Podczas rodzinnego spotkania 40-letni mężczyzna spożywał alkohol, a następnie wsiadł za kierownicę. Ani promile, które miał we krwi ani aktywny sądowy zakaz kierowania pojazdami nie powstrzymały go przed jazdą. Na przeszkodzie stanął mu jednak... krawężnik.
W niedzielę (02.01) tuż po godzinie 7, kierujący samochodem marki subaru postanowił zatankować swój samochód na jednej ze stacji benzynowych w Bochni. Mężczyzna wjechawszy na teren stacji zmienił jednak plany i postanowił jak najszybciej ją opuścić. Chciał przy tym skrócić trasę i wjechał na wysoki krawężnik, który oddzielał pas zieleni od chodnika i jezdni. Pojazd finalnie na nim utknął, a wykonywane manewry doprowadziły jedynie do uszkodzenia zarówno krawężnika, jak i elementów podwozia samochodu.
– Kilkukrotna próba opuszczenia krawężnika przyniosła w końcu efekt, jednak kierujący subaru z uwagi na uszkodzenia pojazdu przejechał jedynie na drugą stronę jezdni, gdzie próbował naprawić samochód. O całym zdarzeniu pracownicy stacji poinformowali bocheńskich policjantów
– zdradza jeden z funkcjonariuszy.
Po przybyciu na miejsce służb z Wydziału Ruchu Drogowego, mężczyzna natychmiast przyznał się do prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i uszkodzenia krawężnika na stacji paliw. Po przebadaniu okazało się, że miał ponad promil alkoholu w organizmie. Gdyby tego było mało, mężczyzna posiadał także aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. 40-letni mieszkaniec województwa podkarpackiego poniesie prawne konsekwencje, związane ze złamaniem przepisów.
Inf.: KPP w Bochni
Fot.: Ilustracyjne









![[20.03.2026] Kapryśny piątek w Małopolsce. Wiosna flirtuje z zimą](https://cdn.glos24.pl/2026/03/Wawel_w300.webp)









![[QUIZ] To oni decydowali o losach naszego świata. Sprawdź, czy potrafisz rozpoznać najpotężniejszych wodzów w dziejach](https://cdn.glos24.pl/2023/12/Najpot--niejsi-wodzowie-w-dziejach_w300.webp)