piątek, 3 lipca 2026 13:31, aktualizacja 3 godziny temu

Mural pod Wawelem wywołał burzę. Jeszcze nie powstał, a już jest protest

💬Komentarze
Wizualizacja muralu „Konik Zwierzyniecki” Wiktora Paprockiego na ścianie budynku przy ul. Kościuszki 18
Wizualizacja muralu „Konik Zwierzyniecki” Wiktora Paprockiego na ścianie budynku przy ul. Kościuszki 18 / krakow.pl

Mural jeszcze nie powstał, ale już wywołał sprzeciw części mieszkańców Półwsia Zwierzynieckiego. Chodzi o zwycięski projekt „Konik Zwierzyniecki”, który ma zostać namalowany na bocznej elewacji budynku przy ul. Tadeusza Kościuszki 18. W Antykwariacie Abecadło przygotowano pismo z protestem, a jego autorzy domagają się rozmowy z miastem i ujawnienia wszystkich prac zgłoszonych do konkursu.

– Miasto wybrało projekty dwóch nowych murali: przy al. Kijowskiej 50 i ul. Kościuszki 18.
– Falę krytyki wywołał „Konik Zwierzyniecki” Wiktora Paprockiego.
– Część mieszkańców Półwsia Zwierzynieckiego przygotowała pismo ze sprzeciwem.
– Miasto ma swoją politykę związaną z muralami.

Kontrowersyjny werdykt

1 lipca rozstrzygnięto dwa międzynarodowe konkursy na nowe krakowskie murale. Obie realizacje planowane są jesienią 2026 roku.

Pierwszy zwycięski projekt, „Wajda czarno na białym” Bartosza Podlewskiego, ma upamiętnić Andrzeja Wajdę i powstać przy al. Kijowskiej 50.

Wizualizacja muralu „Wajda czarno na białym” Bartosza Podlewskiego na ścianie budynku przy al. Kijowskiej 50
Wizualizacja muralu „Wajda czarno na białym” Bartosza Podlewskiego na ścianie budynku / krakow.pl

Drugi konkurs dotyczył projektu muralu na ścianie budynku przy ul. Tadeusza Kościuszki 18. Jego tematem była mitologia słowiańska interpretowana w ścisłym związku z Krakowem i jego historią. Do konkursu zgłoszono 34 prace, z czego komisja oceniła 33, bo jedna została odrzucona z przyczyn formalnych. Najwyżej oceniono pracę „Konik Zwierzyniecki” Wiktora Paprockiego. To artysta związany z kolektywem Paprocki Murale, czyli grupą krakowskich artystów specjalizujących się w monumentalnym malarstwie ściennym. Ich prace można zobaczyć m.in. przy ul. Na Błonie 109, gdzie powstał mural „Gaja”, a sam Wiktor Paprocki współpracował także przy „Alegorii Matematyki i Informatyki” na Wydziale Matematyki i Informatyki UJ.

„Konik Zwierzyniecki” (czyli inaczej Lajkonik) Paprockiego wzbudził nie tylko duże emocje, ale nawet formalny protest części mieszkańców. Na projekcie widać postać Lajkonika, który zostawił swojego "konika" i beztrosko pławi się w wannie pełnej piany. Zaskakujący jest też Smok Wawelski, a właściwie smoczek, smoczy osesek, który pływa w wodzie jak gumowa kaczuszka. Jury doceniło nieoczywistą, humorystyczną interpretację tematu, jednak dla części mieszkańców taki widok jest nie do zaakceptowania.

Projekt muralu „Konik Zwierzyniecki” Wiktora Paprockiego / krakow.pl

„Niefortunna satyra na Lajkonika”

Informacja o nowych muralach i kontrowersjach wokół jednego z projektów pojawiła się w popularnej grupie „Nasze miasto w naszych rękach” na Facebooku. Post nie wywołał wprawdzie licznych reakcji, ale w jednym z komentarzy znalazł się apel o podpisywanie pisma z protestem mieszkańców w tej sprawie.

Największym zarzutem jest sama procedura. Autorzy pisma zarzucają miastu brak udziału lokalnej społeczności w decyzji dotyczącej ściany budynku pod Wawelem.

„Od ponad ośmiu lat jako społeczność lokalna konsekwentnie zabiegamy o realne włączenie mieszkańców w procesy decyzyjne dotyczące naszej najbliższej okolicy” – piszą w proteście i dodają, że „ten fundamentalny krok został całkowicie pominięty”.

Najostrzejsze zastrzeżenia dotyczą samej estetyki projektu i jego odczytania. Zdaniem autorów protestu zwycięska praca jest „niefortunną satyrą na postać Lajkonika” i pozostaje w dysonansie ze spokojnym, historycznym charakterem Półwsia Zwierzynieckiego. Ich zdaniem elewacja przy Kościuszki 18 jest „swoistą bramą wjazdową” do tej części miasta, dlatego powinna otrzymać projekt o odpowiedniej randze.

