poniedziałek, 11 kwietnia 2022 10:00

Ona łączy ludzi oraz ziemię z niebem. W Trzcianie odbyła się już po raz czwarty

Autor Katarzyna Jamróz
Ona łączy ludzi oraz ziemię z niebem. W Trzcianie odbyła się już po raz czwarty

Ekstremalna Droga Krzyżowa 2022 odbyła się pod hasłem "Droga pojednania - sztuka budowania relacji". Po dwóch latach pandemii EDK powoli wraca jako wydarzenie społeczne, choć nadal jest indywidualne. Osoby z Trzciany (powiat bocheński) i okolic 1 kwietnia wyruszyły w nocną wędrówkę już po raz 4. O przygotowanych trasach i idei EDK rozmawiamy z Gabrielą Wolak - Liderką Rejonu Trzciana EDK.

Pomysłodawcy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej (EDK) przekonują, że nie warto żyć normalnie, ale... ekstremalnie. Do udziału w nocnej wędrówce zapraszają każdego, bo, jak sami mówią, życie samo się nie zrobi. Ekstremalna Droga Krzyżowa w Trzcianie odbyła się po raz czwarty.

Na czym polega EDK?

– EDK to droga krzyżowa mająca około 40 km przeżywana podczas nocnej wędrówki do poszczególnych stacji w milczeniu, ciszy i samotności. Jest to wydarzenie mające nam uświadomić, jak wiele Pan Jezus dla nas zrobił, oddając za nas życie i niosąc na Golgotę krzyż oraz pokazujące, iż w życiu, aby iść we właściwym kierunku, trzeba się w pędzie codzienności "zatrzymać", obrać właściwą hierarchię: oprócz ciała mamy też duszę, która potrzebuje refleksji, ciszy, modlitwy... i po to jest wielki post, po to jest EDK, aby to zauważyć.

EDK Ekstermalna Droga Krzyżowa
Ona łączy ludzi oraz ziemię z niebem. W Trzcianie odbyła się już po raz czwarty / Fot. G.Wolak-archiwum prywatne

Gdzie należy zgłosić chęć udziału w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej?

– Chęć udziału w EDK zgłaszamy na oficjalnej stronie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Tam prowadzona jest rejestracja. Wybieramy odpowiednie województwo, miejscowość trasę... i szykujemy buty!

Czy EDK wymaga przygotowania, czy też można iść (trochę na własne ryzyko) z marszu?

– Zalecane jest przygotowanie się do EDK, lecz nie jest ono konieczne. Ta forma przeżywania drogi krzyżowej jest trudna, wymagająca od nas przełamania własnych barier. Zawsze, podejmując się wyjścia na trasę EDK, podejmujemy ryzyko. To nie ulega wątpliwości. Lecz ryzyko podejmujemy też w codziennym życiu, wychodząc z domu, jadąc samochodem czy robiąc cokolwiek innego... Jednak robimy wszystko, by było bezpiecznie i staramy się jak najbardziej to ryzyko zminimalizować. Nie jest ważne, czy przejdziesz całą trasę, najważniejsze to wyruszyć, przełamać się...

Ona łączy ludzi oraz ziemię z niebem. W Trzcianie odbyła się już po raz czwarty / Fot. G.Wolak - archiwum prywatne

Po raz który odbyła się EDK w miejscowości Trzciana?

– EDK w Trzcianie ruszyła już po raz 4.

Ile tras w tym roku przygotowano i jak wyglądały, jeśli chodzi o ich długość i stopień trudności?

– Przygotowano trzy trasy: 30 km, 42 km oraz 47 km. Każda z nich poprowadzona była w większości bocznymi drogami, jednak trasy krótsze zrobione są tak, aby można w razie potrzeby podjechać samochodem, jeśli osoba nie dałaby rady dojść do ostatniej stacji. Tego niestety nie można powiedzieć o trasie najdłuższej, ona jest już o wiele bardziej wymagająca. Wybór jest po to, aby każdy mógł zdecydować adekwatnie do doświadczenia z wędrówkami. To nie jest tak, że osoba nieruszająca się wiele nie przejdzie, czasem to właśnie osoby wysportowane muszą odpuścić, bo nie dają rady... a Ci "słabsi" dochodzą. Bóg ma inne pojęcie siły i słabości niż my.

