niedziela, 9 stycznia 2022 20:12

Kto wygra wybory w Małopolsce?

Autor Tomasz Stępień
Kto wygra wybory w Małopolsce?

Plotka o tym, że PiS rezerwuje miejsca na billboardach na maj i czerwiec zaczęła „chodzić” po mediach społecznościowych jeszcze przed sylwestrem. Spekulowano, że to może być sygnałem, że partia rządząca jednak zdecyduje się na przedterminowe wybory.

Część analityków jest wobec takiego scenariusza sceptyczna – PiS znajduje się teraz w wyraźnej defensywie, komunikacyjna porażka programu Polski Ład i rosnące ceny nie sprzyjają partii rządzącej. Poza tym akurat na czerwiec prezes NBP przewiduje szczyt inflacji, co z pewnością byłoby w kampanii wykorzystane przez opozycję. Ale są też głosy, że notowania Prawa i Sprawiedliwości mogą spadać dalej i dlatego lepiej wybory przyspieszyć – PiS może je wygrać i rządzić przez kolejne 4 lata. Choć może nie sam, a w koalicji. Sytuacji nie uspokoił też sam prezes PiS, Jarosław Kaczyński, który w wywiadzie dla "Sieci" odniósł się do scenariuszy z przedterminowymi wyborami mówiąc: – To mało prawdopodobne, ale wykluczyć tego całkowicie nie można.

To, że Prawi i Sprawiedliwość ma ciągle najwyższe poparcie, wynika z ostatnich sondaży i prognoz, które regularnie pojawiają się w każdym miesiącu. Dzięki nim możemy obserwować nie tylko to, jakie jest poparcie dla poszczególnych partii w danym momencie, ale też jak się zmienia w czasie i jak może wyglądać w najbliższej przyszłości. Analitycy przyjmują jako bazę różne metody interpretacji danych. Jedną z nich jest średnia sondażowa. I tak po dziewięciu sondażach grudnia 2021 i proporcjonalnym rozdzieleniu niezdecydowanych wyborców, podział mandatów sejmowych obliczony przez Marcina Palade wygląda następująco (w nawiasie zmiana od wyborów 2019): PiS 190 (-45), KO 132 (-2), Polska 2050 61 (+61), Konfederacja 35 (+24), Lewica 26 (-23), PSL 15 (-15), mniejszość niemiecka 1 (0).

Zmian w stosunku do wyborów z 2019 jest sporo i to znaczących. PiS traci większość, sporo zyskuje Konfederacja, a Lewicy i PSL-owi wyparowuje połowa wyborców. Pojawia się też nowy gracz – Polska 2050. Ile z tych zmian przypada na Małopolskę? Czy w województwie zmieni się układ sił? Analizowaliśmy tę sytuację w artykule z końca grudnia, z którego wynikało, że… rewolucji w Małopolsce nie należy się spodziewać. Ale – jeśli wyniki sondaży utrzymają się do wyborów – rozkład głosów będzie inny, niż w wyborach z 2019 roku.

Największe straty poniesie Prawo i Sprawiedliwość, które według prognoz, może w Małopolsce stracić aż 5 mandatów. Po jednym w okręgach 12 (Chrzanów), 13 (Kraków), 14 (Nowy Sącz) i 2 w okręgu 15 (Tarnów). Dwa mandaty może stracić PSL (Kraków, Nowy Sącz), a jeden Lewica (Kraków). Niemal nie zmieni się sytuacja Koalicji Obywatelskiej, która w okręgu 13 zyska jeden mandat. Z prognoz wynika, że swój stan posiadania znacznie powiększy Konfederacja, która teraz w Małopolsce ma jednego posła. Przy poparciu, jakie ma teraz, uzyska także mandaty w okręgach 14 (Nowy Sącz) i 15 (Tarnów). Największym beneficjentem zmian jest Polska 2050, która może zdobyć w czterech małopolskich okręgach 5 mandatów. Oznacza to, że praktycznie wszystkie „jedynki” Polski 2050 dostaną się do Sejmu, a w okręgu 13 (Kraków) także kolejna osoba z największą ilością głosów.

Osobną sprawą jest to, którzy z kandydatów zostaną posłami. Zależy to od wielu czynników – układu na listach wyborczych, rozpoznawalności czy prowadzonej kampanii. W grudniowym artykule pokusiliśmy się o taką prognozę – przy założeniu, że w nadchodzących wyborach sytuacja się powtórzy i wystartują ci sami kandydaci i uzyskają zbliżone poparcie wskazaliśmy – kto do parlamentu może się nie dostać.  Dostaliśmy sporo krytycznych uwag, których autorzy twierdzili, że założeń takich robić nie można. Choćby dlatego, że wewnątrz poszczególnych partii czy koalicji sporo się od 2019 roku zmieniło. W Zjednoczonej Prawicy nie ma już Jarosława Gowina, PSL nie jest w koalicji z Pawłem Kukizem, a ostatnio podzieliła się nawet Lewica. Mamy tego świadomość. Oczywiście założenie, że wystartują ci sami kandydaci i uzyskają zbliżone poparcie to tylko hipoteza, ale czy aż tak nieprawdopodobna? W 2015 roku w okręgu 13 pierwsza piątka kandydatów z listy PiS wyglądała następująco: 1. Małgorzata Wassermann, 2. Andrzej Adamczyk, 3. Ryszard Terlecki, 4. Barbara Bubula, 5. Jacek Osuch. Cztery lata później układ był identyczny. W okręgu tarnowskim na listach z 2015 i 2019 roku powtarzają się trzy nazwiska z pierwszej piątki (Urszula Rusecka, Michał Wojtkiewicz, Wiesław Krajewski), a Józefa Szczurek-Żelazko była w 2015 roku nieco niżej – na 7 miejscu listy. W okręgu nowosądeckim – także trzy nazwiska w kolejnych wyborach z pierwszej piątki są takie same (Wiesław Janczyk, Anna Paluch i Barbara Bartuś), ale Arkadiusz Mularczyk i Edward Siarka są na miejscach zbliżonych. Oczywiście bywa też tak, że mandaty uzyskują kandydaci z dalszych miejsc. To tylko prognoza oparta na takich, a nie innych założeniach i na jej trafność może wpłynąć sporo rzeczy.

Małopolska - najnowsze informacje