W krytyce wytaczane są jeszcze cięższe działa. Przedstawienie postaci w wannie może być niefortunne w miejscu, gdzie – jak piszą autorzy protestu – od lat widoczny jest problem osób w kryzysie bezdomności korzystających z pobliskiego ujęcia wody. Pojawia się też kolejny zarzut: podejrzenie użycia narzędzi sztucznej inteligencji. Autorzy pisma chcą wiedzieć, czy wszystko odbyło się zgodnie z regulaminem konkursu.

Mieszkańcy domagają się wstrzymania prac i udostępnienia wszystkich projektów zgłoszonych do konkursu. Liczą, że wśród pozostałych propozycji może znajdować się praca lepiej dopasowana do charakteru miejsca. W piśmie pojawia się również alternatywny pomysł: obsadzenie ściany winobluszczem.

Autorzy protestu, występując „w imieniu Mieszkanek, Mieszkańców oraz Osób pracujących i pojawiających się na ulicy Kościuszki i na Półwsiu Zwierzynieckim”, skierowali pismo do pełniącego obowiązki prezydenta Krakowa Stanisława Kracika, Zespołu ds. Murali oraz organizatorów konkursu. Można je podpisać w Antykwariacie Abecadło, funkcjonującym właśnie w lokalu przy ul. Kościuszki 18.

Miasto murali

Kraków jest miastem murali. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci lokalnego street artu jest tajemniczy Le Ratton, autor prac, które pojawiały się m.in. w Podgórzu, na Dębnikach, Kazimierzu czy w okolicach Plant. To nieszablonowy i prowokujący artysta. Są jednak także prace bardziej uporządkowane, tworzone wręcz seryjnie.

Dobrym przykładem jest osiedle Na Kozłówce, gdzie od lat rozwija się swoista galeria pod gołym niebem. Twórcą ponad 20 hiperrealistycznych obrazów ptaków, które zdobią ściany wieżowców, jest Wojciech Rokosz. Przy ul. Spółdzielców 11 powstał ostatnio jego inny mural, „Tam, gdzie rosną storczyki”, zrealizowany z inicjatywy Fundacji „Zróbmy Sobie Kraków” we współpracy ze Spółdzielnią Mieszkaniową „Na Kozłówce”.

Swoje miejsce na krakowskich ścianach ma też bardzo charakterystyczny twórca Mikołaj Rejs. Również z inicjatywy Fundacji „Zróbmy Sobie Kraków” można podziwiać jedną z jego ostatnich prac zatytułowaną „Wiosna”. Inną jego realizacją przygotowaną z fundacją jest mural „Wiedza” przy Szkole Podstawowej nr 21 im. Władysława Jagiełły przy ul. Batalionu „Skała” AK 12, a ostatnią - odsłonięty 3 czerwca mural „Zegar słonecznikowy” przy ul. Siemaszki 37.

Zalegalizować street art

Murale w Krakowie kiedyś powstawały nielegalnie, spontanicznie lub w uzgodnieniu tylko z właścicielami ścian. Niektóre, zdaniem ekspertów, szpeciły zabytkowe mury. Miasto już wcześniej próbowało uporządkować ten żywioł. Pod koniec 2021 roku Kraków przyjął politykę muralową, a od 2022 roku działa Zespół ds. Murali. Jego zadaniem jest m.in. opiniowanie nowych projektów, monitorowanie istniejących prac, gromadzenie dokumentacji i dbanie o to, by wielkoformatowe realizacje były związane z miejscem, w którym powstają.

Równolegle rozwijany jest system KRK Walls, który wskazuje legalne przestrzenie do malowania. Najgłośniejszym przykładem jest teren pod estakadą kolejową między ul. Dietla a ul. Miodową. Na inaugurację swoje prace wykonało tam kilkudziesięciu artystów graffiti z całej Polski. Miejsce nadal pozostaje otwarte dla twórców, a podpory estakady stopniowo zmieniają się w wielkoformatową galerię pod gołym niebem.

Skąd więc cały spór o „Konika Zwierzynieckiego”? Nie każdy mural zaakceptowany przez ekspertów podoba się Krakowianom, a przecież to dla nich, a nie tylko dla turystów, mają powstawać wielkoformatowe obrazy. Kraków chce mieć murale legalne i wpisane w miasto. Mieszkańcy Półwsia Zwierzynieckiego pytają jednak, kto ma ostatnie słowo, gdy mural z pracowni artysty ma trafić na ścianę, na którą będą patrzeć codziennie.

Obserwuj nas w Google News

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka