„Politycy z Warszawy próbowali wskazać nam prezydenta Krakowa. Rozważyliśmy, podziękowaliśmy i wybraliśmy sami” – skomentował Rafał Komarewicz. Zwycięstwo Łukasza Gibały wywołało falę politycznych komentarzy, w których gratulacje szybko ustąpiły miejsca wzajemnym uszczypliwościom. Głos zabrał też Aleksander Miszalski, były prezydent Krakowa.
Wynik niedzielnych wyborów prezydenckich w Krakowie natychmiast stał się tematem ogólnopolskiej dyskusji politycznej. Łukasz Gibała zdobył 62,12 proc. głosów, pokonując Monikę Piątkowską, popieraną przez Koalicję Obywatelską i PSL, która uzyskała 37,88 proc. poparcia. Jedni widzą w tym przede wszystkim porażkę Donalda Tuska, inni przypominają polityczny rodowód zwycięzcy i zwracają uwagę, że prawica nie wprowadziła swojego kandydata nawet do drugiej tury.
Jednym z pierwszych komentujących był Rafał Komarewicz, krakowski poseł związany z ugrupowaniem Centrum, wcześniej polityk Polski 2050 i przewodniczący Rady Miasta Krakowa. W krótkim wpisie odniósł się do zaangażowania polityków ogólnopolskich w kampanię Moniki Piątkowskiej.
– „Politycy z Warszawy próbowali wskazać nam prezydenta Krakowa. Rozważyliśmy, podziękowaliśmy i wybraliśmy sami. Powodzenia, Łukasz Gibała” – napisał.
Podobną uwagę, choć bardziej kąśliwą, zamieścił Leszek Miller, były premier i wieloletni lider SLD. Zastanawiał się, kto zdecydował, by kampanię Piątkowskiej rozpoczynać w Warszawie, sugerując, że kandydatka większą wagę przywiązywała do poparcia polityków ze stolicy niż krakowskich wyborców. Jednocześnie pogratulował Gibale zwycięstwa.
Prawica świętuje. „Deklasacja” i „porządna miotła”
Znacznie ostrzejsze komentarze pojawiły się po prawej stronie sceny politycznej. Michał Drewnicki, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa z PiS, który w pierwszej turze wyborów zajął trzecie miejsce, nie krył zadowolenia.
– „Deklasacja. Kraków zdecydował: chce zmiany i porządnej miotły!” – napisał, zarzucając dotychczasowym władzom miasta marazm i polityczne układy.
Drewnicki podziękował także swoim wyborcom za udział w zmianie władz Krakowa. Pogratulował Gibale i zadeklarował gotowość do współpracy przy ważnych dla miasta projektach. Zastrzegł jednak, że będzie wspierać dobre decyzje i reagować na te, które uzna za niewłaściwe.
W kolejnym wpisie Drewnicki podkreślił, że do zwycięstwa Gibały przyczynili się jego wyborcy. – „Także moi wyborcy przyczynili się do zwycięstwa Łukasza Gibały, dlatego gratuluję wygranej i liczę na współpracę przy ważnych dla nich projektach i sprawach” – przekazał radny PiS.
Wynik wyborów jako dotkliwa porażkę kandydatki wspieranej przez Donalda Tuska przedstawiła również Beata Szydło, była premier i europosłanka Prawa i Sprawiedliwości. "Miażdżące zwycięstwo nad kandydatką Tuska. Gratuluję!" - skomentowała.
Również ona podkreśliła, że do zwycięstwa Gibały w znacznym stopniu przyczynili się wyborcy prawicy, wyrażając nadzieję, że nowy prezydent będzie o tym pamiętał.
„Z czego się tak cieszycie?”. Centrolewica odpowiada prawicy
Zwycięstwo Łukasza Gibały i entuzjastyczne komentarze polityków prawicy wywołały reakcję przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej. Roman Giertych, poseł KO, postanowił przypomnieć politykom PiS, że świętują sukces byłego członka Platformy Obywatelskiej i ugrupowania Janusza Palikota.
– „Były członek partii Janusza Palikota i PO został prezydentem Krakowa, a PiS cały w skowronkach. Wasz kandydat pisowcy dostał kilkanaście procent i odpadł w I turze. Z czego się tak cieszycie?” – napisał Giertych.
Podobnie zareagował Tomasz Trela, poseł Nowej Lewicy. On również nie podzielił entuzjazmu prawicy, wskazując na polityczną przeszłość i poglądy kandydatów.
– „Bardzo podoba mi się zachwyt prawicy nad wynikiem wyborów w Krakowie. Tyle tylko, że gdybyśmy popatrzyli na przeszłość i poglądy kandydatów to mamy taki wynik. Centrolewica 100 - Prawica 0” – stwierdził.
Na zakończenie ironicznie zachęcił prawicę do dalszego świętowania, przypominając o zbliżających się wyborach parlamentarnych w 2027 roku.
Miszalski do Gibały: „Będę czujnie przyglądał się Twojej pracy”
Do powyborczych gratulacji dołączył również Aleksander Miszalski, który w ostatnich dniach kampanii mocno zaangażował się w poparcie Moniki Piątkowskiej. Były prezydent zapowiedział, że będzie uważnie obserwował działania Gibały i rozliczał go z wyborczych deklaracji. Pogratulował też swojej partyjnej koleżance.
– „Mam nadzieję, że Łukaszu będziesz dobrym prezydentem. Będę jednak czujnie przyglądał się Twojej pracy oraz realizacji obietnic z okresu kampanii jak i sprzed niej. Gratuluję również Monice Piątkowskiej kampanii pełnej ciężkiej pracy i determinacji. Wiem ile serca wraz ze sztabem w nią włożyłaś” – napisał odwołany w maju prezydent Krakowa.
Jak podkreślił nie zamierza wycofywać się z krytyki, którą kierował pod jego adresem przed wyborami.
– „W ostatnich dniach jasno mówiłem o tym, co nas różni, i nie wycofuję się ze swoich krytycznych słów” – napisał Miszalski, podkreślając, że przyszłość Krakowa powinna być ważniejsza niż polityczne ambicje.
Zwrócił przy tym uwagę na sytuację finansową miasta i wyraził nadzieję, że zapowiadana walka z zadłużeniem nie odbędzie się kosztem mieszkańców.
– „Życzę Wam, by te dwa i pół roku były jak najlepsze, a walka z zadłużeniem nie oznaczała spadku jakości usług publicznych dla mieszkańców i ograniczenia inwestycji” – zwrócił się do Krakowian.


















