszam się po mieście tylko i wyłącznie hulajnogą i komunikacją miejską i muszę przyznać, że niestety hulajnogi mają małe koła, a w efekcie są słabo stabilne. Najczęstszymi urazami są obtarcia i właśnie urazy głowy. I tutaj muszę powiedzieć, że prywatni użytkownicy UTO jeżdżą w kaskach, rzadko kiedy widzę kogoś na swojej hulajnodze bez kasku. Kompletnie inne odczucia mam co do użytkowników hulajnóg sharingowych, większość jeździ VMaxem bez kasku, i to oni głównie powodują wypadki. Trzecim problemem tego projektu jest ograniczenie hulajnóg do 25km/h, w mojej opinii limit ten powinien być podwyższony. Nie mówię tutaj o podniesieniu go do 50km/h, lecz do 30/35kmh. Rowery poruszają się z podobną prędkością, więc przynajmniej nie tworzyłyby się korki na DDR. Czwartą rzeczą, która nie pasuje jest limit wagi hulajnogi, 20kg to zdecydowania za niski limit. Tym bardziej, że mają być za to ogromne kary. Dołożenie dodatkowego pakietu baterii uczyni hulajnogę nielegalną, jak dla mnie jest tą głupotą. Aż sam się sobie dziwie, że to piszę, ale jestem za obowiązkowym OC dla każdego użytkownika UTO, sam aktualnie mam takowe wykupione jak i rzesza prywatnych posiadaczy. Kolejną rzeczą jest ustanowienie jazdy pod wpływem na hulajnodze jako przestępstwo, gdzie takowe zachowanie na rowerze jest tylko wykroczeniem. Uważam to za niesprawiedliwe względem użytkowników hulajnóg. I zamiast promować ekologicznego środka lokomocji, tak jak i rowerów, media szczują w większości starsze osoby na użytkowników sharingowych hulajnóg. Niestety większość ludzi nie rozróżnia użytkowników sharingowych od tych prywatnych i ja parokrotnie padłem ofiarą agresji ze strony pieszych. No cóż, teraz mogę liczyć tylko na poprawę sytuacji i wysłuchanie prywatnych użytkowników przez Ministerstwo Infrastruktury.

Bartłomiej Chmiel, członek Młodych Nowoczesnych

Niniejszy felieton prezentuje poglądy autora i może lecz nie musi być zbieżny z poglądami redakcji.

Foto: Janusz Jakubowski, Flickr
(https://www.flickr.com/photos/129661548@N06/45060908185)