środa, 1 lipca 2026 15:24, aktualizacja 2 godziny temu

Schronisko zamknięte. 273 psy czekają na transport albo adopcję

💬Komentarze
Pies w schronisku
Pies w schronisku, zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Schronisko przy ul. Kokoszków 101 w Nowym Targu przez miesiące budziło skrajne emocje. Były protesty, alarmy organizacji prozwierzęcych, kontrole i zapewnienia służb, że część najgłośniejszych doniesień się nie potwierdza. Teraz zapadła decyzja, która kończy działalność placówki. W środku zostały psy.

W skrócie:

  • Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Nowym Targu zostanie zamknięte.
  • Decyzję o rezygnacji z prowadzenia placówki podjęła właścicielka.
  • Na miejscu wciąż przebywają 273 psy.
  • Gminy mają pilnie przejąć opiekę nad zwierzętami. Nadal możliwe są adopcje.

Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nowym Targu wydał decyzję o wykreśleniu z rejestru Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt przy ul. Kokoszków 101. Oznacza to zakończenie działalności placówki. Decyzja zapadła na wniosek właścicielki, która zrezygnowała z dalszego prowadzenia schroniska.

To nie jest jednak koniec sprawy. Na terenie schroniska przebywają 273 psy. Teraz to one są najważniejsze — zwłaszcza że decyzja zapadła w czasie upałów, po kilku dniach kontroli i działań służb związanych z warunkami, w jakich przebywają zwierzęta.

Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar, zaniepokojony informacjami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej, zwrócił się do Małopolskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii Lecha Pankiewicza o podjęcie działań, ze szczególnym zwróceniem uwagi na warunki przetrzymywania zwierząt.

Od alarmów po decyzję o zamknięciu

Schronisko w Nowym Targu nie znalazło się pod lupą dopiero teraz. Już w marcu wokół placówki zrobiło się głośno po alarmach organizacji prozwierzęcych i protestach dotyczących warunków, zasad adopcji, dostępu wolontariuszy oraz przejrzystości działania schroniska.

Aktywiści mówili wtedy bardzo mocno. W relacji Radia Kraków Sylwia Śliwa z TOZ w Krynicy mówiła po wizycie w schronisku:

— To jest dramat. Mamy nagrania, mamy wszystko. Dotarłam do takiego pomieszczenia, gdzie psy skulone w małych kojcach siedzą bez budy — relacjonowała.

Po tej wizycie wolontariusze złożyli zawiadomienie na policję. Domagali się szybkiej interwencji, bo — w ich ocenie — życie części zwierząt mogło być zagrożone.

Równocześnie urzędy i samorządy uspokajały, że kontrole nie potwierdzają najpoważniejszych zarzutów. Wojewoda małopolski w marcowym komunikacie informował, że ponowna kontrola schroniska nie wykazała uchybień związanych z dobrostanem zwierząt. Podano też, że u zwierząt po zabiegach weterynaryjnych nie stwierdzono nieprawidłowości.

Na wcześniejsze ustalenia powoływali się także samorządowcy z powiatu nowotarskiego. Wskazywali, że placówka była sprawdzana przez właściwe instytucje, a wyniki tych działań nie dawały podstaw do stwierdzenia systemowego naruszania zasad opieki nad zwierzętami. Przypominali również o pozytywnej ocenie Najwyższej Izby Kontroli z 2024 roku.

Przez kolejne miesiące wokół schroniska trwał więc spór o to, co rzeczywiście dzieje się za jego bramą. Organizacje prozwierzęce alarmowały, że psy potrzebują pilnej pomocy, większej przejrzystości i otwarcia placówki na zewnętrzne wsparcie. Urzędy odpowiadały, że kontrole nie potwierdzają obrazu przedstawianego w najostrzejszych zarzutach.

