sobota, 5 lutego 2022 14:00

Historia psa Westerna

Autor Artykuł partnera
Historia psa Westerna

Z cyklu "Z pamiętnika inspektora" - relacjonuje inspektor Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, Filip.

Dzień jak co dzień - piątek, piąteczek, piątunio.

Nic nie zapowiadało, że rozegra się taka spektakularna akcja...
Do biura KTOZ wpłynęło zgłoszenie, że na terenie budowy drogi szybkiego ruchu
w Zesławicach, za działkami błąka się zaniedbany owczarek podhalański.
Udaliśmy się z kolegą na miejsce, zaraz po otrzymaniu wezwania. Pokonując drogę z wielkimi wybojami i błotem, zauważyliśmy owczarka.
Niestety on też zobaczył nas i zaczął uciekać.
Skręcił w drogę bez możliwości dojazdu, więc szybko zaparkowaliśmy auto
i biegiem za nim. Niestety - po pokonaniu sporego kawałka drogi po śladach
- pies zniknął nam z pola widzenia.

Pościg

Szybko więc do auta i objazd okolicy, w celu zlokalizowania uciekiniera.
Niestety - przepadł jak kamień w wodę. W tym momencie osoba zgłaszająca zadzwoniła, informując nas, że psiak ponownie pojawił się w tym miejscu,
w którym widziany był na początku. Wiedząc już, że mamy do czynienia z cwanym przeciwnikiem, wezwaliśmy na pomoc kolegów.
Na miejsce przyjechały posiłki w postaci dwóch samochodów i trzech inspektorów

Prosty plan

Plan był prosty - z racji tego, że pies nie oddalał się, mieliśmy mu podać środek relaksujący i zaczekać, aż brudasek się położy. Tak też zrobiliśmy.
Relaksator przemyciliśmy w kuli smakołyków, którą podhalan zjadł ze
smakiem . Czekaliśmy z niecierpliwością, ponieważ istniało prawdopodobieństwo, że środek nie zadziała. Wtedy też dołączyła do nas ekipa Dog Alert, specjaliści od ciężkich przypadków Razem czekało się zdecydowanie raźniej
Psiak odszedł w bok, w wysokie trawy. Baliśmy się, żeby nie zniknął nam z oczu, więc dziewczyny poszły na pobliską górkę, aby mieć na niego oko.
Po chwili zwierzak zaczął się układać do snu pod chmurką.
Odczekaliśmy jeszcze kilka minut, upewniliśmy się że na pewno przysnął
i ruszyliśmy na niego.

Finał

Miałem zajść go od tyłu, ale psiak był tak skołtuniony i zwinięty, że gdy
podszedłem z podbierakiem, okazało się, że jest to jednak przód .
Pies podniósł głowę, ja zamarłem, wszyscy wstrzymali oddech.... Staliśmy nieruchomo przez kilka minut.

Gdy zobaczyłem, że głowa mu ewidentnie ciąży, psisko przymyka oczy, zarzuciłem na niego siatkę. Wszyscy biegiem ruszyli w jego kierunku - był już bezpieczny.
Konieczne było założenie laska, dla bezpieczeństwa jego i naszego, i powoli przenieśliśmy go do auta i w drogę do KTOZ Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie.


Bohaterem tej historii jest kilkuletni samiec, niekastrowany. W schronisku otrzymał na imię Western.

Przypominamy - łapanie psów to nie zabawa, często bywa to bardzo trudne. Kiedy widzicie zagubionego psa: zgłaszajcie, śledźcie uciekiniera w odległości kilkudziesięciu metrów, informujcie, w którą stronę idzie, jak się zachowuje.

Jeśli widzisz zwierzę w potrzebie, reaguj:
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami - 12 421 26 85, 12 421 77 72 lub 12 429 43 61

Ekologia - najnowsze informacje