– Ja nie jestem kontrowersyjny. Ja mogę być niekontrolowalny – mówi Łukasz Wantuch. Były radny Krakowa wraca do politycznej gry i tłumaczy, dlaczego startuje w przedterminowych wyborach. W rozmowie padają mocne słowa o Aleksandrze Miszalskim, konflikcie w Radzie Miasta, Monice Piątkowskiej, Łukaszu Gibale i Michale Drewnickim.
W skrócie:
- Łukasz Wantuch tłumaczy, dlaczego startuje w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa.
- Były radny mówi o referendum, proteście wyborczym i krytykuje styl rządzenia Aleksandra Miszalskiego.
- W rozmowie ocenia też kandydatów i wskazuje, dlaczego Krakowem powinien kierować samorządowiec.
Łukasz Wantuch od lat buduje swój polityczny wizerunek na pomysłach często budzących skrajne emocje, ale bardzo prostych i konkretnych. Były radny, związany wcześniej z klubem Przyjazny Kraków, ogłosił swój start w wyborach na prezydenta Krakowa i konsekwentnie pokazuje swój program dla miasta. – Mnie nie chciała żadna partia polityczna na listach. Nie dlatego, że jestem kontrowersyjny, tylko dlatego, że jestem niekontrolowalny – mówi Wantuch. W rozmowie z Głos24 rozmawiamy o kontrowersjach wokół jego osoby, referendum, i kontrkandydatach oraz o najgorętszych problemach, którymi żyje Kraków.
Dlaczego startuje?
Dlaczego kandyduje w wyborach? – Ja nie jestem kontrowersyjny. Ja mogę być niekontrolowalny. I to jest komplement dla mnie, to co powiedział kiedyś prezydent Majchrowski. Ja kieruję się przede wszystkim tym, co uważam za słuszne. Zapłaciłem za to cenę. Ale teraz myślę, że nadchodzi czas, żeby tym miastem rządziły osoby, które mają pewien pomysł na miasto i mają głęboko gdzieś, czy ktoś jest z Platformy, czy z PiS-u – podsumowuje Wantuch.
Wantuch przekonuje, że w Krakowie nawet przez dwa lata można zrobić bardzo dużo. Jego zdaniem miasto nie zawsze przegrywa z brakiem pieniędzy, ale z brakiem decyzji, odwagi i sprawności w załatwianiu codziennych spraw mieszkańców. – W tym mieście można zrobić bardzo dużo, jeżeli ma się chęć. To jest podstawowy problem. Problem nigdy nie jest z pieniędzmi. Problem jest zawsze z chęciami – mówi.
W rozmowie wraca też temat spraw z przeszłości, które w kampanii mogą zostać wyciągnięte przez politycznych rywali. Wantuch tłumaczy m.in. sprawę Gramy Systemem, czyli wspólnego kupowania losów Lotto i Eurojackpot ze znajomymi. Jak mówi, dla niego była to „sytuacja jak z Kafki”, a nie świadome organizowanie nielegalnej gry.
– Jeżeli ja biorę od sąsiada złotówkę i kupujemy wspólnie Lotto i umawiamy się, że się podzielimy nagrodą, to była świetna zabawa. I to zostało uznane za organizowanie nielegalnej loterii – mówi.
Referendum? „Opcja atomowa”
W rozmowie pytamy Wantucha także o referendum, które doprowadziło do odwołania Aleksandra Miszalskiego. Były radny nie ukrywa krytyki wobec byłego prezydenta, ale jednocześnie przyznaje, że sam w referendum nie głosował. – Nie głosowałem. Krytykowałem publicznie wiele rzeczy, które robił Aleksander Miszalski, na przykład tę słynną rolkę na dachu. No przecież to była tragedia – mówi Wantuch.
Zaraz potem dodaje jednak, że odwołanie prezydenta to narzędzie ostateczne. – Nie odwołuje się prezydenta tylko za jedną rolkę. Chyba nie żyjemy jeszcze w takich czasach – zaznacza. Najmocniej brzmi jego ocena samego mechanizmu referendum. – Odwołanie prezydenta, wójta czy burmistrza jest opcją atomową. To jest broń ostatecznej zagłady – mówi.
Jednocześnie bardzo ostro ocenia zamieszanie wokół protestu wyborczego i przesuwania terminu przedterminowych wyborów. – To jest falandyzacja prawa na pewno – mówi. Jego zdaniem czas działa tu na korzyść Koalicji Obywatelskiej. – Dla kandydata Platformy to jest też o wiele lepsze, bo mija ten czas, zapomina się o tych złych rzeczach – ocenia.
„Prezydent miasta Krakowa nie może być słaby”
Najostrzejsza krytyka Aleksandra Miszalskiego dotyczy jednak nie samego referendum, ale stylu rządzenia. Wantuch zarzuca byłemu prezydentowi zbytnią miękkość i konsultowanie decyzji do granic absurdu. – Ja nie mam patentu na to miasto. Ja mam pomysł na to miasto. Z mieszkańcami trzeba rozmawiać i konsultować, ale to też było doprowadzone do absurdu przez Aleksandra Miszalskiego – mówi.
