W poniedziałek 20 lipca na Podhalu doszło do wypadku. W jego wyniku poszkodowane zostało dziecko, które zostało przetransportowane śmigłowcem do szpitala. Na miejscu zdarzenia działały służby.
Tragedia rozegrała się w miejscowości Białka Tatrzańska w godzinach popołudniowych. Na ulicy Kaniówka działały służby, w tym policja i straż pożarna. W wypadku uczestniczył jeden samochód, który z dotąd nieznanych przyczyn zjechał z drogi i wpadł do rowu. W pojeździe po za 46-letnią kobietą było czworo dzieci. Jedno z nich ucierpiało w wyniku wypadku.
Dziecko przetransportowane do szpitala
Na miejscu zdarzenia pojawił się śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR), który przetransportował poszkodowanego 10-letniego chłopca do jednego z małopolskich szpitali. Ulica Kaniówka była całkowicie zablokowana, występowały utrudnienia w ruchu.
AKTUALIZACJA
— Pomimo podjętych działań ratujących życie nie zdołano uratować dziecka, które w wyniku doznanych obrażeń zmarło w szpitalu. Droga w miejscu wypadku była całkowicie zablokowana, a policjanci kierowali uczestników ruchu na wyznaczone objazdy. W działania ratownicze zaangażowane były znaczne siły strażaków, policjantów i ratowników medycznych. 46-letnia kierująca samochodem osobowym z powiatu tatrzańskiego w chwili zdarzenia była trzeźwa. Kierującej pobrano krew do dalszych badań. Na miejsce skierowano również psychologa, który udzielił wsparcia pozostałym dzieciom uczestniczącym w zdarzeniu.
— przekazuje zakopiańska policja.



