Sytuacja ponownie zaostrzyła się pod koniec czerwca, w czasie fali upałów. Organizacje prozwierzęce informowały o nagrzewających się boksach i psach, które miały źle znosić wysokie temperatury. Policja zastrzegała, że dotychczasowe czynności nie potwierdziły informacji o zbyt wysokiej temperaturze w boksach ani o padniętych zwierzętach z przyczyn podawanych publicznie. Samo schronisko zapewniało, że w czasie upałów uruchomiono m.in. wentylatory, zraszacze, dodatkowe miski z wodą oraz baseny i wanienki dla psów.

Finał okazał się jednak najpoważniejszy z możliwych. Jak informuje Małopolski Urząd Wojewódzki, 26 czerwca Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nowym Targu po całodziennej wizycie wydał decyzję o czasowym zakazie przyjmowania nowych zwierząt. Powodem były stwierdzone naruszenia techniczne. Dotyczyły one m.in. ogrodzenia, pomieszczeń dla młodych zwierząt oraz zapewnienia właściwej kontroli nad stanem zdrowia psów i pełnej opieki weterynaryjnej.

Kilka dni później zapadła decyzja o wykreśleniu schroniska z rejestru zakładów i podmiotów zarejestrowanych. Wniosek w tej sprawie złożyła sama właścicielka, która zrezygnowała z dalszego prowadzenia placówki. Schronisko kończy działalność, a 273 psy czekają teraz na przeniesienie lub adopcję.

Co teraz z psami?

Schronisko w Nowym Targu przyjmowało psy na podstawie umów z 43 gminami z Małopolski. Teraz to właśnie gminy muszą przejąć odpowiedzialność za zwierzęta i zapewnić im ciągłość opieki.

Wojewoda małopolski zwołał Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego. W spotkaniu uczestniczyli m.in. przedstawiciele służb, inspekcji weterynaryjnej, samorządowcy oraz burmistrz Nowego Targu Grzegorz Watycha.

Powiatowy Lekarz Weterynarii skierował do samorządowców wniosek o pilne działania. Każda z 43 gmin ma skontaktować się z Powiatowym Inspektoratem Weterynarii w Nowym Targu, aby ustalić termin odbioru psów.

Odbiór zwierząt będzie odbywał się pod nadzorem Powiatowego Lekarza Weterynarii. Psy mogą trafić wyłącznie do podmiotów wpisanych do rejestru Głównego Lekarza Weterynarii, a transport musi spełniać wymagane warunki.

Najpilniejsza pomoc? Dom

W schronisku przy ul. Kokoszków 101 w Nowym Targu wciąż przebywają 273 psy. Po decyzji o zakończeniu działalności placówki zwierzęta czekają na pilne przeniesienie pod opiekę gmin, z którymi schronisko miało podpisane umowy, albo na nowe domy.

Miasto Nowy Targ opublikowało krótki apel: „Przygarnij psa z nowotarskiego schroniska”. To szczególnie ważne teraz, gdy placówka jest wygaszana, trwa fala upałów, a każdy dzień oznacza dla zwierząt kolejne godziny w warunkach schroniskowych.

Najbardziej bezpośrednią formą pomocy jest adopcja. Nie rozwiąże ona wszystkich systemowych pytań o funkcjonowanie schroniska, kontrole i odpowiedzialność samorządów. Ale dla konkretnego psa może oznaczać wszystko: bezpieczne miejsce, cień, wodę, spokój i człowieka, który zabierze go z kojca.

Osoby, które mogą odpowiedzialnie przyjąć psa na stałe, powinny kontaktować się bezpośrednio ze schroniskiem lub śledzić bieżące komunikaty miasta. Adopcja musi być przemyślaną decyzją, ale dziś może stać się dla konkretnego zwierzęcia najważniejszą pomocą.

Tu chodzi o konkretne psy, które czekają w kojcach. Każdy dzień ma znaczenie — zwłaszcza teraz, w czasie upałów. Dziś najważniejsze jest to, żeby jak najszybciej trafił w bezpieczne miejsce.

Obserwuj nas w Google News

Podhale - najnowsze informacje

Rozrywka