W tym kontekście wraca sprawa Składu Solnego i Planety Lem. Miasto straciło ważny rojekt i wysoka dotację, bo prezydent ulagł garstce artystów. Dla Wantucha to przykład szerszego problemu. Jego zdaniem prezydent musi słuchać mieszkańców, ale nie może bać się decyzji niepopularnych.
– Nie dlatego, że nie chcę słuchać głosu mieszkańców, tylko dlatego, że jeżeli kogoś wybieramy, to ta osoba też powinna brać odpowiedzialność za trudne decyzje – mówi. I dodaje: – Z jednej strony trzeba słuchać mieszkańców, ale z drugiej strony też trzeba powiedzieć czasami twardo mieszkańcom „nie”. Musimy to zrobić. I to nie jest ego, to nie jest patent na miasto, to nie jest, że ja posiadam wszelką możliwą wiedzę, ale też prezydent miasta Krakowa nie może być słaby.
Kto powinien rządzić Krakowem?
Wantuch przekonuje, że nowy prezydent nie będzie miał czasu na naukę miasta od zera. Dlatego jego zdaniem najlepszymi kandydatami są osoby, które znają Radę Miasta, procedury i samorząd od środka. – Ja uważam, że powinniśmy wybierać osoby, które mają doświadczenie samorządowe, to jest najważniejsze – mówi.
W tym kontekście padają nazwiska Michała Drewnickiego i Łukasza Gibały. Wantuch zaznacza, że nie chodzi o osobiste sympatie, ale o przygotowanie do zarządzania miastem. – Michał Drewnicki jest bardzo dobrze przygotowany do roli prezydenta Miasta Krakowa – ocenia.
O Gibale również mówi, że jest dobrze przygotowany merytorycznie. Jednocześnie przewiduje, że jego zwycięstwo mogłoby oznaczać bardzo ostry konflikt z Radą Miasta, szczególnie z radnymi Koalicji Obywatelskiej. – Jeżeli wygra Łukasz Gibała, to będziemy mieć całkowity paraliż miasta przez najbliższe dwa albo trzy lata – przewiduje Wantuch. – To jest nienawiść. Radni Platformy Obywatelskiej oczywiście tego nie powiedzą otwarcie. Będą niszczyć, będą wywalać do kosza wszystko, co wyjdzie od prezydenta – mówi.
W rozmowie pojawia się też Monika Piątkowska, którą Wantuch wcześniej wspierał w kampanii do Senatu, a dziś startuje przeciwko niej. Były radny mówi o niej jako o osobie walecznej i zdeterminowanej. – Monika Piątkowska jest osobą bardzo waleczną. To jest fajter – mówi. Jednocześnie zaznacza: – Nie jest osobą, która jest najlepiej przygotowana merytorycznie do rządzenia tym miastem.
Wojna plemion czy porozumienie w Radzie Miasta?
Wantuch mówi też wprost o konflikcie Koalicji Obywatelskiej i PiS. Jego zdaniem Kraków nie powinien stać się kolejnym polem ogólnopolskiej wojny politycznej. – To jest wojna między dwoma plemionami, czyli Koalicją Obywatelską i PiS – ocenia. Były radny przekonuje jednak, że porozumienie w Radzie Miasta jest możliwe, jeśli nowy prezydent nie będzie traktował radnych przez pryzmat partyjnych etykiet. – W Radzie Miasta Krakowa nie ma znaczenia, jeżeli ktoś traktuje wszystkich radnych z takim samym szacunkiem, to można bez problemu się dogadać – mówi. I dodaje: – Dlatego potrzebna jest osoba, która potrafi wznieść się ponad te podziały i współpracować z radnymi.
Metro, Wesoła i Zakrzówek
W miejskich tematach Wantuch trzyma się jednej zasady: prezydent ma słuchać mieszkańców, ale musi też umieć podejmować trudne decyzje. Najmocniej widać to przy pytaniu o metro. – Mówienie o metrze jest kompletnym absurdem – mówi.
Wantuch deklaruje, że nawet gdyby większość mieszkańców opowiedziała się za budową metra, on jako prezydent powiedziałby „nie”. Jego zdaniem środki lepiej przeznaczyć na rozbudowę sieci tramwajowej.
W rozmowie wraca również temat Wesołej. Wantuch mówi wprost, że Kraków powinien podejmować trudne decyzje, nawet jeśli później ktoś przykleja kandydatowi „naklejkę kontrowersyjnego”. Na koniec rozmawiamy o Zakrzówku. Były radny od dawna postuluje wprowadzenie biletów i preferencji dla osób płacących podatki w Krakowie. Jak mówi, nie rozumie, dlaczego tak prosta decyzja ciągnie się latami.
Łukasz Wantuch kilkakrotnie był już gościem Głos24. Rozmawialiśmy z nim m.in. o jego wyjazdach do Ukrainy, Strefie Czystego Transportu, a także o krakowskim metrze — w rozmowach, które sam prowadził z Jackiem Majchrowskim i Stanisławem Mazurem. Wszystkie sa dostępne na kanale Głos24 na YouTube.



















