Jeden kierowca się zatrzymał, drugi nie miał zamiaru. Apele nie pomagają, 51-latek nie żyje

Jeden kierowca się zatrzymał, drugi nie miał zamiaru. Apele nie pomagają, 51-latek nie żyje
Apele i kontrole nie pomagają. Kolejna osoba zabita przez brawurę na drodze / Fot. screen x/Slavz2802

Samochód na prawym pasie zatrzymał się przed przejściem i przepuścił pieszego. Jadący obok 21-latek nie zrobił tego samego. Volkswagen wjechał na pasy z dużą prędkością i uderzył w 51-letniego mężczyznę. Zaledwie kilka tygodni wcześniej sądecka policja prowadziła w mieście wzmożone kontrole prędkości i akcję poświęconą bezpieczeństwu na drogach.

Do tragedii doszło w sobotę, 3 października, około godz. 17.30 na al. Józefa Piłsudskiego w Nowym Sączu. 51-letni mężczyzna przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych. Prowadził psa. Kierowca samochodu poruszającego się prawym pasem zatrzymał się przed przejściem, żeby umożliwić mężczyźnie przejście.

Lewym pasem nadjechał Volkswagen Passat prowadzony przez 21-letniego mieszkańca Sądecczyzny. Według dotychczasowych ustaleń policji samochód poruszał się z dużą prędkością. W tym momencie nie znamy jego prędkości, jednak na nagraniach krążących w sieci widać, że była dużo większa, niż dopuszczalna w terenie zabudowanym. Przejechał obok pojazdu stojącego przed przejściem i uderzył w znajdującego się na pasach 51-latka.

Mężczyzna zginął na miejscu.

Moment wypadku został nagrany. Film pojawił się później w internecie, a policja potwierdziła, że zarejestrowany przebieg zdarzenia odpowiada jej dotychczasowym ustaleniom. Nie będziemy publikować drastycznych szczegółów tego nagrania.

21-latek był trzeźwy. Prędkość ustalą biegli

Kierowca Volkswagena pozostał na miejscu i został zatrzymany. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy. Pobrano mu również krew, która ma zostać przebadana pod kątem obecności innych substancji. Sprawę bada policja pod nadzorem prokuratury.

Według informacji przekazanych w niedzielę 21-latek ma zostać w poniedziałek doprowadzony do prokuratury. Do czasu publikacji nie było jeszcze informacji o decyzjach, które zapadły po jego przesłuchaniu.

Apele, kontrole, kampanie. Kilka tygodni później człowiek ginie na pasach

Trudno przy tej tragedii ograniczyć się do kolejnego apelu o ostrożność.

Zaledwie trzy tygodnie przed wypadkiem sądecka drogówka prowadziła nocne kontrole wymierzone m.in. w szybką i agresywną jazdę. W ciągu kilku godzin policjanci sprawdzili 42 pojazdy i stwierdzili 62 wykroczenia. Aż 36 dotyczyło przekroczenia prędkości. Dwóch kierowców straciło prawa jazdy za jazdę o ponad 50 km/h szybciej, niż pozwalały przepisy.

Kontrole prowadzono m.in. w rejonach, w których wieczorami spotykają się miłośnicy szybkiej jazdy. Jednym z wymienionych przez policję miejsc był parking przy al. Józefa Piłsudskiego.

Kilka dni później, 17 września, w Nowym Sączu odbyły się ROADPOL Safety Days. Kampania była poświęcona właśnie walce z agresją na drogach i ograniczaniu liczby śmiertelnych wypadków. A 3 października na jednej z głównych ulic miasta zginął człowiek, który przechodził przez oznakowane przejście.

Nie dlatego, że wszedł na jezdnię pomiędzy samochodami albo w miejscu, w którym kierowca nie mógł się go spodziewać. Jeden z kierowców go zobaczył i się zatrzymał. Drugi przejechał obok.

Od tragedii na Solnej minęło zaledwie kilka tygodni

Trudno też nie przypomnieć wypadku z 22 sierpnia w Krakowie. Na ul. Solnej Volkswagen prowadzony przez 26-letiego Huberta B. wypadł z jezdni i wjechał na chodnik, którym szła rodzina z małym dzieckiem. Zginęli 32-letnia kobieta i jej 32-letni mąż. Ich ośmiomiesięczne dziecko zostało ciężko ranne.

Także tam kierowca był trzeźwy. Według ustaleń śledczych do utraty panowania nad samochodem doprowadziła nadmierna prędkość. Od tamtej tragedii minęło niewiele ponad sześć tygodni.

Każdy taki wypadek kończy się kolejnymi apelami, kontrolami i przypomnieniami o przepisach. Zmian jednak nie widać. Mają one oczywistą granicę: nie zastąpią decyzji podejmowanej przez kierowcę w chwili, gdy przed nim znajduje się przejście dla pieszych i samochód, który właśnie się przed nim zatrzymał.

W Nowym Sączu konsekwencją tej chwili jest śmierć 51-letniego człowieka.

Nowy Sącz - najnowsze informacje

Rozrywka