Niepokojące wydarzenia rozegrały się we wtorkowy wieczór na krakowskim Zakrzówku. Świadkowie twierdzą, że usłyszeli kobietę wołającą o pomoc. Chwilę później rozpoczęła się szeroko zakrojona akcja służb, która trwa do teraz.
Na miejsce natychmiast skierowano policjantów. Podczas przeszukiwania okolicy funkcjonariusze natrafili na strój kąpielowy. Nie odnaleziono jednak osoby, która mogłaby go pozostawić. To sprawiło, że działania zostały znacząco rozszerzone.
W akcji uczestniczą psy tropiące, drony z kamerami termowizyjnymi oraz sonar badający dno zbiornika. Ratownicy i policjanci dokładnie sprawdzają zarówno teren wokół kąpieliska, jak i sam akwen.
Dodatkowe pytania budzi relacja świadków, którzy mieli zauważyć mężczyznę oddalającego się z rejonu, skąd wcześniej dochodziły wołania o pomoc. Na razie nie wiadomo jednak, czy ma on jakikolwiek związek ze sprawą.
Kim jest poszukiwana kobieta? Czy rzeczywiście doszło do tragedii? Na te pytania odpowiedzi wciąż nie ma. Policja podkreśla, że wyjaśnia wszystkie okoliczności zdarzenia, a akcja poszukiwawcza nadal trwa.



















