„Odłóżmy na bok to, co nas dzieli”. Łukasz Gibała przejął władzę w Krakowie

Łukasz Gibała
Łukasz Gibała / Bogusław Świerzowski / www.krakow.pl

Po 12 latach starań i czterech kampaniach wyborczych Łukasz Gibała wreszcie zasiadł w fotelu prezydenta Krakowa. Podczas uroczystego ślubowania zaapelował o zakończenie politycznych sporów i wspólną pracę dla miasta. Na sali nie zabrakło jego dawnych rywali, w tym Aleksandra Miszalskiego. Były uśmiechy, oklaski, czerwone róże i deklaracje zmian. Teraz przed nowym prezydentem znacznie trudniejsze zadanie – spełnienie wyborczych obietnic.

W skrócie:

  • Łukasz Gibała został prezydentem Krakowa. 20 października złożył ślubowanie i oficjalnie przejął władzę w mieście po 12 latach starań o urząd.
  • Na uroczystości pojawili się dawni rywale. Obecni byli m.in. Aleksander Miszalski i Monika Piątkowska. Zabrakło wieloletniego prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.
  • Nowy prezydent zaapelował o współpracę. Zapowiedział audyt miejskich finansów, szukanie oszczędności i zakończenie politycznych sporów.
  • Przed Gibałą trudna kadencja. Kraków zmaga się z wysokim zadłużeniem, a nowy prezydent nie ma własnej większości w Radzie Miasta.

We wtorek, 20 października, w Pałacu Wielopolskich odbyła się uroczysta, 62. sesja Rady Miasta Krakowa. Sala obrad wypełniła się gośćmi, zajęte były również miejsca na balkonach. Wśród zgromadzonych znaleźli się przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, byli prezydenci Krakowa, radni, współpracownicy oraz bliscy nowego gospodarza miasta.

Dla Łukasza Gibały był to szczególny wieczór. Polityk, który przez lata zasiadał po drugiej stronie samorządowej barykady, krytykując kolejne władze miasta, tym razem sam stanął przed radnymi jako wybrany przez mieszkańców prezydent. Z uśmiechem odebrał zaświadczenie o wyborze z rąk przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej Krzysztofa Dyla, a następnie złożył uroczyste ślubowanie.

Symbolicznym momentem było przekazanie insygniów władzy. Stanisław Kracik, który od 26 maja pełnił obowiązki prezydenta Krakowa, wręczył Gibale prezydencki łańcuch oraz klucz do bram miasta. Żegnając się z urzędem, życzył następcy powodzenia i podkreślił, że dobrze życzy Krakowowi.

„Odłóżmy na bok to, co nas dzieli”

W pierwszym przemówieniu Gibała nie ukrywał, że przejmuje miasto w trudnym momencie. Mówił o finansach, gospodarce, komunikacji miejskiej i utraconym zaufaniu mieszkańców. Najważniejsze przesłanie skierował jednak do radnych, z którymi będzie musiał współpracować.

– „Dziś stoimy u progu nowego rozdziału w historii naszego miasta” – powiedział, przekonując, że krakowianie są zmęczeni politycznymi konfliktami i oczekują konkretnych działań.

Nowy prezydent zaapelował o współpracę ponad partyjnymi podziałami. Podkreślił, że samorząd powinien koncentrować się na sprawach mieszkańców, a nie interesach poszczególnych ugrupowań.

Było to ważne wezwanie również z politycznego punktu widzenia. Gibała nie dysponuje bowiem własną większością w Radzie Miasta Krakowa. Aby realizować swój program, będzie potrzebował porozumienia z radnymi innych klubów, przede wszystkim Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.

Jednocześnie nie zamierzał przemilczeć problemów, które podnosił w kampanii. Zapowiedział rzetelny audyt finansów oraz szukanie oszczędności w taki sposób, aby ich skutki jak najmniej odczuwali mieszkańcy. Wskazał na potrzebę opracowania nowej strategii gospodarczej, uporządkowania polityki przestrzennej oraz znalezienia równowagi między rozwojem turystyki a komfortem życia krakowian.

– „Przed nami historyczna szansa” – przekonywał, mówiąc o możliwości stworzenia miasta stabilnego i sprawnie zarządzanego.

Na sali Miszalski i Piątkowska. Zabrakło Majchrowskiego

Wśród uczestników uroczystości znalazł się Aleksander Miszalski, odwołany w majowym referendum prezydent Krakowa. Jego obecność zwracała szczególną uwagę. To właśnie Gibała należał do najbardziej zdecydowanych krytyków jego rządów, a referendum i odwołanie Miszalskiego otworzyło drogę do przedterminowych wyborów.

Miszalski, którego wejście na salę powitano brawami, tłumaczył później, że przyszedł z szacunku dla urzędu, demokratycznego wyboru mieszkańców i samego Krakowa. – „Prezydenci się zmieniają. Kraków pozostaje” – napisał po uroczystości w mediach społecznościowych. Zapowiedział, że będzie doceniał dobre decyzje następcy, ale nie zrezygnuje z krytyki tych, z którymi się nie zgodzi.

W Pałacu Wielopolskich pojawiła się również Monika Piątkowska, senatorka i kontrkandydatka Gibały w drugiej turze październikowych wyborów. Obecni byli także byli prezydenci Krakowa Józef Lassota i Andrzej Gołaś, marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka oraz wojewoda Jan Krzysztof Klęczar.

