poniedziałek, 3 sierpnia 2026 19:12, aktualizacja 2 godziny temu

Kolejny mecz na remis, ale tym razem bez punktu. Cracovia przegrywa z Pogonią

💬Komentarze
Cracovia-Pogoń Szczecin
Cracovia-Pogoń Szczecin / Fot: Krystian Kwiecień / Głos24

W poniedziałek 3 sierpnia na stadion przy Kałuży Cracovia podejmowała Pogoń Szczecin. Pasy w pierwszej kolejce zremisowały z Lechem Poznań, zaś Portowcy ulegli w Warszawie Legii. Dla obu był to mecz o pierwsze trzy punkty w sezonie.

Podopieczni trenera Grzelaka od marca oczekują na trzy punkty przed własną publicznością. Wtedy Pasy były prowadzone przez Lukę Elsnera, a wygraną udało się odhaczyć po ograniu GKS-u Katowice 1:0. Od tamtej pory na mapie krakowskiej piłki zmienił się szczebel rozgrywkowy Wisły i Wieczystej, a także szkoleniowiec Cracovii. Pogoń z kolei nie wygrała przy Kałuży od września 2023. Wtedy Portowcy rozbili gospodarzy 5:1. Z pozycji takich statystyk wiele znaków składało się na remis.

Pierwsze minuty z resztą to potwierdzały. Długo na boisku nie działo się nic wartego uwagi. Raz nieporozumienie w szesnastce Pasów starał się wykorzystać Darko Churlinov, ale uderzył ponad bramką. Ostatnie minuty pierwszej części to był najlepszy fragment nie tylko podopiecznych trenera Grzelaka, ale całego meczu. Dobrze do akcji zaczął się włączać stoper Brahim Traore, Dijon Kameri z Ajdinem Hasiciem zabrali się z kolei za oddawanie strzałów. Pogoń jednak blokowała kolejne próby, a jej golkiper Valentin Cojocaru musiał kilka razy dawać z siebie wszystko, by Pasy nie objęły prowadzenia. Goście jednak przetrwali ten fragment i do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis. Poza próbami długich zagrań na Paula Mukairu ciężko było dostrzec w rywalach Cracovii jakiegoś pomysłu na ofensywę.

Start drugiej połowy to jednak potężny cios Portowców. Już w 46 minucie, czyli pierwszej akcji po wznowieniu meczu, Mukairu zagrał szybką akcję z Leo Borgesem, który mocnym strzałem wpakował piłkę do bramki Sebastiana Madejskiego. Paradoksalnie po trafieniu gości poziom spotkania nieco opadł. Cracovia próbowała kilka razy grać długie piłki w kierunku Otara Kakabadze, czy Hasicia, jednak nie zawsze te próby docierały do adresatów. Gdy jednak to się udawało, to kolejne okazje marnował Kahveh Zahiroleslam. Amerykanin miał kilka okazji, ale widać, że nie jest w dobrej dyspozycji.

Z ławki wszedł za niego Wiktor Bogusz, ale i on nic nie mógł wskórać w poczynania drużyny Bartosza Grzelaka. W Cracovii nadal cierpią na brak napastnika, czego dowodem jest ten mecz. W samej końcówce, w 94 minucie na 2:0 podwyższył Mukairu który uświetnił tym swój dobry mecz. Być może Pogoń nie zasłużyła na zwycięstwo, ale kolejny remis być może nie obudziłby tej Pasów. Na pobudkę najwcześniej przyjdzie pora w niedzielę 9 sierpnia o 14:45 przeciwko Śląskowi we Wrocławiu.

Obserwuj nas w Google News

Sport - najnowsze informacje

Rozrywka