Czy EDK cieszy się popularnością w regionie?

– Tak, ludzie chcą brać udział w EDK. Jednak mamy świadomość, że każda osoba to pewna historia życia, pewna intencja w jakiej ten człowiek wyrusza na trasę. EDK łączy ludzi oraz ziemię z niebem poprzez modlitwę - to nie ulega wątpliwości. Niejednokrotnie już przy ostatniej stacji uczestnicy sobie mówią "nigdy więcej z taką wyprawą", po czym po pewnym czasie pytają czy EDK będzie znów i wyruszają. Niech takie świadectwo konkretnych osób będzie odpowiedzią, bo tylko wtedy będzie wiarygodne.

Ona łączy ludzi oraz ziemię z niebem. W Trzcianie odbyła się już po raz czwarty / Fot. G.Wolak - archiwum prywatne

Czy pandemia nieco zniechęciła do udziału w nocnej wędrówce? Jak dokładnie wyglądała ta kwestia w zeszłym roku i dwa lata temu, a jak dziś?

– Wręcz przeciwnie, pandemia przyczyniła się do zwiększenia uczestników w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Pokazuje to, że w obliczu trudów życia tak naprawdę zaczynamy szukać Pana Boga, szukać sensu, prosić i dziękować. Każda edycja EDK ma swoją własną niepowtarzalną historię. Zmieniają się drobne kwestie organizacyjne, zmieniają się też ludzie przygotowujący EDK i biorący w niej udział- pozostaje idea i standardy EDK. Jak było przed pandemią? Na pewno trudno na trasie, teraz też łatwiej nie będzie. O to możemy być spokojni. A ludzie? Jak jest właściwy cel wydarzenia i działa się z radością, to przyjdą. Bez względu na okoliczności.

Jak wygląda taka nocna wędrówka ?

– Udział w EDK rozpoczynamy uczestnictwem w Mszy Świętej zakończonej posłaniem nas na drogę. Następnie wyruszamy w małych grupkach, staramy się nie rozmawiać wiele. Najpotrzebniejsze rzeczy nosimy przy sobie w plecaku i wyjmujemy w razie potrzeby. Każdy idzie swoim tempem, oświetla drogę latarką. Naprawdę dzięki EDK można zobaczyć, że, jak ktoś idzie obok ,to noc wcale nie jest taka straszna. Przy stacjach zatrzymujemy się, klękamy lub stoimy i czytamy rozważania. To tak w skrócie... bo tego się nie da opisać, to trzeba przeżyć.

Ona łączy ludzi oraz ziemię z niebem. W Trzcianie odbyła się już po raz czwarty / Fot. G.Wolak - archiwum prywatne

A co, jeśli ktoś nie ukończy trasy?

– Powie sobie w duchu... "nie wyszło, ale kolejnym razem dojdę dalej". Nawet ten, co nie dotrze do końca, jest dalej niż ten, co został w domu i nie wyruszył. A z naszej perspektywy czysto ludzkiej? Jak nie dasz rady robić kolejnych kroków, to wtedy najważniejsze, by bezpiecznie wrócić do domu. Wyjmuje się telefon i dzwoni po kogoś z rodziny, by podjechał... Najważniejsze jest bezpieczeństwo nasze i innych.

Co daje Państwu udział w EDK?

– EDK niesamowicie uczy pokory, dystansu do siebie i własnych słabości, a także przypomina, jak wiele mamy i nie umiemy doceniać: gorąca herbata, cieplutkie łóżko, praca, szkoła, studia, najbliżsi.... Pod koniec trasy to i za każdy krok się umie dziękować. Tak naprawdę to te proste rzeczy smakują najlepiej. A druga rzecz... EDK pokazuje, czym jest wiara: nieważne, ile masz lat, co robisz, lecz ważne, dokąd w życiu zdążasz: czy z krzyżem i Jezusem ku Zmartwychwstaniu, czy też może uciekasz od krzyża, który bez Chrystusa nie prowadzi do życia szczęśliwego. EDK to właśnie ta pierwsza opcja... więc idziemy ku Zmartwychwstaniu!

Fot.: Gabriela Wolak - Archiwum prywatne

Bochnia

Bochnia - najnowsze informacje