Zabrakło natomiast Jacka Majchrowskiego. Wieloletni prezydent Krakowa wcześniej poinformował Radio Kraków, że przebywa poza miastem i nie będzie mógł uczestniczyć w uroczystości. Trudno dziwić się tej decyzji. Majchrowski od 2018 roku był adresatem mocnej krytyki ze strony Gibały, który zasiadał z Radzie miasta i stworzył opozycyjny klub radnych Kraków dla Mieszkańców.

Wieczór miał także bardziej osobisty wymiar. Nowemu prezydentowi towarzyszyła jego wieloletnia partnerka Adrianna Siudy. Stanęła u boku Gibały, który miał już na szyi prezydencki łańcuch, z bukietem czerwonych róż, które otrzymała jako podziękowanie za wsparcie w okresie kampanii. Siudy jest nie tylko jego partnerką życiową, lecz także osobą od lat związaną z jego działalnością zawodową i społeczną. Obecnie kieruje spółką Ductor, którą wcześniej zarządzał Gibała.

Cztery kampanie i 12 lat czekania

Droga Łukasza Gibały do prezydenckiego gabinetu była długa. Pierwszy raz o stanowisko ubiegał się w 2014 roku, później startował w 2018 i 2024 roku. W ostatnich z tych wyborów był bardzo blisko zwycięstwa – przegrał z Aleksandrem Miszalskim różnicą zaledwie 5434 głosów.

W 2026 roku sytuacja polityczna diametralnie się zmieniła. Po odwołaniu Miszalskiego w referendum 24 maja zarządzono przedterminowe wybory. W pierwszej turze, 27 września, Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, wyprzedzając Monikę Piątkowską, która uzyskała 29,91 proc.

W drugiej turze, 11 października, przewaga była już znacznie większa. Na Gibałę zagłosowało 161 184 mieszkańców, czyli 62,12 proc. głosujących. Piątkowska otrzymała 98 306 głosów (37,88 proc.). Frekwencja wyniosła 44,27 proc.

Dla lidera Krakowa dla Mieszkańców był to finał dwunastoletnich starań o najwyższy urząd w mieście.

Od Platformy Obywatelskiej do własnego ugrupowania

49-letni Łukasz Gibała urodził się w Krakowie 10 września 1977 roku. Dorastał na Prądniku Czerwonym. Jest absolwentem filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim, doktorem nauk humanistycznych i przedsiębiorcą.

Jego kariera polityczna rozpoczęła się w Platformie Obywatelskiej. W 2006 roku został radnym Sejmiku Województwa Małopolskiego, a rok później posłem. Do Sejmu dostał się ponownie w 2011 roku. Kierował też krakowskimi strukturami PO.

W 2012 roku opuścił Platformę i przeszedł do Ruchu Palikota, z którym również ostatecznie się rozstał. Następnie skoncentrował się na działalności lokalnej, budując własne środowisko samorządowe. Od 2018 roku zasiadał w Radzie Miasta Krakowa, gdzie jako lider Krakowa dla Mieszkańców należał do najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli opozycji.

Gibała jest również siostrzeńcem Jarosława Gowina, byłego wicepremiera i ministra. W działalności zawodowej był związany m.in. z branżą nowych technologii i produkcją materiałów do druku 3D.

Więcej o jego drodze politycznej, rodzinie i biznesie pisaliśmy w naszym wcześniejszym artykule: „Łukasz Gibała. Kim jest nowy prezydent Krakowa?”.

Koniec uroczystości. Początek trudnej kadencji

Nowy prezydent rozpoczyna urzędowanie w wyjątkowo wymagających okolicznościach. Kraków zmaga się z wysokim zadłużeniem, a według prognoz na koniec 2026 roku dług miasta może sięgnąć około 8,9 mld zł. Jednocześnie mieszkańcy oczekują realizacji obietnic dotyczących komunikacji miejskiej, zieleni, polityki przestrzennej i przejrzystości zarządzania.

Gibała będzie miał na ich spełnienie mniej czasu niż prezydenci obejmujący urząd po zwykłych wyborach samorządowych. Jego kadencja zakończy się wraz z obecną kadencją władz samorządowych, w 2029 roku.

Symbolicznym gestem na początek urzędowania była rezygnacja z tradycyjnego bankietu po zaprzysiężeniu. Nowy prezydent uzasadniał ją potrzebą oszczędzania miejskich pieniędzy. To niewielka kwota w porównaniu ze skalą problemów finansowych Krakowa, ale gest wpisujący się w zapowiadaną zmianę podejścia do wydatków publicznych.

Wtorkowy wieczór należał do Łukasza Gibały. Były gratulacje, kwiaty, uśmiechy i historyczne insygnia władzy. Po 12 latach walki o prezydenturę polityk osiągnął cel, do którego konsekwentnie dążył.

Od środy zaczyna się jednak zupełnie inny etap. Teraz to jego decyzje będą oceniane przez mieszkańców, radnych i politycznych przeciwników. A hasło, z którym przez lata budował swoją pozycję – „Kraków dla Mieszkańców” – przestaje być wyłącznie nazwą ugrupowania i wyborczą deklaracją. Staje się zobowiązaniem.

Wybory w Krakowie 2026 - najnowsze informacje

Rozrywka